poniedziałek, 28 listopada 2011

Mama na wychodnym :-)

Kochane Mamy same wiecie jak nam jest to potrzebne :-)

Każdego dnia skupiamy się na dzieciach, na domowych obowiązkach, czasami nie mamy chwili dla siebie.
A wiecie co ładuje akumulatorki do pełna ??? Co nie powala nam zwariować ???

Babski wypad, ale nie taki z dziećmi :-) w 100% babski wypad, na ploty, kawę i ..... (tu po raz pierwszy) KINO :-) Dziewczyny dziękuję za miłe towarzystwo :-) świetnie się bawiłam i jestem jak nowo narodzona :-)

Fantastycznie jest się tak odizolować :-). Wiem, wyrodna matka jestem ale te 2,5 roku nauczyły mnie, że musisz się przynajmniej raz na jakiś czas wyłączyć z "macierzyństwa". Przynajmniej na tą godzinę... dwie.... trzy - tu apetyt rośnie w miarę jedzenia ;-). Naprawdę brzmi to bardzo wyrodnie, jak to się napisze ;-)

Pamiętam moje pierwsze wypady, jeszcze jak Norba nie było na  świecie. Cały czas myślałam jak E sobie radzi, czy Mała już śpi, czy płacze, czy dała mu popalić, szybko wracałam do domu. Nie potrafiłam się wyłączyć ... Być może, gdzieś podświadomie śmiałam wątpić w zdolności rodzicielskie Tatusia ?? Może ... Lecz gdy wracałam do domu, Gabi słodko spała, nie było żadnego trzęsienia ziemi ;-). Tatuś spisywał się na medal, wystarczyło dać mu szansę ;-). Gdy pierwszy raz zostawiałam E z dwójką dzieciaków, też miałam obawy. Co dwa urwisy, to nie jeden. Ale jak się przekonałam Tatuś świetnie dał sobie radę. A co najważniejsze zaczął doceniać moją "pracę". Cóż, chyba nie możecie powiedzieć, że wychowywanie dzieci to tylko chwile pisane różowym długopisem?? Jeśli możecie, to albo się oszukujecie... albo macie nad wyraz grzeczne dzieci heheheh. Nie zrozumcie mnie źle, kocham swoje dzieci najmocniej na świecie, są cudowne i uwielbiam z nimi spędzać czas!! Ale każda mama potrzebuje czasu dla siebie!! Nie jesteśmy maszynami, które tylko zajmują się dziećmi, gotują, sprzątają, prasują itd. Należy nam się chwila odpoczynku, odizolowania. A babskie wypady dają nam ... chwile zapomnienia :-). Także drogie Panie, uświadamiacie swoich mężów, że mają wieczorny dyżur przy dzieciach a my idziemy w miasto ;-). Na kawę, na ciacho, na zakupy, na ploty, na co tylko macie ochotę!!



Drogie mamy nie zapominajcie o sobie ;-) 




8 komentarzy:

  1. Ja tak tego nie czuję.
    Wyjście do kina, na kawę, teatru bez dziecka jest dla mnei nie do pomyślenia. Wystarczająca jest dla mnie kąpiel z bąbelkami. Zdarzają się chwile kiedy człowiek ma dość, ale szybko mijają. Macierzyństwo przyjmuję z calym dobrodziejstwem inwentarza. Siebie dla siebie miałam przez trzydzieści lat i teraz poświęcenie dziecku kilku lat bez reszty nie jest dla mnie żadnym wyczynem. Nawet nie jest poświęceniem bo ja to kocham. Kiedy wrócę do pracy (która daje mi dużo radości) tego czasu tylko dla Konusa już nie będzie. Chcę wyciągnąć z tego maksimum maksimum i nawet jeżeli narażę się na śmieszność (bo zauważyłam, że chęć zapomnienia o sobie i oddania się macierzyństwu jest często uważane za śmiesznie i dziwne) to i tak nie zmienię swojego podejścia. Ja to po prostu kocham - bycie mamą i bycie z dzieckiem zawsze i wszędzie, bo jak nie teraz to kiedy? Każdy wieczór, każdy dzień i każda noc są dla mnie jedyne w swoim rodzaju.
    A jak już kilka lat Młody skończy i będzie bardziej samodzielny to wtedy będę miała czas dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja coraz silniej odczuwam potrzebę wyjścia bez chłopaków, ale to jeszcze trochę potrwa zanim zrobię coś tylko dla siebie :(

    OdpowiedzUsuń
  3. @ Hafija TO NIE JEST ŚMIESZNE!!!! doskonale CIĘ ROZUMIEM!! uwierz mi przy Gabi, mój pierwszy wypad miał miejsce jak mała skończyła 11 miesięcy!! I to mąż mnie wygonił na takie spotkanie ;-) a dokładnie na wieczór panieński mojej przyjaciółki ;-) Wiem, że chwile spędzone z dzieckiem są bezcenne ale moje dzieci są już bardziej samodzielne (o ile można tak napisać o takich brzdącach) ;-) A raz na jakiś czas godzina lub dwie bez Mamy to nie koniec świata ;-) Z resztą mając dwójkę dzieci inaczej się podchodzi do tych spraw :-)

    @ ambiguity życzę Ci byś szybko znalazła chwilę tylko dla siebie :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj tak to jest bardzo potrzebne! Ja niestety nie mogę zostawić narazie Ady na więcej niż dwie godzinki bo ona nie potrafi a raczej nie chce jeść z butelki i toleruje tylko cyca :( A tak bardzo chciałabym wyjść poplotkować i na chwilę się zrestartować ale jeszcze nie prędko to nastąpi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Karla, oby każdy taki wypad był dla Ciebie relaksem i odprężeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja wiem, że to od wieku zależy - jak podrośnie to będzie nam łatwiej :) no i przy dwójce organizm też inaczej się regeneruje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czasami chyba jest takie wyjście potrzebne, choć ja tego jeszcze nie zaznałam. Niby chcę wyjść gdzieś sama, ale jak przyjdzie co do czego to nie chce mi się z domu wychodzić, i nie żebym nie wierzyła w umiejętności mojego męża. Po protu jak jesteśmy razem we trójkę to jest tak miło, że szkoda mi to opuścić. Szukam wtedy mnóstwa wymówek by nie wychodzić i zostać w domu.

    OdpowiedzUsuń
  8. @ Paula to nakarmić mała i szybciutko na herbatkę z koleżankami skoczyć do pobliskiej kawiarenki :-) my zawsze się umawiamy w lokalu tam gdzie ma bliżej mama z najmłodszym dzieckiem by w razie potrzeby mogła błyskawicznie dotrzeć do swojego szkraba :-)

    @ Aga Ty też korzystaj jak się mała urodzi to "przez chwilę" nie będziesz miała czasu na relaks chociaż i tak Cie podziwiam że przerabiasz takie stosy literatury!! Jestem pod wrażeniem. Ps narobiłaś mi smaka na tą serię o Aturze :>

    @ Hafija to zależy od wielu czynników ;-) Dzieci to wiele radości - ciężko się z nimi rozstać choćby na chwilę... mówię mój mąż sam mnie wyganiał na takie spotkania, też wolałam zostać z Nimi ;-) Ale bardzo się cieszę, że zaczęłam wychodzić - mam dużo więcej cierpliwości - a przy mojej dwójce to potrzebne hehhehee ;-)

    @ anieska fakt ciężko się "rozstać" z mężem i dzieckiem - bo chwile spędzone razem są bezcenne :-)

    OdpowiedzUsuń