Fajnie jest mieć urodziny w lecie, można zrobić przyjęcie w ogrodzie, na działce, nad jeziorem :-) tyyyle możliwości :-)
Gabi tak jak i Mama to dziecko lata :-) nawet ten sam znak zodiaku ... Ba nawet Babcia jest z nami w klubie. Chociaż, może to my jesteśmy w klubie Babci ??
Ważnym czynnikiem takich imprez jest - POGODA!!
Na roczek Gabi tak wiało, że balony nam uciekały na sąsiednią działkę ;-).
Urodziny nr dwa ... nie pamiętam pogody bo robiliśmy w klubiku dla dzieci ;-).
Trzecie urodziny były w żarze lejącym się z nieba... basenik ledwo pomagał i mieliśmy napad os ;-) , wesoło było ;-)
W tym roku pogodę zamówiłam już znacznie wcześniej.
Długoterminowe prognozy były zachęcające... ale im bliżej terminu, tym prognozy ciut gorsze.
Decyzja zapadła.
Robimy plener, koniec kropka, będzie ognisko, kiełbaski i zabawy na dworze.
Pogoda MUSI BYĆ!
Dzień przed imprezą, pogodynka pokazywała słoneczko, lekkie zachmurzenie i możliwe burze ... możliwe czyli niekonieczne ;-) Blogowe koleżanki oddawały mi słoneczko z odległych miast by tylko w niedzielę świeciło u nas ;-) LOVJU:*
Nocą gwieździste niebo, Mama uciera kremy do tortu, Tata wycina proporczyk :-)
Rano w dniu imprezy.
Dzwoni budzik ....
Otwieram oczy ....
Mimo opuszczonych rolet, jakoś jasno :-)
HA HA pogoda cudna, bezchmurne niebo :-)
Ostatnie przygotowania do wyjazdu.
Pakujemy się do samochodu... pojawiły się pierwsze chmury.
Dojeżdżamy na działkę ... snują się szare chmurki ....
Pierwsi goście. Całuski, przytulanki, prezenty :-) Gabi w euforii - barbie Syrenka przyjechała ;-)
Godzina 14sta ....
Zbliża się dość czarna chmura .... emmmm .... szybka kalkulacja, internet... sprawdzanie pogody... będzie lać .... ok grzmi .... chodu do domu :-)
Szybki sms do ciotek Gabi "Leje ale zaraz przestanie padać" tak optymistycznie ;-) AAAAAAA OBY!!
Przyjechała najlepsza koleżanka Gabi z przedszkola...ileż radości. Dziewczyny już od tygodnia przeżywały te urodziny.
Zaraz nadjeżdża niezastąpiona ekipa z L !!
Leeeeeje, dziewczyny w japonkach i klapkach ale humory dopisują!! I to się nazywa klimat ;-)
W domu gwarno, głośno - pełno ludu :-)) Dzieciaki wzięły się rozpakowywanie i testowanie prezentów ;-)
Szaleństwo prezentowe.
Kawa, herbata, owocki... Zaczynam zapominać jak się nazywam heheh
Powstał problem, w postaci za małej liczby samochodów dla chłopaków ... ups ... tego nie przewidziałam ;-)
Na szczęście czarne chmury szybko przeszły... przestaaaaało padać :-)
Idziemy na dwór :-)
Pod parasolem zawisł nasz proporczyk urodzinowy :-)
Stoły zaczęły gościć smakołyki. W tym ogóreczki małosolne, domowej roboty smalczyk, domowy chlebek, upieczony przez siostrę Szanownego Pana Taty :-) , sałatki, owoce i ciaaasta :-) Ok trochę chipsów też było ;-)
Szaleństwa na hamakach :-))
Kombinator Norb
Norbert z Marcelem atakowali foczkę :)
Takie huśtawki to super sprawa :-)
Tort :-)
Oczywiście z My Little Pony ;-)
W tym roku postawiłam na drukowany opłatek
Na tort poświęcę oddzielnego posta ;-)
Relaks na świeżym powietrzu :-)
Szaleństwa, turlanie, przewroty, skoki aż do chmur :-) ależ zabawa :-)
Dzień pełen atrakcji i emocji :-)
Faaaajnie było :-)
Wszyscy odjeżdżali z uśmiechem na ustach.
Ba ... Ciocia Magda odpuściła nawet ukochane rowery by z nami dłużej zabawić ;-)
Gabi teraz budząc się rano, pyta: "Mamo czy dzisiaj też są moje urodziny?"
Jutro jeszcze przyjęcie w przedszkolu hehheh
i mój trzeci tort ;-)
Tyle tortów z jednej okazji jeszcze nie piekłam ;-)

Przyjęcie urodzinowe w plenerze - 4 urodziny Gabi






















