poniedziałek, 13 lutego 2017

Sztuka kropkowania

Kropka - taka niewinna.
Zazwyczaj stawiana na końcu zdania.
Co się stanie, kiedy połączymy grupę kropek ? Dodamy różne kolory .... w zasadzie ogranicza nas tylko wyobraźnia :-) Sztuka kropkowania to styl malowania, który określa się jako „dotillism” , pointylizm, z angielskiego dot art, z francuskiego l’art du point. Nawet nie zdajecie sobie sprawy jakie piękne dzieła powstają z kropeczek! Warto poszukać w sieci inspracji i pobawić się z dzieciakami.

W niedzielne popołudnie Gabrysia postanowiła pobawić się kropkami .... inspiracją była nasza nowa tapeta w przedpokoju.

Do kropkowanej zabawy potrzebujemy :

- kartki papieru
- farb plakatowych
- palety do mieszania kolorów (można użyć talerzyka)
- patyczki do czyszczenia uszu
- pomysłu.

U nas najpierw pomysł był na rafę koralową, później na dużą papugę arę, ostatecznie powstały dwie słodkie papużki w dżungli. Gabrysia siedziała i kropkowała. Efekt chyba nas wszystkich zaskoczył ;-) Normalnie do oprawienia :-))













Co powiecie na mięsożerną rosiczkę ??



To dwa lata temu odkryliśmy tę technikę malowania, podczas projektu Dziecko na warsztat - poznając sztukę aborygenów i "podróżując" po Australii :-) Fantastyczna przygoda.

Zobaczcie prace Gabi sprzed ponad 2 lat :-)) 



Nie obyło się wtedy bez makijażu :-)) 



poniedziałek, 30 stycznia 2017

Furby - hand made Dziecko na Warsztat IV

Styczniowy temat projektu Dziecko na Warsztat to FOLIA.
Długo się zastanawialiśmy co zrobić z folii i z jakiej folii.
Może folia bąbelkowa i jakieś fajne stworki? Może folia aluminiowa i biżuteria? Był też pomysł na bransoletki z reklamówek i pleciony koszyczek z jednorazówek ;-)

Ostatecznie powstał FURBY.
Znacie gościa ? Taki futrzasty, wkurzający, strasznie gadatliwy ;-) a zarazem uroczy.


Można powiedzieć, że wyszła nam pacynka do czytania :-) Gabi ma niezły z niej ubaw.

Nasz Furby a w zasadzie Ferbisia, która zyskała imię Wióreczka Kokardeczka,  powstała praktycznie z samych recyklingowych materiałów.

Czego potrzebujemy do wykonania: 

- duża plastikowa butelka po wodzie mineralnej
- kolorowe foliowe reklamówki (mogą być te grube jak i cienkie)
- taśma dwustronna (najłatwiejszy i najszybszy sposób oklejania, klej magiczny, klej na gorąco do wyboru
- blok techniczny
- opcjonalnie papier kolorowy, brokatowy
- sznurek do związania kokardki - przy wersji z dziewczynką


Najpierw odcinamy górę butelki, zostawiamy dół, który będzie podstawą naszego Furbiego.


Foliowe reklamówki tniemy na paski i nacinamy pionowo, wzdłuż jednej strony (tak jakbyśmy chcieli zrobić trawę). Tak przygotowane paski, posłużą nam jako futerko. Przyklejamy je od dołu, jeden nad drugim by na siebie nachodziły. Paski powinny być dość cienkie i powinny gęsto nachodzić na siebie, wtedy efekt jest najfajniejszy.



Kiedy okleimy już całego Furbisia wycinamy takie elementy jak nóżki, futerko przy oczach z bloku technicznego, oczy w tym ciemne źrenice z rzęskami z grubszej folii reklamówkowej, bloku technicznego lub filcu. Dodajemy małe elementy na źrenicach by oczka wyglądały słodko. Wycinamy dziubek, który u nas jest złotym, brokatowym kółkiem i do tego uśmiech. Wycinamy charakterystyczne stożkowe uszy i doklejamy je do naszej butelki, przykrywając klejenie futerkiem z folii.


Ogonek skręcamy z folii, oklejamy taśmą, na koniec dajemy ponacinaną miotełkę - jako zakończenie ogonka i przyklejamy do Furbisia. Z ucha delikatnej, foliowej reklamówki robimy kokardkę, przewiązując wycięty prostokąt, sznurkiem w połowie i przyklejamy do głowy naszego Furbiego :-)

Tadam . Gotowe.


Jak Wam się podoba taka pacynka ? Figurka ? W sumie to fajny pomysł na biurkowy piórnik jakby tak odwrócić butelkę :-)






Zapraszam Was na pozostałe blogi biorące udział w projekcie Dziecko Na Warsztat.
Przez cały dzień będą pojawiać się ciekawe warsztaty. 
Czeka na Was moc inspiracji na prace z dziećmi.



Dziecko na warsztat Namaluj mi Latorośle Borsuczkowo Nasza szkoła domowa I&K w domowym zaciszu Jake, jeże nici i inne takie Animart - animacje z twojej bajki Tymoszko Dzwoneczkowa Karolowa mama Co robi Robcio Dzika Jabłoń Gugusiowo Cały świat Karli Elena po polsku WorldSchool Explorers Igranie z Tosią Świat Tomskiego Ina i Sewa On ona i dzieciaki Czytoczary Kreatywnie z dzieciakami Kreatywna dżungla Mama Aga sztuka i dzieciaki Więc bawmy się My home and heart Myshowelove Słowo mamy Kusiatka Zakręcony Belfer Kreatywna mama Kreatywnym Okiem Pomysłowe Smyki Kreatywnie w domu Kinderki Jej cały świat

poniedziałek, 23 stycznia 2017

Sing - recenzja bajki pełnej muzyki.

Kiedy Gabrysia zobaczyła zapowiedzi bajki animowanej SING, od razu wiedziałam po jej oczach, że będzie chciała na nią iść. Gabi kocha śpiewać. Czasami mam wrażenie, że ona już nie mówi a cały czas śpiewa i tańczy.
Gdy tylko dzieciaki wróciły znad morza, powstał plan na kolejny tydzień ferii a w nim kino :-)

Szczerze, gdy poczytałam niektóre recenzje obawiałam się, czy dzieciaki będą zadowolone. W sieci znalazłam opinie, że najlepsze momenty bajki umieszczono w zajawkach, że nie zachwyca, że dzieci się nudzą. Na własnym przykładzie wiem, że gusta są różne i nie zawsze, to co podoba się innym, musi podobać się nam - czy też odwrotnie. Niekiedy czytając różne recenzje zastanawiam się czy czytam o tym samym filmie, który akurat mi się podobał a został równo zjechany przez krytyków. Czasami coś co jest strasznie nagłośnione, zdobywa nagrody a idziesz do kina i bijesz się z myślami czy siedzieć do końca a może jednak wyjść i pójść na zakupy ?

Obok bajki poświęconej jednej z pasji Gabi, jakim jest śpiew, nie mogliśmy przejść obojętnie. Norbert także wyraził chęć pójścia do kina.

Korzystając z poniedziałkowej promocji w Multikinie (kody promocyjne dla fanów na FB) , gdzie dzięki tym kodom za bilet w Multikinie w Lublinie zapłaciliśmy 17 zł za sztukę.

Brawo Tato za zdjęcie ;-)

Sing to animowana bajka pełna świetnych piosenek. Teatr miejski, prowadzony przez Bustera Moona - misia koalę, popada w tarapaty finansowe. Buster wpada na pomysł by zorganizować wielki, otwarty konkurs wokalny, niczym The Voice of Poland ;-) . Miś ma nadzieję, że dzięki temu teatr odzyska swą dawną świetność i uda się go ocalić. Na casting zgłaszają się tłumy uzdolnionych zwierząt. Celem każdego z nich jest zmierzenie się ze sceną, błyskiem reflektorów, sławą i .... 100 tysięcy dolarów nagrody.
Każdy z bohaterów ma swoją historię, swoje problemy ale i motywację, nie brakuje tam emocji.
Przed nami pełen humoru casting, gdzie nie brakuje znanych hitów muzycznych, miłych dla ucha. Akcja na ekranie jest dynamiczna, wiele się dzieje, nie można się nudzić. Bohaterzy szybko zyskują sympatię widzów.

Bajka uczy, że nie wolno się poddawać i warto walczyć o swoje marzenia. Pokazuje, że warto znaleźć w sobie siłę i pokonywać wewnętrzne bariery. Jest pełna humoru, gdzie nie jedna sytuacja czy teksty bohaterów wywołują nie tyle uśmiech, co śmiech widowni - nie tylko tej młodszej. 
Nawet mój mąż stwierdził, że bajka była świetna! A ci co piszą, że wszystko co najlepsze zdradzono w zapowiedziach nie mają racji. 

Czy warto wybrać się na SING - naszym zdaniem jak najbardziej.
I Gabrysia i Norbert wyszli zachwyceni z kina.

Gdy zapytałam ile punktów dają bajce w skali do 10 ??
Obydwoje stwierdzili, że mocne 10!

Oj dawno już nie było pełnej 10 po wyjściu z kina :-)



POLECAMY!!

Jak nagrywa się dubbing do bajek ?? Małe wprowadzenie.


Dzieciaki oglądały z zainteresowaniem i stwierdziły, że same chciałyby nagrać dubbing do bajki i spotkać się z aktorami ;-) Cóż warto marzyc i spełniać marzenia .... prawda ?? Kto wie co przyniesie przyszłość :-)

Na razie od kilku dni Gabi brzmi w rytmie Ewy Farny i piosenki wykonywanej przez Ash w bajce Sing





sobota, 21 stycznia 2017

Ramka na zdjęcie z tektury i makaronu

Lubicie zdjęcia ? Osobiście je uwielbiam :-)
To takie zatrzymane w miejscu wspomnienia. Obrazy, które wywołują uśmiech na naszych ustach.
Dlatego często jako prezent lubimy wykorzystywać zdjęcia - np na Dzień Babci i Dziadka.
Dzieciaki już nie raz robiły ramki z tektury i ozdabiały pomalowanym wcześniej makaronem.

Proste w wykonaniu a bardzo cieszy oko :-) nawet po latach :-))


Ramka serduszko jest ozdobiona skręconymi paseczkami papieru. Została wykonana przez Gabi jak miała niespełna 3 latka :-) Pierwsza impreza przedszkolna z okazji dnia Mamy i Taty :-)) 

Czego potrzebujemy do wykonania? 

- kartonu
- makaronu w różnym kształcie
- farbek plakatowych
- magicznego kleju - bardzo dobrze trzyma makaron (nasze ramki maja już 3 lata i nic się nie odkleja)
- ramki można tez ozdabiać cekinami, koralikami i innymi przydasiami :-))

Zaczynamy od malowania makaronu. Potrzebuje on czasu by dokładnie wyschnąć. Zazwyczaj makaron malujemy dzień przed wykonywaniem danej pracy. Warto też rozcieńczyć farbkę by nie była za gęsta. Trzeba także uważać żeby za bardzo jej nie rozwodnić gdyż będzie prześwitywał kolor makaronu. Można też malować makaron po naklejeniu na tekturkę ale wtedy nie pomalujemy go dokładnie. Możecie to zaobserwować na poniższych zdjęciach. Ramki były wykonywane 3 i 4 lata temu :-) 


Z kartonu wycinamy kształt ramki x2. W jednym elemencie wycinamy okienko na zdjęcie, na drugi element naklejamy zdjęcie. Wycinamy trójkącik, który będzie naszą podpórką - by ramka mogła swobodnie stać na półeczce czy kominku.


 Ewentualnie dla opcji wiszącej wystarczy dorobić pętelkę ze sznurka i wkleić między kartoniki.

Kiedy ramka jest już gotowa, przyklejamy makarony :-) Ot cała filozofia :-))

Ramki na Dzień Rodziny wykonane przez Norberta w przedszkolu :-) 2 lata temu :-) 





czwartek, 12 stycznia 2017

Opłatek na Tort w Lublinie

Za nami 6 urodziny Norberta. Oj działo się, działo.

Najwięcej zawirowania było z tortem ....

Jako iż sama piekę torty dla dzieciaków - zawsze zbieram zamówienia, kto jaki sobie życzy, wedle upodobania i przystępuję do działania. .

Norbert chciał tort cały czekoladowy, z kremem czekoladowym, z biszkoptem czekoladowym, z polewą czekoladową i kolorowymi posypkami.

W sumie kilka razy go pytałam, czy nie chce żadnych dekoracji, obrazków.... Nie , nie chce.

Ok, to jego urodziny i jego tort.

3 dni przed urodzinami nagle pada stwierdzenie "Mamo ja jednak chciałbym Szczerbatka na torcie!!"

OMG!! Ładne wyzwanie. Zostało 2,5 dnia..... Do tej pory zamawiałam opłatki przez internet ... nie było możliwości by teraz zamówić u mojej stałej dostawczyni. Zaczęłam przekopywać internet, gdzie na miejscu w Lublinie mogę kupić opłatek, nawet nie śniłam że uda mi się znaleźć kogoś kto mi wykona opłatek w takim czasie, praktycznie od ręki

Znalazłam!!! Napisałam , zadzwoniłam - okazało się, że uda się zrobić opłatek i personalizowany :-))

Pani Agnieszka błyskawicznie przygotowała projekt, przesłała go do akceptacji i na następnego dnia, wieczorem mogłam odebrać opłatek. Dynamiczna akcja BARDZO, BARDZO DZIĘKUJĘ!!

Opłatek super, gruby i bardzo wyraźny, super kolory.

Od kilku lat zamawiam opłatki na tort, na różne okazje i z czystym sumieniem mogę Wam polecić opłatki wykonywane przez FOTONATORT.

Mimo iż odbieraliśmy opłatek osobiście, był on odpowiednio zabezpieczony przed uszkodzeniem. Folia + karton usztywniający.

Nałożenie opłatka jest banalnie proste. Nakładamy go na masę śmietanową lum kremową. Najpierw delikatnie się marszczy jak mamy cienki opłatek, ale później ładnie się prostuje. Tu przy grubym opłatku - wszystko pięknie przykleiło.

Zobacz post : Opłatek na tort cudowny wynalazek. 

Praktykowałam też opłatek na serniku lodowym i zalanie go cienką warstwą żelatyny. Za każdym razem torty wywołują uśmiech na buziaku Jubilata :-)

Zobacz post : Opłatek na tort - wersja z żelem.




Polecam wam magiczne świeczki, które po zdmuchnięciu - zaraz się ponownie same zapalają! Rewelacja, efekt fenomenalny!