poniedziałek, 9 stycznia 2012

Twister MAM dance kontra ząbkowanie

Na tą ocenę przysżło Wam troszke poczekać. Dlaczego ??
Jak każda nowa zabawka Gryzak Mam potrzebował chwili czasu ;-)

Może zacznę od tego, że w ciągu 3 ostatnich tygodni wyszły nam kolejne dwa zęby :-) Także gryzak miał co robić ;-)

Zacznę od początku.

Gdy pierwszy raz trafiłam na zdjęcie gryzaka Twister Mam, powiedziałam WOW!! Naprawdę WOW.

Gryzaków u nas w domu było pełno, dlaczego ?? Bo moje dzieciaki strasznie oporne na gryzaki, więc mama testowała różne, przeróżne by pomoc dzieciom.
Powiem Wam, że na rynku jest sporo gryzaków ale niestety część z nich w ogóle się nie nadaje dla dzieci!! Czasami podstawowym problemem jest ich nieporęczność. Owszem kształt ośmiornicy, stworka jest fajny ale nieporęczny i mała rącka ma problem z utrzymaniem takiego gryzaka.
Do tej pory bardzo dobrze sprawdzały mi się gryzaki typu maskotka z różnymi elementami do gryzienia.
Dlatego gdy zobaczyłam Mam Twister wiedziałam, że muszę GO MIEĆ :-)



Kilka słów od producenta



Duży gryzak z bajerami, 5 różnych ramion z różnymi powierzchniami do przekręcania, gryzienia, grzechotka.

Gdy wypakowałam gryzak aż sama się do siebie uśmiechnęłam, tak to jest to. Jedno do czego mogę się przyczepić to to, że owa grzechotka jest BARDZO BARDZO CICHA i takiego dużego bobasa jak Norb, już mało interesuje. Norbert lubi głośne grzechotki.


Po umyciu wręczyłam gryzaczek Norbowi. I co ??? Popatrzył, poprzekręcał i wyrzucił ;-) Dość często wracał do niego ale w formie zabawy. Bardzo lubi przekręcać te kółeczka. Oczywiście Mama pokazywała, że TO SIĘ GRYZIE ;-) co bardzo bawiło Norba.

Przełom nastąpił jak jechaliśmy do kliniki w Berlinie. Przyczepiłam gryzaczek do fotelika samochodowego. Tyle godzin w samochodzie ;-) i Norbert zaczął zgłębiać tajniki gryzaka MAM.


Wtedy chyba też odkrył, że to jednak pomaga i od tamtej pory często używał gryzaka do gryzienia.


Nawet przychodził i stukał gryzakiem w lodówkę pokazując, że mam go schłodzić... Może i dorobiłam sobie tą teorię, ale jak zrozumieć dziecko, które podchodzi do lodówki, uderza gryzakiem w lodówkę, po czym daje gryzak mamie i pokazuje paluszkiem na lodówkę ????Helloooo ???
Wiecie co?? Chwilami przerażają mnie takie sytuacje... inteligencja dzieci jest ... przytłaczająca? ;-) hehehe


Podsumowanie:

Gryzak Twister MAM jest wyjątkowym gryzakiem.
Jest dość duży dlatego jest gryzakiem powyżej 6 miesiąca. Dla mniejszego dziecka może być za ciężki.
Zdecydowanym plusem jest jego kolorystyka, przyciąga wzrok.
Kolejnym plusem są obrotowe kółeczka, z różną fakturą powierzchni.
Jest bardzo praktyczny, łatwo go chwycić dzięki wąskim kółkom.
Grzechotka jest fajnym bajerem ale jest za cicha.
Gdyby jeszcze jedno ramię świeciło/błyskało (co chyba byłoby mało realny przy gryzaku) to gryzak miałby wszystkie cechy gryzaka idealnego ;-) Od którego dziecko nie mogłoby się oderwać ;-)

Cóż nie zaprzeczycie, że gryzak rzuca się w oczy :-)
Jest wykonany z bardzo dobrych, wytrwałych materiałów, bezpiecznych dla dziecka.

Jeśli zajrzycie na stronkę internetową odkryjecie świat gryzaków wartych uwagi :-)



A teraz gorąca informacja :-) 
coś dla Was od MAM ;-) 

MAM BABY na swojej stronie na Facebooku PISZE 
(klikając w słowo pisze przeniesie was na stronę MAM na FB)

Specjalnie dla Was, naszych fanów, postanowiliśmy zrobić promocję! Do końca roku rabat 20% na WSZYSTKIE produkty! Bez ograniczeń zakupowych!
Wystarczy wejść w tab "20% dla fanów", kliknąć w obrazek i cieszyć się rabatem! 


5 komentarzy:

  1. to byłoby fantastyczne gdyby tak w większej ilosci aspektów dnia codziennego, mozna komunikowac się z dzieckiem...No jestem pod wrażeniem tej lodówki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ świetne zdjęcie Norba z gryzakiem (jeszcze w opakowaniu:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też chętnie popatrzyłabym jak "Mama pokazywała, że TO SIĘ GRYZIE" ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. oj przydałby sie nam taki gryzak teraz :) ciekawe czy dałby radę :-).
    Też jestem pod wrażeniem lodówki! SZOK :)

    OdpowiedzUsuń
  5. @Grzegorzowa powiem Ci że Norbert teraz bardzo mnie zaskakuje, widać ze rozumie więcej niż myśleliśmy ;-) ale tak juz jest z nami rodzicami nie doceniamy tych małych geniuszy ;-)

    @Anieska całkiem fajne ;-)

    @Agatko cóż nie będę się ośmieszać ;-) hihihihih

    @Agnieszko warto spróbować ;-)

    OdpowiedzUsuń