W niedzielę wieczorem wyruszyliśmy w trasę, jestem pod wrażeniem poprawy polskich dróg :-) przez 1,5 roku trasa w kierunku Niemiec znacznie sie poprawiła a autostrada marzenie :-)
Rano w poniedziałek byliśmy na miejscu.
Wizyta dzień pierwszy
W samej klinice atmosfera BARDZO BARDZO miła. Wszystko było dokładnie tłumaczone. Norbert został dokładnie obejrzany, wymierzony, obfotografowany. Takim sposobem powstał jego komputerowy ;-)
Niestety nie pozwolono mi nakręcić filmu i robić zdjęć .... ale w pewnym sensie to rozumiem ;-)
na ostatniej wizycie dostaliśmy na płycie zdjęcie i program w którym możemy dowolnie obracać zdjęcie dziecka 3d -tylko trzeba się tym pobawić ;-)
Okazało się że główka Norba wygląda jeszcze gorzej niż myśleliśmy, praktycznie nie ma osi tylko wszystko jest przesunięte .... asymetria między półkulami wynosi 1,8 cm
Z tego co się dowiedzieliśmy asymetrię do 1 cm można zostawić bo będzie mało widoczna. Niestety większa asymetria niesie za sobą widoczne skutki.
Może tu będzie widać - nie znam tego programu więc wybaczcie improwizację ;-)
Gdy jechaliśmy do Berlina byliśmy zdecydowani na kask dla Norba ale to co zobaczyliśmy utwierdziło nas w naszej decyzji :-)
Gdy lekarz wyjaśnił na wszystko jak to będzie wyglądać potwierdziliśmy wykonanie kasku. Wyznaczono nam wizytę na następny dzień ;-) na przymiarki. Poproszono nas by ubrać lekko Norberta i zabrać ze sobą wózek i kocyk - dlaczego?? wyjaśnię poniżej przy drugim dniu wizyty ;-)
HOTEL
Udaliśmy się do hotelu. Polecam portal http://www.booking.com/ można sobie wybrać hotel, zarezerwować pokój, są pokoje z możliwością bezpłatnego anulowania rezerwacji w przypadku kiedy np dziecko zachoruje.
My wybraliśmy hotel De France - Centre Francais de Berlin
Bardzo sympatyczny hotelik, spokojny, cichy z przemiłą obsługą. Trochę mała winda jak na duży wózek dziecięcy ;-) ale dało rade ;-)
Pokoik czysty, wygodne łóżka na których można odespać długa podróż. W pobliżu jest lotnisko ale nie jest to specjalnie uciążliwe.
W pobliżu dużo knajpek gdzie można dobrze zjeść :-) niedaleko Lidl i Real ;-) gdyby ktoś wolał skoczyć na spożywcze zakupy :-)
Hotel od kliniki dzieli 30 - 40 minutowa trasa - można sobie zrobić spacerek :-) samochodem w korku jedzie się koło godziny ;-)
Także wygodniej jest udać się z dzieckiem na spacer z wózkiem :-) jeśli pogoda dopisuje :-)
Wizyta dzień drugi
Tego dnia wybraliśmy się do kliniki spacerkiem. Na miejscu czekał na nas kask.
Lekarz starannie dopasowywał kask - Norb nawet bardzo się nie denerwował ;-)
Dokładnie obserwowali Nobra i reakcję jego skóry na kask. Oznaczano miejsca, które mogą uciskać i je szlifowano. Następnie poproszono nas o wyjście do poczekalni na 10-15 min - Norb miał kaska na główce i miał siedzieć by sprawdzić jak głowa w tym czasie zareaguje, czy nic nie obciera. Po tym czasie po raz kolejny opatrzono dokładnie Norba, doszlifowano kask i wysłano nas na spacer teraz Norb miał leżeć - najlepiej by spał :-) Co nie było trudne bo akurat nadchodziła pora przekąski i drzemki. Po 1,5h wróciliśmy do kliniki. Lekarz ponownie dokładnie obejrzał Norba pokazał i wyjaśnił jakie zaróżowienia, zaczerwienienia mogą wystąpić jak z nimi postępować. I jeśli ustępują po 30 min to wszystko w porządku i można ponownie nałożyć kask. Przeszłam szkolenie zakładania kasku - nie było tak strasznie ;-). Poproszono nas by stawić się na kontrolę następnego dnia. Co 2h mieliśmy zdejmować małemu kask by sprawdzać czy nic się nie dzieje.
Poinstruowano nas co robić by małemu było wygodnie siedzieć czy leżeć :-)
Jestem pod wielkim wrażeniem opieki i podejścia do pacjenta!!
Byłam w szoku jak mały zaakceptował kask, tak jakby w ogóle go nie zauważał. Czasami jak sobie o nim przypomniał to próbował majstrować coś przy zapięciu ;-) Nie było problemu ze spaniem - myślałam, że może będzie mu niewygodnie ale wszystko jest w porządku :-) W zabawie też mu nie przeszkadza :-)
Dziecko w kasku należy ubierać lżej gdyż kask hamuje uciekanie ciepła i dziecku jest gorąco. Przez pierwsze 2 tygodnie organizm musi się przestawić i dziecko może się bardziej pocić.
Plusem jest to, że już nie muszę go pilnować i przekręcać na prawo może spać jak mu wygodnie bo kask asekuruje tą spłaszczoną stronę pozostawiając jej miejsce do rośnięcia.
Śmieję się, że teraz jestem spokojniejsza jak Norb siedząc się przewraca - bo ma amortyzację hehehe ;-)
Wizyta trzeci dzień
Trzecia wizyta po całej nocy Norberta w kasku pokazała, że kask jest dobrze dopasowany. Delikatnie podszlifowano parę miejsc. Gdyby coś się działo mamy dzwonić, pisać :-) Wyznaczono nam kolejną wizytę za 7 tygodni (Norb jest już duży i główka wolniej rośnie)
Ciesze się, że wzięłam los główki Nobra w swoje ręce i nie słuchałam lekarzy zeby dalej go tylko przekładać na boki. Naprawdę teraz dociera do mnie dużo historii osób których dzieci miały podobny problem i teraz gdy maja kilka lat maja krzywe główki a rodzice użalają się, że lekarze przecież mówili, że się wyrówna.
Najgorsze jest to, że lekarze w Polsce nie znają tej techniki i żyją w niewiedzy. Myślę, że wielu rodziców mając do wyboru taką terapie kaskową by się na nią zdecydowało :-
Jeśli ktoś będzie miał jakieś pytania proszę się nie krępować z chęcią pomogę :-)