sobota, 30 lipca 2011

Plagiocefalia, spłaszczona potylica, krzywa główka

Postanowiłam opisać ten problem może komuś się przyda nasze doświadczenie.

Norbert urodził się ze spłaszczeniem potylicy z lewej strony, lewe uszko miał spłaszczone do przodu. Coś za dużo kombinował w brzuchu i źle się ułożył.

Ostatnio na spacerze udalo mi się zrobić zdjęcie jak Norb usnął jego pozycji asymetrycznej w której prawdopodonie zdaniem lekarzy został przyblokowany w brzuchu i stąd jego asymetria ułozeniowa i spłaszczenie główki.


 Widzicie ??
 Norbert wygina się w swoją prawą stronę w literkę C a główka jest odkręcona w lewo uniesiona ku górze i właśnie z tyłu idealnie w tym miejscu jest spłaszczona.

Gabrysia też miała lekkie spłaszczenie i wiedziałam, że to się prostuje więc nie panikowałam ;-). Dodatkowo lekarze mnie zapewniali, że przy układaniu małego na boczkach to spłaszczenie się wyrówna. Gdy na rehabilitacji jeden z rehabilitantów zobaczył Norberta, powiedział, że to spłaszczenie jest zbyt duże by wyrównało się samoistnie. Wtedy po raz pierwszy usłyszałam o klinice w Berlinie stosującą terapię kaskową. Ale na chłopski rozum, kto zakłada dziecku kask na prostowanie się głowy – zwłaszcza, że po raz kolejny od lekarzy usłyszałam - wyrówna się. Norbert był pilnowany by nie leżał na lewym boku a tym bardziej by leżąc na płasko na plecach nie kierował główki na lewo.
Gdy Norb miał 4 miesiące w wyniku miękkiej potylicy zwiększono nam dawkę witaminy D3 i podano wapno. Po miesięcznej kuracji okazało się, że potylica dalej jest miękka, więc odstawiono nam i D3 i wapno. Po 3 tygodniach wysłano nas na badania gospodarki wapniowo fosforanowej oraz poziomu wit D3 do szpitala. Wykonano nam badania, zbadano małego dokładnie i Pani dr zwróciła mi uwagę na widoczną już asymetrię główki u Norba. Wskazała mi ze lewa strona twarzoczaszki jest ciut wysunięta do przodu, lewe uszko też jest przesunięte do przodu – wcześniej tego nie widziałam BYŁAM W SZOKU…. widziałam tylko spłaszczona z tyłu główkę i żaden pediatra czy ortopeda wcześniej nie mówił, że może to prowadzić do czegoś złego. Usłyszałam, że mamy góra dwa miesiące na wyprostowanie tego bo inaczej tak małemu zostanie. Na wyniki musiałam poczekać cały tydzień. Jak się okazało wszystko wyszło dobrze i znów zalecono mi układanie dziecka na boczku – zwątpiłam w naszą medycynę!! 

Patrząc na spłaszczenie Norba wygląda ono od środka tak 


Internet

W tym czasie zaczęłam się interesować co to jest to spłaszczenie głowy, spłaszczenie potylicy.

Internet jest skarbnicą wiedzy jasne że pełno w nim nieistotnych i błędnych informacji ale czasem jest strasznie pomocny.

Pierwsza strona na którą wpadłam to strona poświęcona schorzeniu zbyt wczesnego zrastania się szwów – choroba ta to Kraniostenoza. Tu stronka http://strony.aster.pl/czaszka/choroba.htm.
Właśnie z tej strony dowiedziałam się, że to spłaszczenie to rodzaj plagiocefali ułożeniowej nabytej jeszcze w życiu płodowym. Czyli jak mały był jeszcze w brzuchu tak się ułożył, że na lewą część jego potylicy działała jakiś nacisk (teraz słowa lekarza ze mam mały brzuch w ciąży nabierają nowego znaczenia) po prostu Norbert miał za mało miejsca. To także tłumaczy fakt, że Norb był mało ruchliwy będąc w brzuchu.

To na tej stronie znalazłam link do kliniki gdzie stosuje się opaski modelujące czaszkę http://www.cranialtech.com/

Wiedząc czego szukać zaczęłam czytać o plagiocefali trafiłam na fora, gdzie ludzie opisywali ten problem, w wielu przypadkach radzono im układanie dzieci na przeciwnym boku niż spłaszczenie. Później okazywało się, że spłaszczenie się wyrównywały bądź nie wyrównywały. Szukałam dalej i znalazłam wpisy Mam z Niemiec, które opisywały metodę kaskową. Zaczęłam zgłębiać temat.

Na następnej wizycie zaczęłam rozmawiać z naszym rehabilitantem o tej metodzie. Pan Czarek powiedział, że ma pacjentkę, która jeździła do Niemiec i zakładała taki kask swojemu synkowi. Wzięłam namiary gdyż chciałam się z Nią spotkać.
Cały temat przekazałam też naszemu zaprzyjaźnionej lekarce, jak się okazało jej syn także ma spłaszczoną głowę, Ona też nigdy nie słyszała o tej technice. Przesłałam jej informacje, które znalazłam. Mówiła, że mamy jeszcze czas, że główka jeszcze rośnie, że się wyrówna a jak się nie wyrówna za jakiś czas to można wtedy pomyśleć o kasku.

Wizyta u chirurga

W międzyczasie, przestraszona tym co usłyszałam w szpitalu, umówiłam się na konsultację w warszawskiej klinice zajmującą się wadami twarzoczaszki, czaszki itd. Gdy Pani dr zobaczyła Norberta stwierdziła, że mały na pewno ma ucisk na mózg, że to są zrastające się szwy, że to jest operacyjne, żebyśmy się nie bali, bo to da się pociąć i zaczęła opisywać jak odbywają się takie operacje. Możemy za jakiś czas wykonać CT z rekonstrukcją 3D i wtedy możemy ciąć. I ja i E mieliśmy wielkie oczy i szczęki na podłodze. Norberta oglądało tyle lekarzy nikt nie zauważyłby zrastających się szwów ??? hello??? coś tu nie tak …. W dodatku nawet nie dotknęła Norberta!! Powiedziała, że to widać gołym okiem!! Zaczęliśmy mówić o tych klinikach w Stanach, w Niemczech, w Anglii o terapii kaskowej, modelowaniu czaszki ale Pani dr dalej mówiła swoje, że to zrastające się szwy i potrzebna będzie operacja. Że na razie trzeba to zostawić a później to się potnie. Dobrze, że piszę o tym po czasie bo jakoś łagodnie opisuję tą wizytę ;-) Gdy wyszliśmy z gabinetu doszliśmy do wniosku że dalej jesteśmy w punkcie wyjścia tylko bardziej przestraszeni bo wcześniej nie braliśmy pod uwagę kraniostenozy.


Spotkanie z „kaskową Mamą”

Zaraz po powrocie z warszawy spotkaliśmy się z Mamą chłopca, także o imieniu Norbert ;-), która przeszła całą drogę konsultacji i dotarła do Berlina do kliniki i jest już po zakończonej terapii kaskowej. Pokazała nam zdjęcia jak to spłaszczenie u jej synka wyglądało – teraz jej synek ma rewelacyjną kształtną główkę. Opowiedziała nam jak to wszystko się odbywa. Pokazywała nam jak zmieniały się wymiary asymetrii główki. Opowiedziała nam o tym, że w sumie wg niej jedynym minusem było to, że skóra jej synka musiała się przyzwyczaić do kasku . Wiadomo gdy przykrywa się głowę może dojść do podrażnienia. Widzieliśmy też jak wygląda taki kask w rzeczywistości :-)
Wyjaśniła się też kwestia kiedy najlepiej założyć kask. Wcześniej znajoma lekarka opierając się na wiedzy kiedy zrastają się szwy czaszki i do kiedy rośnie główka powiedziała nam, ze mamy czas i żeby czekać. Jednak okazało się, że tu nie chodzi o zrastanie się szwów i twardnienie czaszki ale o to, że cała terapia kaskowa bazuje na szybkim wzroście główki w pierwszym roku dziecka a wiadomo ze największy przyrost jest w pierwszym półroczu. Dlatego kask założony w tym czasie przynosi najlepsze i najszybsze efekty.

Może pokażę Wam filmiki jakie znalazłam na youtubie :-) żebyście wiedzieli o jakich kaskach mówię i jak to wygląda :-) bo zauważyłam że wiele osób jak z nimi rozmawiam na temat tych kasków wyobraża sobie że dziecko nosi hełm ;-) a to bardziej taka opaska ;-)








Po rozmowie z „kaskową Mamą” byłam pewna, że chce jechać do Berlina.
Pani Marta powiedziała, że możemy pójść do jej pediatry, On widział jej synka przed, w trakcie i po terapii kaskowej więc ma swoje zdanie na ten temat. I rzeczywiście w następnym tygodniu udaliśmy się do niego na wizytę. Dr zobaczył Norba, pomacał, wysłuchał nas, obejrzał wyniki ze szpitala, złapał się za głowę jak powiedzieliśmy o tym co powiedziano nam w Warszawie i w sumie powiedział coś co najbardziej dało nam do myślenia :

Zagwarantuje Wam dwie rzeczy po pierwsze to spłaszczenie nie będzie miało skutków neurologicznych a po drugie to się do końca nie wyprostuje.

Powiedział, że dla pewności możemy zrobić usg przez ciemiączko skoro jeszcze jest i możemy wybrać się do neurologa by dokładnie obejrzał Norberta. Tak też zrobiliśmy, badanie usg nie wykazało żadnych nieprawidłowości – wielki kamień spadł nam z serca!! Bo jednak strach zasiany przez Panią chirurg nie dawał mi spać w nocy. Pani neurolog stwierdziła, że Norb rozwija się bardzo dobrze :-) owszem wymaga rehabilitacji ze względu na asymetrię ułożeniową ale do reszty nie ma zastrzeżeń. Głowa?? No cóż spłaszczona ale z tym da się żyć.
Tak da się żyć ale skoro jest możliwość pomocy dziecku i zaoszczędzenia mu „krzywej głowy” to dlaczego tego nie zrobić ??

Później byliśmy jeszcze na spotkaniu z naszą pediatrą rehabilitacyjną oraz na spotkaniu z naszym rehabilitantem i po długich rozmowach z mężem jedziemy do Berlina. Jestem przeszczęśliwa bo wiem, że pomożemy naszemu dziecku. Przecież to jest chłopak, jak On będzie wyglądał z krzywą głową ?? To nie dziewczynka, która może zasłonić krzywiznę włosami (tak jak Gabi bo u niej to spłaszczenie niby mniejsze od Norberta a też się do końca nie wyprostowało, ale przez jej bujne włosy nic nie widać). Oczywiście część osób uważa, że wymyślamy bo przecież to tylko krzywa głowa, może się wyrówna. No właśnie „MOŻE” nie chcę by moje dziecko miało z tego powodu jakieś nieprzyjemności.

Najgorsze jest to, że lekarze w Polsce nie znają tej techniki. Często wprowadzają w błąd rodziców mówiąc im ze dzięki układaniu na boczki takie spłaszczenia się wyrównają. Ostatnio spotkałam się z kilkoma sytuacjami gdzie takie spłaszczenia utrudniają życie.

Któregoś dnia gdy stałam w warzywniaku zaczepiła mnie sprzedawczyni i zapytała dlaczego Norb zawsze leży w wózku na prawej stronie. Powiedziałam, że muszę pilnować żeby nie leżał na lewej bo ma spłaszczoną główkę. Wtedy usłyszałam, że jej syn też ma spłaszczoną głowę, mówili że się wyrówna a się nie wyrównała. Teraz w szkole mu dokuczają klepiąc go po potylicy (ma spłaszczoną całą potylicę).


Ostatnio będąc w klubie dla dzieci jedna z mam jak zobaczyła Norba powiedziała ,że jej syn też ma taka krzywa głowę dlatego nosi długie włosy.


Ale się rozpisałam ;-) w sumie starałam się to szybko streścić, może komuś się to przyda. Warto byłoby uświadomić rodziców, że istnieje metoda dzięki, której można takie spłaszczenia wyrównać.


Norbert za kilka dni kończy 7 miesięcy a spłaszczenie wygląda tak (trudno to uchwycić na zdjęciach bo Norb jest bardzo żywym dzieckiem ;-) ).




Dostaliśmy odpowiedź z Kliniki
15 sierpnia jedziemy do Berlina.

  CRANIOFORM- LINK


cdn 

Jesteśmy już po terapii: bezpośrednie linki do postów poświęconych naszemu leczeniu, wizytom i najczęstszym pytaniom: 



Nasza historia od samego początku:

http://karlitka.blogspot.com/2011/07/plagiocefalia-spaszczona-potylica.html

Pierwsza wizyta w Klinice w Berlinie Cranioform - założenie kasku:

http://karlitka.blogspot.com/2011/08/wizyta-w-klinice-cranioform-w-berlinie.html

Druga wizyta w Klinice w Berlinie - pierwsza wizyta kontrolna po założeniu kasku

http://karlitka.blogspot.com/2011/10/druga-wizyta-w-klinice-metoda-kaskowa.html


Najczęściej zadawane pytania na temat terapii kaskowej przez rodziców w mailach

http://karlitka.blogspot.com/2011/11/terapia-kaskowa-najczestrze-pytania.html

Trzecia wizyta w Berlinie - Zakończenie terapii kaskowej podsumowanie

http://karlitka.blogspot.com/2011/11/terapia-kaskowa-najczestrze-pytania.html

Plagiocefalia nie bójcie się sprawdzić - czyli co w przypadku gdy pojedziesz do Berlina a kask nie będzie potrzebny - Historia małej Tosi.

http://karlitka.blogspot.com/2012/01/plagiocefalia-nie-bojcie-sie-sprawdzic.html


Pewnie z czasem będą pojawiały się nowe tematy :-) dlatego podaję linka do spisu tematów poświęconych plagiocefalii

http://karlitka.blogspot.com/search/label/plagiocefalia

Niestety strona blokuje tak dużą ilość komentarzy jakie pojawiły się pod tym postem - dlatego proszę o komentarze i Wasze spostrzeżenia pod innymi postami poświęconymi plagiocefalii , gdyż TU pod tym wątkiem nie będą one widoczne  - błąd strony.

234 komentarze:

  1. Kurcze szkoda gadać nawet o tym co lekarze potrfaią. Jesteś mamą więc się nie dziwię, że chcesz Norbercikowi oszczęzić przykrości i ja zrobiłabym to samo. Niezwykła mama z Ciebie.

    Masz u mnie na blogu wyróżnienie :) Nie mogłam się powstrzymać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój młodszy o 10 lat brat miał po urodzeniu zniekształconą z lewej strony potylicę, bardzo mocno. Lekarze zalecali pilnowanie aby nie leżał na tym boczku. Mama bardzo pilnowała i główka się wyrównała do roczku. Ale u niego to było bardzo widoczne więc terapia zaczęła się od pierwszego miesiąca.
      To było 30 lat temu. Teraz nie ma po tym śladu, nigdy też nie pojawiały się żadne problemy rozwojowe ani inne związane z rzekomym "uciskiem na mózg"
      Pozdrawiam i życzę powodzenia :)

      Usuń
  2. Witam
    Mamy taki sam problem z główką u naszego Synka:(dopiero znalazłam tego bloga i prosze Panią bardzo o pomoc i wskazówki jak moge pomóc mojemu synkowi..Mój syn ma 4 miesiące i juz drugi miesiac przyjmuje zwiększoną dawkę wit.D3 i wapna bo dr do którego pojechaliśmy stwierdziła u niego krzywicę a spłaszczenie główki powiedziala ze sie "powinno"wyrównac co nie znaczy ze się wyrówna:(a z atego co widziałam na tej stronie której Pani podała adres to jest zdjęcie na którym główka dziecka wygląda idetycznie jak mojego synka tzn prawa czesc czaszki jest płaska a lewa wypukła.wygląda to strasznie i nigdy sobie tego nie wybacze jesli nie pomoge swojemu dziecku..nie wiem jak pokonac te procedury związane z wyjazdem i z leczeniem główki proszę o szczegółowe wskazówki- błagam

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam serdecznie
    cieszę się że mogę pomóc :-)

    po pierwsze proszę uważać z witaminą d3!!! łatwo ją przedawkować
    warto wykonać badanie OZNACZENIE WITAMINY d3

    ja żałuję ze nie zrobiłam tego od razu u nas też na początku powiedziano że to niedobór wit d3 zwiększono dawki , a po miesięcznej kuracji bano się że to jednak nadmiar wit d3!! odstawiono nam wszystko. Po badaniach w szpitalu niezależna lekarka dała nam do zrozumienia że to mogło dojść do lekkiego przedawkowania.

    z Polski najbliższa klinika zajmująca się takimi kaskami to klinika w Niemczech w Berlinie

    tu adres

    http://www.cranioform.de/pl/strona-startowa.html

    strona jest także w języku polskim :-)



    Właśnie tam jedziemy w niedzielę :-) o ile Norb przestanie gorączkować.

    Jeśli chodzi o procedury to sprawa jest prosta

    Trzeba zadzwonić do kliniki bądź napisać maila - opisać co się dzieje, najlepiej dołączyć zdjęcia zniekształcenia główki. Praktycznie tego samego dnia uzyskuje się odpowiedz z proponowanym terminem spotkania. Nam wyznaczono termin na za 2 tygodnie. Mamy jechać na 3 dni.

    Pierwszego dnia spotykamy się z lekarzami wykluczane jest zrastanie się szwów (my to wykluczyliśmy w Polsce przez wizyty u różnych lekarzy plus usg przez ciemiączko). Robią pomiary, mierzą asymetrię i podejmuje się decyzje o kasku - czy zakładamy czy nie. Kask dla pacjentów spoza Niemiec wykonywany jest w ciągu 24 godzin. Następnego dnia zakłada się kask, obserwuje się jak dziecko na niego reaguje, czy nie obciera, jak się zachowuje skóra. Kolejnego dnia także przyjeżdża się na kontrolę.

    W klinice posługuje się językiem niemieckim bądź angielskim. Więc trzeba biegle mówić w tych językach lub zabrać ze sobą kogoś kto zna ten język.

    Taka "przyjemność" kosztuje 2300-2500 EURO

    Dla mnie to nie "przyjemność" a konieczność bo wiem, że pomagam mojemu dziecku a jest to BEZCENNE!!

    Przed wyjazdem do Niemiec trzeba się zapoznać z procedurami wyjazdu z dzieckiem zagranicę i poruszania się po drogach Niemieckich. Trzeba wyrobić dziecku dowód bądź paszport w razie kontroli trzeba okazać dokument tożsamości dziecka z aktualnym zdjęciem. Warto wyrobić Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego - wyrabia się w oddziale NFZ. Trzeba wykupić karty do poruszania się po Berlinie w przypadku wyjazdu samochodem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli ma Pani jeszcze jakieś pytania proszę pisać :-)

    Mam nadzieję, że mój Synio upora się szybko z tą gorączką co Go dopadła i będę mogła w przyszłym tygodniu dokładnie opisać jak przebiegała nasza wizyta w klinice.

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam
    Mamy podobny problem z naszym synkiem. Trafiliśmy na Pani blog już po skontaktowaniu się z kliniką w Berlinie. Mamy termin wizyty na 12 września.
    Jesteśmy bardzo ciekawi Pani wrażeń i z niecierpliwością czekamy na opis przebiegu wizyty.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochane właśnie wróciliśmy z wyjazdu
    postaram się szybko ogarnąć i od razu opiszę co i jak :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. opis naszej pierwszej podróży do kliniki znajdziecie tutaj :-)

    http://karlitka.blogspot.com/2011/08/wizyta-w-klinice-cranioform-w-berlinie.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam serdecznie, jestem mamą prawie 12 miesięcznego Wojtusia. U nas jest plagiocefalia ułożeniowa - główka była ładna, ale potem koło 6 miesiąca zauważyliśmy, że nasz Syn ma uszki trochę nie na swoim miejscu i duże spłaszczenie z jednej strony. Udaliśmy się do neurochirurga (Kraków), który zalecił nam specjalne układanie Małego i powiedział, że główka będzie piękna za 3 - 4 miesiące. Owszem, nastąpiła poprawa, jednakże w dalszym ciągu widać, że główka jest krzywa (spłaszczenie boczne). Na konsultacji u tego samego neurochirurga z zeszłym tygodniu uzyskałam informację, że dziecko nie kwalifikuje się już do kasku, bo jest za późno i może się jeszcze wyrównać. Byłam na spotkaniu w firmie robiącej kaski mającej przedstawicielstwo w Krakowie i tam zostałam poproszona na następną wizytę od dziś za tydzień. Dopóki nie zmoczyli Wojtkowi głowy byli zdania, że kask jest raczej nie potrzebny, po zmoczeniu zmienili zdanie.

    Dlatego obecnie jestem w kropce. Jeśli kask - to tylko ten z Berlina. Jestem pewna na 100%, że po wtorkowym USG neurologicznym wyślę Wojtkowe wyniki wraz z zapytaniem do Berlina. Czy ktoś wie, czy na tej podstawie będą w stanie coś powiedzieć? Czy też konieczny będzie przyjazd żeby powiedzieli co robić? Czy ktoś ma podobne doświadczenia i jak sobie poradził?

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie słyszałam o firmie w Polsce robiącej kaski. Po pierwsze powinni wymierzyć dokładnie asymetrię a nie kierować się tylko oględzinami. wiadomo ze suche czy dłuższe włosy przykrywają spłaszczenie w mniejszym bądź większym stopniu. Myślę, że może Pani wysłać zapytanie do Berlina z wynikami synka oraz ze zdjęciami spłaszczenia. Ja wysyłałam im opis naszych badań wraz ze zdjęciami i wyznaczono mi termin wizyty. Myślę, że lekarz będzie chciał zobaczyć dziecko na własne oczy. Nam powiedziano, że gdy asymetria jest do 1 cm to zazwyczaj się nie stosuje kasku (ale rozmawialiśmy o małych dzieciach w granicach 6miesięcy - nie wiem jak jest w przypadku starszych dzieci). Przy większych asymetriach zaleca się kask. Gdy pojadą Państwo do Berlina dokładnie pomierzą synkowi główkę, obfotografują dokładnie, ocenią asymetrię i będziecie mogli podjąć decyzję.

    Bardzo zaciekawiła mnie ta polska firma czy mogłaby Pani przesłać linka z namiarami ??

    OdpowiedzUsuń
  10. Firma nazywa się VIGO (proszę wpisać w wyszukiwarkę vigo ortho pl). w Krakowie mają placówkę bodajże od maja 2011 roku (Szpital w Prokocimiu). Raczej nie mają sprzętu do pomiaru głowy (chodzi mi o takie specjalistyczne zdjęcia jak w Berlinie), wykazują się natomiast bardzo duży zaangażowaniem. Porównując kaski: te z Berlina wydają się lżejsze, są mniej zabudowane.
    Co do samej zasadności kasku u Wojtka w świetle Pani informacji: nam lekarz na ostatniej wizycie (wspomniany neurochirurg) powiedział, iż asymetria uszu wynosi około 0,5 cm... I że do kasku się nie kwalifikujemy o czym już wspominałam.

    Obecnie mam zgryz, czy słuchać lekarza, który współpracuje z berlińskimi "kaskowiczami" czy działać na własną rękę i pchać się do Berlina mając na uwadze fakt, iż nasza najdłuższa trasa samochodem to 300 km:)

    Jakie badania Pani przesyłała do Berlina oprócz zdjęć? pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeśli chodzi o trasę to przed wyjazdem do Berlina z synkiem najdłuższa trasa wynosiła także ok 300km ;-)

    Odwiedziłam stronę Firmy Vigo i czytając opis kasku to chyba to samo tylko ma inna konstrukcję. Musiałabym go zobaczyć na żywo :-)

    Piszą ze maja cyfrowe wspomaganie projektowania czyli powinni mieć aparaturę do pomiarów główki, nam robili pomiar cyfrowy a później mierzyli małemu główke takimi szczypcami ;-)

    Czy dowiadywała się Pani jaki jest koszt wykonania takiego kasku w Krakowie ???

    Pisze Pani o asymetrii uszu ale to chyba nie to samo co asymetria półkul ?? Jak lekarz mierzył tą asymetrię u Państwa ???

    Jeśli chodzi o zabudowę kasku z Berlina jest ona też zależna od deformacji główki u nas kask jest dość zabudowany.

    Do Berlina wysyłałam same zdjęcia i opis naszej sytuacji medycznej i całej rehabilitacji. Byłam świadoma, że lekarz musi sam zobaczyć Norberta, wymierzyć główkę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Co do Krakowa - z tego co zrozumiałam nie mają raczej przyrządów elektronicznych do pomiarów. Dokładnie nie wiem, jak wygląda branie miary, ale wydaje mi się, że jest to bardziej na zasadzie kartki i ołówka plus ewentualnie zdjęcia. Taka aparatura jak w Berlinie jest w Belgii - tam mają więcej "główek". Ale do tego etapu nie doszliśmy, więc może nie powinnam pisać, co mi się wydaje. Vigo jest znacznie tańsze niż Berlin - koszt około 4 000 zł (kask + wszystkie konsultacje w Krakowie).

    Lekarz w Krakowie (neurochirurg) asymetrii nam nie mierzył. o centymetrach mówiliśmy tylko w kontekście uszu. Czy jakiś lekarz w Polsce mierzył Norbertowi asymetrię?

    Cały czas się gryzę, czy wysyłać zdjęcia do Berlina. Obawiam się, że jeśli wyślę i dostanę odpowiedź "pani przyjedź" to będę męczyć męża abyśmy pojechali. A on uważa, że nie do końca są ku temu podstawy... W każdym razie Mały jest obfotografowany już od tygodnia i czeka w aparacie na zrzucenie zdjęć. Na tą okazję pocięłam nawet nowe rajstopki, żeby mu zrobić "czapeczkę";-)

    W niedziele była u nas Pani pediatra, ponieważ Wojtuś zaczął kaszleć i jakoś nie za bardzo miał ochotę przestać. Pokazałam Pani Doktor karteczki z wizyt u neurochirurga. Powiedziała, że jeśli specjalista tej klasy każe siedzieć na dupkach i nie jeździć do Berlina, to powinnam się dostosować. Bo jest to specjalista na całą południową Polskę i zna się na tym co robi. I jeśli byłyby wskazania, to by nas wysłał. Dodała także, że główka ładnie się prostuje, a na poprzedniej wizycie w sierpniu nie mówiła tego.

    W związku z powyższym dalej w kropce jestem. a 11 października roczek mamy...

    OdpowiedzUsuń
  13. Powiem tak nam w Polsce nikt tego nie mierzył, wszyscy mówili wyrówna się a jak nie to trudno przecież to tylko krzywa głowa. Jeśli chodzi o zdjęcia i ich wysłanie do Berlina to jeśli Pani je wyśle to i tak lekarz będzie chciał obejrzeć główkę. Wasz maluch jest już duży im dłużej zwlekacie tym dłuższa będzie terapia jeśli się zdecydujecie. Musisz porozmawiać z mężem, musicie omówić za i przeciw. Nie namawiam bo to Wasza decyzja. Ja powiem tak wczoraj byliśmy u naszej pediatry specjalisty od rehabilitacji co Norba prowadzi od początku i pokazywaliśmy jej efekty kasku to była ZACHWYCONA!! Powiedziała ze nie spodziewała się tak szybkiej poprawy. Fakt jeżdżenie do Berlina jest uciążliwe, kawał trasy i kasy ale jestem zdania, że w naszym przypadku była to BARDZO DOBRA DECYZJA!!! W sobotę jedziemy do Berlina na kontrolę aż jestem ciekawa jak małemu wymierza główkę jak zmniejszyła się cyfrowo asymetria ale gołym okiem widać efekty - w tym tygodniu postaram się napisać posta ze zdjęciami.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękuję za odpowiedź. Ile kosztowała Państwa pierwsza wizyta?

    OdpowiedzUsuń
  15. Całkowity koszt wszystkich wizyt i kontroli to 2 300 EURO

    OdpowiedzUsuń
  16. Witaj,
    opis Waszych doświadczeń bardzo mi pomógł, nasz synek ma spłaszczoną główkę w taki sam sposób i zastanawiamy się nad kaskiem. Ma 4 miesiące i na razie wszyscy lekarze mówili, że się wyprostuje ale do tej pory leżenie na drugim boku niewiele dało. Neurochirurg zalecił nam leczenie operacyjne i postraszył uciskiem na korę mózgową! Wadą wzroku! Jakie badania można zrobić w Polsce by dokonać pomiaru asymetrii główki? Do tej pory wszyscy lekarze tylko oglądali główkę z zewnątrz ale to jest mało miarodajne? Jakie zdjęcia wysyłaliście do Berlina w celu konsultacji i ewentualnie ustalenia terminu?
    Z góry dziękuję za odpowiedź
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. witam
    niestety nie wiem czy w Polsce znajdą Państwo klinikę/lekarza która zmierzy asymetrię.

    Jedna z Pań pisała, że w Krakowie jest firma gdzie robią podobne kaski http://vigo-ortho.pl/node/3 może tam trzeba zadzwonić dopytać ?? czy mają sprzęt do pomiaru, obfotografowania główki, wykonania profilu 3d czaszki ?? Nie znam tej firmy więc ciężko mi coś doradzić.

    Z neurochirurgami proszę uważać nam też w prywatnej klinice w Warszawie powiedziano, że u Norba potrzebna jest operacja bo to widać, że On ma ucisk na mózg. Polecono nam zrobić Ct z rekonstrukcją 3D. Jednak kolejny lekarz powiedział, że ucisku nie powinno być i kazał zrobić USG główki przez ciemiączko, można wtedy sprawdzić czy w środku wszystko w porządku. Niestety w Polsce lekarze bagatelizują ten problem albo popadają ze skrajności w skrajność i chcą ciąć czaszkę!.

    Do Berlina wysyłałam zdjęcia główki Norba z każdego boku, z tyłu i od góry. Takie zewnętrzne zdjęcia. Wysłałam ich ok 10 szt ;-)

    Jeśli neurochirurg chce ciąć czaszkę spłaszczenie jest znaczne. Z głową nie ma żartów! Prosze wysłać zdjęcia do kliniki, mogą Państwo opisać obawy neurochirurga.

    cieszę się że nasza historia może pomagać innym!!

    pozdrawiam
    Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witam, mam 4 miesieczna coreczke i chyba mam podobny problem. gdy coreczka skonczyla miesiac nasza pielegniarka srodowiskowa zauwazyla skrzywienie glowki ale mowila ze to od upodobania strony i zeby ja ukladac na drugim boku. robie to juz od ponad 3 miesiecy ale wydaje mi sie ,ze nie przynosi to rezultatow i do tego wszystkiego z tylu glowki na dole jest taki jak by maly guz (wypuklosc) nie wiem jak to nazwac. niunia rozwija sie dobrze,je duzo i normalnie zaczyna lapac wszystko w raczki,trzyma glowke gdy lezy na brzuszku chociaz strasznie sie denerwuje bo tego nie lubi :) nie wiem co z tym zrobic bo troche sie martwie a wszyscy wokolo mowia,ze przesadzam a co jak sie okaze za pare miesiecy,ze jednak to ja mialam racje a bedzie juz za pozno na jakie kolwiek dzialania :(

      Usuń
    2. Zawsze można sfotografować główkę i wysłać zapytanie do Berlina - to nic nie kosztuje :-) a spojrzy na to specjalista :-) U nas też wszyscy mówili, że się wyrówna - od urodzenia Norbert był pilnowany by nie leżał na spłaszczonej części głowy, niestety ze względu na miejsce spłaszczenia nabyte jeszcze w życiu płodowym - nie było to łatwe. Od 2 miesiąca życia Norbert był rehabilitowany ze względu na asymetrię przez którą także zwiększało się nasilenie układania główki na jedną stronę. Kask założyliśmy jak Norbert miał 7,5 miesiąca, wtedy Norb miał jeszcze 1,8 cm asymetrii między półkulami czaszki. Co do tego guza na dole czaszki, nie wiem w którym jest on miejscu ale proszę u siebie sprawdzić na dole czaszki zaraz nad tym dołkiem przy podstawie czaszki, ja mam taki delikatny wzgórek ;-) Może to to ?? Zawsze można zapytać ortopedy przy kolejnej wizycie. Leżenie na brzuszku niestety nie każdy niemowlak toleruje - moje dzieciaki wytrzymywały maksymalnie 5 min i była histeria dlatego stawałam na rzęsach by je zabawiać ;-)
      Pozdrawiam
      Karolina

      Usuń
    3. czy moge prosic o maila wyslala bym zdjecie glowki mojej kruszynki

      Usuń
    4. gziaba @ gmail. com


      bez spacji :-)

      Usuń
    5. bylismy z mezem na konsultacji u rehabilitantki i ona powiedziala,ze nie mamy co sie martwic ze skrzywienie jest niewielkie i dala nam 3 punkty i mowi,ze jak tylko mala zacznie siedziec i przestanie tak duzo lezec to wszystko wroci do normy

      Usuń
    6. Jeśli spłaszczenie rzeczywiście jest małe i jeśli Państwo będą pilnować by dziecko nie leżało na tej stronie i nie pogłębiało spłaszczenia - to jest szansa na poprawę :-) Tego wam życzę z całego serca!

      pozdrawiam
      Karolina :-)

      Usuń
  18. Witam, mój synek także ma spłaszczoną główke z boku oraz na górze tak, że jedno oczko ma troszke mniejsze. Chciałabym podzielić się moim doświadczeniem z firmą VIGO ORTHO oferująca kaski w Polsce. Otóż tydzień temu byłam na wizycie w tej firmie w Warszawie na ul. Oczki. Niestety pomiary główki pozostawiaja wiele do życzenia, robią to za pomoca centymetra i drewnianej linijki z czymś przesuwanym na końcu. Pani wzieła ok. 5 pomirów z każdej strony główki i zrobiła zdjęcia zwykłym aparatem całej główki, boków tyłu i przód. Na moje pytanie czy może mi powiedzieć ile jest asymetrii powiedziała, że jak wrzuci dane do komputera to może jej wyjdzie. Za pare dni skontaktowałam się z ta Pania meilowo z pyt. czy ma wyniki asymetrii, na to dostałam odp. - cyt. "Niestety nie mam takich danych. Komputer określa jakie będą wymiary kasku po symetrycznym ustawieniu głowki(według pobranych pomiarów). Nie wylicza jakiej wielkości deformacja jest na dzień dzisiejszy."
    Kasku nie robią w Polsce tylko wysyłaja pomiary do Belgii i z tamtąd w ciągu dwóch tygodni przysyłają kask. Co do kasku to miałam go okazję mieć w rękach, wygląda on tak samo jak na stronie tej firmy, jest cały zabudowany z kilkoma dziurkami na górze, uszy także są zasłonięte , w środku ma kilka warstw skóry, które są wyjmowane i dopasowywane w miarę cofania się deformacji. jak dla mnie jest on dość ciężki. A i stwierdzili, po oględzianch główki,że trochę widać spłaszczenie, więc kask można założyć (niewiedżac jak duzę jest spłaszczenie) :(

    Mam do Pani parę pytań, ponieważ chciałabym się wybrać do Berlina na wizytę,synek ma już 8 miesięcy, więc niemam czasu do stracenia :)
    Moim największym problemem jest bariera językowa - czy jest możliwość tam na miejscu wynając tłumacza i jak Pani sobie z tym poradziła. I prosiłambym o kontakt do kliniki, żeby się umówić. Mój e-mail: elwira.strzyga@wp.pl Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Witam Pani Elwiro, to co Pani napisała "trochę" mnie przeraziło. Po pierwsze skoro biorą pomiary i wysyłają je do Belgii i kask przychodzi po 2 a nawet 4 tygodniach (tak mi napisała jedna z Pań) to przecież ta główka rośnie... jej wymiar się zmienia. A co z dopasowywaniem?? Oni szlifują to na miejscu ?? Kolejna rzecz to zasłonięte uszy!! Zdecydowanie mi się to nie podoba. W środku warstwy skóry - szczerze to już nie wiem jak to jest dopasowywane ... Ale największym minusem jak dla mnie jest brak obliczenia aktualnej asymetrii. Przecież na tych pomiarach opiera się cała terapia. Po Pani opisie wizyty sama bym się nie zdecydowała na taka terapię ;-) Wysłałam do Pani maila.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Panią, jestem pod wrażeniem Pani bloga:). Z wielkim zainteresowaniem prześledziłam "historię kaskową":). Moja córka też miała stwierdzoną asymetrie ułożeniową, ćwiczymy od trzech miesięcy, jest znaczna poprawa. Martwi mnie jednak kształt jej główki, ma lekko zniekształconą (wyglada to jakby z jednej strony miała bardziej wystającą kość czaszkową), ponadto jedna strona twarzy trochę większa od drugiej (większy policzek, uszko). Czy spotkałą się Pani z takim przypadkiem, czy orientuje się Pani czy metoda kaskowa ma wpływ na poprawę wyglądu twarzyczki dziecka (to martwi mnie najbardziej)? Lekarka rehabilitant stwierdził, ze już tak zostanie, taka jej uroda (odebrała mi zupełnie nadzieję:( O kaskach miała bardzo negatywne zdanie. Dodam, ze moja córka ma już 7 miesięcy. Byłabym wdzięczna za informacje. Mój email bimbom2@go2.pl. Agata

      Usuń
  20. Witam serdecznie Pani Agato maila już wysłałam. Jeśli chodzi o przesunięcia czaszki to tak kask to koryguje, Norbert tez miał wysuniętą kość czołową do przodu z jednej strony i prawa strona czaszki tez była wysunięta lekko w bok. Było tez przesuniecie twarzoczaszki czyli uszka były na różnych poziomach, prawy policzek i czółko z prawej strony było wysunięte do przodu. To wszystko zostało skorygowane kaskiem. Najlepiej byłoby wysłać zdjęcia córki do kliniki niech wypowie się specjalista :-)

    Co do opinii Państwa lekarki my też spotkaliśmy się z krytyką i niestety duża niewiedzą. Wszystko też zależy od kasku np kask Belgijski znacznie różni się od Niemieckiego i takiego Belgijskiego całego zabudowanego, wyścielanego skórą chyba nie założyłabym Norbowi.

    Jeśli chodzi o wiek Pani córki to Norbert miał 7,5 miesiąca jak zaczęliśmy terapię :-)

    pozdrawiam Karolina

    OdpowiedzUsuń
  21. witam
    moja 9 miesięczna córka po prawej stronie ma splaszczona glowke, przy siadaniu i stawaniu przechyla glowke na lewa strone i nie trzyma jej prosto , czy jest to spodowane asymetria - splaszczeniem?lekarze mowia ze samo przejdzie ale mnie to coraz bardziej martwi
    prosze o porade pozdrawiam aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Ago mam ten sam problem, i czy coś się poprawiło po tych 4 miesiącach? proszę o odpowiedz, również martwię się o mojego synka i nie wiem czy mogę coś zrobić by mu pomóc kasia

      Usuń
  22. Witam
    myślę, że samo spłaszczenie nie powinno mieć wpływu na krzywe trzymanie główki, chyba że jest połączone z napięciem mięśniowym ?? Nie jestem lekarzem więc to są tylko moje domysły.

    Czy była Pani na konsultacji u ortopedy lub rehabilitanta ??? Można się też wybrać do neurologa jeśli niepokoi Panią rozwój córki.

    Ja bym jak najszybciej wybrała się do dobrego sprawdzonego rehabilitanta. Jeśli córka nie potrafi prosto trzymać główki to jest to problem, który może wpłynąć na jej postawę w przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
  23. Droga Karlitko,

    Jak to dobrze, że poświęciłaś swój cenny, maminy czas na opisanie swoich przeżyć. Dziękuję! Mój synek (skończone 6 miesięcy) też ma ten problem, niedawno stwierdzono u niego nierównomierne napięcie mięśniowe (kręcz szyi). Krzywą główkę zauważyłam już w 4 miesiącu, ale gdy zgłaszałam problem pediatrze, powiedziała, żeby go układać na drugim boku i się wyrówna. Kręczu nawet nie zauważyła. Główka nie wyrównała się, zrobił się taki "kant" z tyłu głowy, który widać i u Twojego Norberta, i u innych dzieci. Kręczy wypatrzył inny pediatra. Chodzimy na rehabilitację ze względu na szyję, a raczej próbujemy chodzić, bo Mały często choruje, a całą akcję uruchomiłam dopiero niedawno, a to nie jedyny problem zdrowotny z jakim się borykamy. Czasami brak mi sił, wszystkiego trzeba samemu pilnować, za opiekę i pomoc trzeba płacić, bo przecież nie będę z takim maluszkiem czekać 3 miesiące na dostanie się do rehabilitanta czy specjalisty na NFZ, żadnemu lekarzowi nie można zaufać na 100%. Dziękuję, że chociaż Tobie chciało się to wszystko spisać i ułatwić działanie innym rodzicom. Myślę, że wkrótce wyślemy zdjęcia do Niemiec.

    Gabriela, Gdańsk

    OdpowiedzUsuń
  24. Witam Pani Gabrielo,
    niestety jak to pisałam nie raz że polscy specjaliści pozostawiają dużo do życzenia. Płacimy wielkie składki zdrowotne a i tak większość wizyt musimy odbywać prywatnie ze względu na odlegle terminy. Wiadomo z dzieckiem nie da się czekać. Ostatnio mnie zmroziło gdy córka koleżanki miała problemy z serduszkiem i wizytę u kardiologa na NFZ wyznaczyli jej za 4,5 miesiąca ZGROZA!! Z Norbertem pierwszy ortopeda też nie widział problemu, drugi też stwierdził , że wszystko ok, dopiero jak mu opowiedziałam o problemach jakie mam z umyciem rączek Norba stwierdził napięcie mięśniowe w całych rączkach. Dopiero rehabilitanci skierowali mnie do Pani dr ,która później prowadziła Norberta już do samego końca. To Ona najdokładniej obejrzała Norberta okazało się ze jest i asymetria i napięcie w nóżkach ... a co gdybym odpuściła po pierwszym ortopedzie ?? Któremu nie chciało się spojrzeć dokładnie na dziecko ?? Lekarzy strasznie trzeba pilnować bo zauważyłam że większość wszystko robi już taśmowo. Oby przyjąć jak najwięcej pacjentów. To strasznie irytujące!! Co jak co ale dzieci powinny być badane najdokładniej!! To nasza przyszłość :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. A czy dla 4 latka jest jakas szansa wyleczenia skrzywienia glowy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyrost główki największy jest w pierwszym roku życia dziecka. Zakłada się że najlepiej zakończyć terapię do 16 miesiąca życia dziecka. Cała terapia opiera się na wzroście główki im starsze dziecko tym powolniejszy wzrost główki. Tu musieliby Państwo kontaktować się z kliniką bo nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie.

      Usuń
    2. Dzieki za odpowiedź.

      Usuń
    3. Witam ponownie,

      dziękuję za odpowiedź. Chciałam jeszcze zapytać, czy warto udać się z dzieckiem do jakiegoś specjalisty tu w Polsce, żeby wykluczyć inne choroby? Ortopeda? Neurolog? Nic mnie nie niepokoi w rozwoju synka oprócz tej krzywej główki i znanego nam już problemu z napięciem mięśni szyjki.

      Pozdrawiam,
      Gabriela, Gdańsk

      Usuń
    4. Wszystko zależy na jakiego lekarza Pani trafi. My byliśmy i u neurologów, ortopedów i tu nie widziano problemu, mówiono że no to tylko krzywa głowa. U neuro - chirurga zaczęto mówić o ucisku na mózg, doradzono nam zrobienie ct z rezonansem magnetycznym - ale to wykonuje się w znieczuleniu ogólnym więc najpierw zrobiliśmy usg przez ciemiączko i już to badanie wykluczyło jakikolwiek nacisk, chociaż lekarz który je wykonywał bardzo się śpieszył. I też mówił że takie skrzywienie to taki urok dziecka, trudno. W klinice leczenia wad twarzoczaszki mówiono nam że to operacyjne, bo tu na pewno jest ucisk na mózg. Jeździliśmy po wielu lekarzach. Ale lekarze w Polsce nie maja pojęcia o tego typu skrzywieniach (najlepiej to zostawić). Dlatego polecam Berlin bo tam naprawdę są specjaliści, którzy zajmują się tym na co dzień. Wiem że w Polsce ta firma co ma kaski z Belgii ma konsultacje ale ich sposób pobierania pomiarów z tego co pisali inni rodzice którzy u nich byli pozostawia wiele do życzenia. Nie są Oni w stanie podać bieżącej asymetrii. Zdjęcia wykonują zwykłym aparatem, chodząc dookoła dziecka. Kaski belgijskie znacznie się różnią od berlińskich, są bardziej zabudowane, włącznie z uszami, cięższe bo wyścielane skórą. Rodzice którzy do mnie pisali i byli w tej firmie w Polsce nie zdecydowali sie tam na kask. Niestety mi samej nie udało się dotrzeć do rodzica co leczy dziecko w tej firmie z belgijskimi kaskami.

      Usuń
  26. Witam serdecznie,
    Na wstępie bardzo dziekuję Pani za obszerne informacje, jakie można znaleźc na blogu prowadzonym przez Panią. My również zdecydowaliśmy się z mężem na konsultację w klinice w Berlinie dla naszej 6-cio miesięcznej córeczki, której kształt główki nie poprawił się, pomimo czteromiesięcznej rehabilitacji i cwiczeń.
    Mam jednak kilka wątpliwości. Bylabym bardzo wdzięczna gdyby mogła Pani napisac coś więcej o tym jak Norbert zaakceptował kask. Czytałam na innych forach, że dzieci czasem przestają ruszac główką po nałożeniu kasku. Czy zauważyła Pani coś takiego u synka? Również ciekawa jestem jak zachowuje się skóra na głowie? Czy występują jakieś problemy z odparzeniami? Zastanawiam się czy latem nie będzie to problem?
    Pisała Pani również, że Norbert rozpoczął terapię, gdy miał 7,5 miesiąca. Czy mogę zapytac jakiego rzędu skrzywienie mu oszacowano i jak długo terapia potrwa w jego przypadku? Chciałabym tylko mniej więcej oszacowac jak długo ewentualna terapia trwałaby w przypadku naszej córeczki.
    Z góry dziękuję za info.
    Pozdrawiam. Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Pani Magdo.
      W żadnym wypadku kask nie przeszkadza w ruszaniu główką. Norbert zachowywał się normalnie, nic mu nie ciążyło. Na początku owszem był zainteresowany co ma na głowie ale dosłownie przez kilka dni :-). Nie chciał go zdejmować, nie denerwował się. Było to dla mnie zaskoczeniem bo On nie znosił czapek i myślałam że będzie wielki problem. Kask pozostawiał mu pełną swobodę przy poruszaniu główką. Kask berliński jest leciuteńki co jest jego dużą zaletą!

      My kask założyliśmy w sierpniu przy 40 stopniowych upałach. Przez kilka pierwszych dni 3-5 dni Norb strasznie się pocił. Kask to dodatkowa warstwa izolacyjna dlatego ważne jest to by ubierać dziecko o jedną warstwę mniej. Norberta na początku ubierałam w samego bodziaka na ramiączkach i skarpetki.

      Skóra głowy także musi się przyzwyczaić do "zamknięcia". Mogą powstawać lekkie zaczerwinienia na początku, takie różowawe - to naturalna reakcja skóry. Ale po zdjęciu kasku w ciągu tej godziny powinny blednąć. Mogą też wystąpić potówki jeśli np dziecku za gorąco bo jest za ciepło ubrane. nam na potówki pomagał roztwór z kwasu bornago - szybko zwalcza potówki, łagodzi podrażnienia działa atybakteryjnie. Podstawowa zasada nie przegrzewać dziecka! Kolejna - dokładnie czyścić kask, wietrzyć - my w lecie do wietrzenia po czyszczeniu wystawialiśmy go na dwór :-) Po dłuższym noszeniu niestety delikatny zapaszek potu się utrzymuje. Kask trzeba czyścić mocno!! żeby dokładnie czyścić i dezynfekować tą piankę. Polecam tez zmienić szampon na Emolium super dba o skórkę na głowie. Odparzeń nie mieliśmy :-) mimo bardzo wysokich temperatur.

      Asymetria u Norberta była 1,8 cm założono że kask będzie nosił ok 7-8 miesięcy. Ale terapię zakończyliśmy dokładnie po 4 miesiącach bo właśnie w takim czasie asymetria wyrównała się do zera! Wszystko zależy od tego w jaki etap wzrostu główki sie trafi. U nas w tym czasie co nosiliśmy kask Norbert bardzo szybko rósł, nosił kask sumiennie przez te 23h na dobę. Mieliśmy moze jedną czy dwie noce gdzie na noc zdjęłam mu kask bo miał większe zaczerwienienie i wolałam by skóra odpoczęła. Rano nie było po nich śladu więc z powrotem zakładaliśmy kask i zaczerwienienia nie wracały.
      Gdy coś Panią niepokoi moze Pani zawsze pisać do swojego lekarza w Berlinie (przy pierwszej wizycie dostani Pani namiary) i zawsze można pisać o tym co nas trapi, wysyłać zdjęcia. Oni pomagają, niczego nie bagatelizują dbają o swojego pacjenta.

      Usuń
  27. Czytałam Twojego bloga parę miesięcyy temu ... Mój synek miał wtedy jakieś 3 miesiące i myślałam - terapia kaskowa ??? Taka decyzja to już skrajność ... U Bartusia wykryto asymetrię ułożeniową właśnie około 3 miesiąca życia. A właściwie nam ( rodzicom )coś zaczęło podpadać ... Wcześniej nic niepokojącego nie zauważyliśmy. Żyliśmy kolkami, bez żadnej dodatkowej pomocy ze strony bliskich. Wyczerpani psychicznie i fizycznie ... Po wykryciu schorzenia rozpoczęła się żmudna rehabilitacja ... Na pytania dotyczące asymetrii głowki słyszeliśmy odpowiedzi- wyrówna się, będzie rósł, ruszał się itp ... Bartuś za niespełna tydzień kończy 7 miesięcy.... Staraliśmy się nie wpadać w panikę, być cierpliwymi ... W głowie wciąż huczą mi teksty pediatry i rehabilitanta - TYLKO NIE TERAPIA KASKOWA !!! Patrzę na mojego Synusia i myślę ... Co dalej ??? W piątek ( 13-tego) mąż widział się z moją mamą. Widujemy się rzadko. Ostatnio była u Bartusia w lutym ... Mąż usłyszał z jej strony druzgocące słowa na temat lutowych odwiedzin ... "Czy wy robicie coś z Asymetrią Bartusia ??? Jak Go ostatnio zobaczyłam to się przeraziłam ... Jest gorzej niż było ". Słowa tak zabolały, że cały weekend płaczę. Jestem zła za tak bezwzględną i mało subtelną uwagę. Z drugiej jednak strony może czasem potrzeba takiego kopa ??? Czuję, że to moment aby konkretnie zadziałać. Nie chcę, aby mój kochany, słodki, NORMALNY synek przerażał ... Rehabilitacja, co do rozwoju ruchowego , przyniosła super wyniki. Niestety - prawa część czułka jest mocniej wysunięta. Co za tym idzie: lewa strona twarzyczki jest bardziej wciśnięta, uszka nierówno rozmieszczone. Na pierwszy rzut oka troszkę niesymetryczna twarz. Jeden policzek większy od drugiego, to samo z oczkiem. Ale kiedy spojrzysz z góry - asymetryczne czułko daje po oczach ... Martwię się jak taka twarz będzie się w przyszłości rozwijać. Nie chcę aby mój synek cierpiał w przyszłości z powodu wyglądu. Nie chcę aby inni odbierali Go jako dziwny okaz ... Jedyne czego się boję to to, czy noszenie kasku nie sprawi Jemu bólu. Nasza pediatra powiedziała, że działa on jak imadło. Opisy strony www z kliniki w Berlinie oraz Twój blog mówią coś zupełnie innego ...Dajesz mi nadzieję ... Zastanawiam się czy latać dalej po neurologach, lekarzach - czy zamiast marnować cenny czas - pędzić do Berlina ... Co o tym sądzisz ??? Kasia ,mama Bartusia (khulok@o2.pl)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam wiele opinii, ostatnio: że po co i na co??Że to chłopak i wystarczy żeby był piękniejszy od diabła, że włosy urosną, że przesadzamy...

      Jedziemy 13 sierpnia... :)

      Usuń
    2. super :-) koniecznie napiszcie jak tam po wizycie :-)

      Usuń
  28. Droga Kasiu witam
    Po przeczytaniu Twojej wypowiedzi od razu chciałam krzyknąć JECHAĆ DO BERLINA ...

    ale spokojnie ...

    po pierwsze Wasza pediatra chyba w ogóle nie ma pojęcia o terapii kaskowej berlińskiej!! Ja spotkałam się z dwoma rodzajami kasków i ten drugi kask nie berliński był całkiem inny i sama miałabym wątpliwości bo to kask jakiejś bardzo starej daty. Kask berliński w żadnym wypadku NIE DZIAŁA JAK IMADŁO to jakaś bzdura. Żadna siła nacisku nie działa na główkę. Jeśli są przesunięcia w twarzy dziecka, w poziomie uszu i oczu to doszło do przemieszczenia pnia czaszki i taka deformacja sama się nie wyrówna. W tym wieku dziecko już nie leży więc nie ma szans by przez leżenie, układanie na różnych boczkach coś się wyrównało ...

    Najlepiej by było gdybyś zrobiła zdjęcia (z przodu, z tyłu, z obu boków i od góry) wysłała je mailem do Berlina z opisem. Zdjęciom przyjrzy się specjalista. Oni naprawdę mają pojęcie o takich deformacjach, schodzeniach, są w stanie pomóc. Nasi lekarze nie znają tych kasków tej techniki więc co maja powiedzieć ?? Że to wymysł Niemców i tyle .... Mnie tez wyśmiano że jaki kask, jaki Berlin ale naprawdę to była bardzo dobra decyzja której nie żałuję. Norbert nie miał żadnych problemów z noszeniem kasku. A wystarczyły 4 miesiące by zakończyć temat deformacji!!!

    polecam Ci ten watek - wypowiadają się dziewczyny których dzieci sa po terapii kaskowej :-)

    http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=562760

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkie dzięki za szybką odpowiedź !!!! Cały weekend myślę z mężem o Berlinie !!! Wiemy, że jedziemy !!! Decyzja podjęta. Wczoraj poprosiliśmy na konsultację zaprzyjaźnioną pediatrę. Pierwsza konkretna osoba ! Nim wydał sąd nad terapia kaskową - pokazałam Jej foty z Twojego bloga i stronę www kliniki. Powiedziała, że słysząc o terapii kaskowej - myslała o zupełnie innych kaskach !!! Stwierdziła - tak jak Ty, że taka asymetria jest trudna do zniwelowania przez układanie. Na szczęście nasz Bartuś ma jeszcze fajne, miękkie i szerokie ciemiączko - więc jest duża szansa na unormowanie kształtu kaskiem. Lekarka chce jeszcze skonsultować się ze znajomą neurolog. Wierzę, że nasz Bartuś będzie wyglądał NORMALNIE. Jest ślicznym dzieciątkiem ... Ma piękne oczka, usteczka, nosek. Asymetria boli ... Wiesz sama jak to jest . Dziś dzwoniky do kliniki :) DZIĘKUJĘ. Jak ruszymy ze sprawą - będę chciała nagłośnić wszystko - warto, aby więcej rodziców i LEKARZY w Polsce - poznało tą technikę !!!! Dzięki raz jeszcze !!! Kasia :)

      Usuń
  29. O proszę :-) widzisz dobre podejście pediatry :-) Wiesz nam jedna pani profesor mówiła ze to pewnie kask gipsowy taki na stałe .... i że to niebezpieczne... Jak zaczęliśmy jej opowiadać o tej metodzie to na zbyła z wizyty i powiedziała że ona nie ma czasu na takie wynalazki. A szkoda bo po co ciąć skoro można zapobiegać ....

    Też miałam takie podejście jak Ty, że chciałam to nagłośnić dlatego opisałam wszystko w internecie ;-) napisałam artykuł do gazety, zastanawiałam się nad TV ale zakończyliśmy terapię hehehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wizyta 8 maja :D !!!! Znajoma pediatra i jej zaprzyjaźniona neurolog polecają nam wizytę w Berlinie !!!! Zaznajomiły się z Twoim blogiem i stroną kliniki i są za !!! W PN odbieramy paszport naszego Bartusia, mamy już europejską kartę zdrowia !!! Teraz lista co zabrać ze sobą - i 8 maja wszystkiego się dowiemy !!!!!!Kasia

      Usuń
    2. Witam,
      Fajny blog, super, że poświęciłaś swój czas, aby opisać ten problem.
      Tak się zastanawiam nad moją córeczką... ma w tej chwili 2 miesiące i spłaszczoną główkę z prawej strony. Czółka nie ma wysuniętego do przodu, nie ma uszek na różnych wysokościach ani jednego policzka większego tak jak opisywałaś ty czy inne mamy tutaj. I zastanawiam się czy czekać aż się sama główka wyrówna czy zacząć działać już teraz. I czy w ogóle coś takiego kwalifikuje się do tej terapii. Co ci podpowiada twoje kaskowe doświadczenie?
      Pzdr
      MST

      Usuń
    3. Witaj MST

      zawsze zaznaczam lekarzem nie jestem i mogę tylko opisać moje zdanie.

      Po pierwsze kiedy powstało spłaszczenie ?? czy córeczka nabyła je jeszcze w życiu płodowym. Czyli czy się urodziła z takim spłaszczeniem?? Czy może zostało nabyte już po porodzie. Często takie spłaszczenia powstają w skutek długiego leżenia na pleckach, czyli jak dziecko cały czas leży w łóżeczku na pelckach. Ewentualnie preferuje jedną ze stron do układania główki i np śpi z przekręconą główką cały czas w jedną stronę. Lub cały czas układa główkę na tą jedną stronę nawet za dnia. Ważne jest też miejsce spłaszczenia - np Norbert miał spłaszczenie w takim miejscu gdzie jak tylko leżał na pleckach od razu główka leciała mu w miejsce spłaszczenia.

      Po drugie Twoja córeczka jest jeszcze malutka. Proponuję jak najczęściej układać ją na brzuszku. Jeśli tego nie lubi to dobrym zamiennikiem jest układanie dziecka na swoich kolanach. Jedno kolano niżej, żeby dziecko nóżki miało ciut niżej - wtedy leży tak ciut pod górkę. Jedną ręką przytrzymujemy szkraba żeby nie spadł a drugą ręką zabawiamy maleństwo zabawką. Do sny układamy szkraba raz na jednym raz na drugim boku.

      Kask zakładany jest przy deformacjach powyżej 1 cm.

      Niech Pani poczeka jeszcze miesiąc, obserwuje uważnie główkę, układa małą na brzuszku i na boczkach. Jeśli nie będzie poprawy zawsze można zrobić zdjęcia i wysłać do Berlina do kliniki. Tam lekarz je obejrzy i Pani odpisze czy jest się czym martwić. Takiego maila można wysłać już dzisiaj ale jeśli Pani pisze że to spłaszczenie jest nieduże a córeczka ma dopiero 2 miesiące to jest szansa że główka sama się rozpręży tylko trzeba pilnować by córka nie leżała na tym spłaszczeniu.

      Usuń
    4. Bardzo dziękuję za odpowiedź.

      Spłaszczenie powstało wskutek ciągłego leżenia na pleckach, a główka leci w prawo. Zawsze staram się układać córkę na lewym boku, ale zawsze płacze, albo jeżeli kładę ją jak śpi, to nawet przez sen odwraca się na swoją ulubioną stronę. Nie pomaga żadne układanie za pleckami kocyka, żeby się nie odwracała, bo zaczyna płakać.

      Muszę przyzwyczaić ją do tego leżenia na brzuszku, chociaż nie bardzo to lubi. Póki co uwielbia być noszona na pionowo, więc dzięki temu sporą część dnia nie spędza leżąc na spłaszczonej stronie. Jutro zamierzam zrobić jej zdjęcia główki, a za miesiąc znowu i porównam czy coś się zmienia i czy na lepsze czy na gorsze.

      Dziękuję bardzo za podpowiedź.

      Usuń
    5. Może pod nóżki łóżeczka należy podstawić książki?? Np Ja Norbertowi podkładałam grube książki pod lewe nóżki by główka mu automatycznie leciała na prawo.

      Tak mnie zastanawia ten płacz. Czy mówili Państwo o tym ortopedzie lub pediatrze?? może to wzmożone napięcie w szyjce ???

      Zdjęcia proszę zrobić z każdej strony główki i od góry wtedy najlepiej widać spłaszczenia.

      Usuń
  30. @ Kasia super :-) Bardzo się cieszę że moje posty pokazują naszym pediatrom innym lekarzom że ten kask to nie hełm i zaczynają drążyć temat!! Tak pakowanie z dzieckiem to dużo pracy ;-) bo trzeba mieć wszystko na wszelki wypadek. Bezpiecznej drogi!! I pięknej słonecznej pogody :-) Czekam na wieści!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Damy znać na 100 %. Powoli mam stressa ... Ehhh, jeszcze tak gorąco, martwię się jak Bartuś będzie znosił noszenie kasku przy tych upałach ... Trzeba być dobrej myśli !!! Nasz wyjazd jest tuż, tuż ... W razie czego będe pisć co i jak na moim blogu ... http://www.lato101.pinger.pl/

      Usuń
    2. Nie stresuj się my założyliśmy kask w połowie sierpnia jak upały byly po 40 stopni :-) i Norbuś nie miał problemów z kaskiem. Owszem pierwsze dni strasznie sie pocił bo kask to dodatkowa izilacja i organizm musi sie przystosować. Norb w takie upały był w samym bodziaku na ramiączkach i skarpetkach :-)

      Usuń
    3. Jesteśmy w domu !!! Bartuś ma dużą asymetrię : 2,8 cm ! Kachol założony :) Terapia ma trwać 6-8 cm, może pozostać 0,5 cm asymetrii, której nikt obcy nie zauważy. Baaaaardzo Ci dziękuję za Twojego bloga !!! Bez niego trudniej byłoby podjąć dezycję !!! Przejmujemy pałeczkę i również nagłaśniamy temat :)
      Pozdrawiamy i trzymajcie za nas kciuki !!! Kolejna wizyta - kontrolna: 09.07 w poniedziałek !!!

      Usuń
    4. Kasiu to rzeczywiście duża asymetria .... cieszę się że pomogłam. Życzę szybkiej poprawy :-) A na Waszego bloga będę zaglądać :-)

      Usuń
  31. Witam Karolino,
    od 15 maja ja również jestem "kaskową mamą". Mój brzdąc ma już 8 i pół miesiąca. Mamy asymetrię 1,3 cm. Gdybyśmy mieszkali w Berlinie asymetria byłaby już dawno wychwycona przez lekarzy i od razu zostalibyśmy pokierowani na terapię kaskową, a mój syn miałby już prostą główkę. Ale mieszkamy w Polsce! Popieram tą terapię w 100%. Dziękuję Ci bardzo za Twojego bloga. To z niego dowiedziałam się o całej terapii i o klinice w Berlinie. Pozdrawiam bb

    OdpowiedzUsuń
  32. Witam wszystkich rodzicow "kaskowych",jestem fizjoterapeutką z zawodu i chciałabym napisać pracę na temat terapii kaskowej,gdyż uważam że jest to naprawdę skuteczna i fajna metoda.Chciałabym nawiązć kontakt z wami bo potrzebuje trochę materiałów do napisania jej ;i o samym kasku o plagiocefalii i o was- mamach nie bojących się czegoś nowego.Kto wie może uda sie zamieścić to w jakiejś medycznej gazecie żeby uświadomić niektórych jak naprawdę działa ta terapia i obalić stereotypy ...Bardzo prosze o kontakt... Kaśka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie

      Pani Kasiu a jak się można z Panią skontaktować ??? Bo nie zostawiła Pani żadnego maila ;-)

      Usuń
  33. Przepraszam ,no tak meil...;) Oto i on rdest_k.op.pl@op.pl czekam na wiadomość

    OdpowiedzUsuń
  34. Witam, moja córka właśnie zaczeła 10 miesiąc i niestety ma wzmozone napięcie i asymetrie ułożeniową co doprowadziło że krzywo trzyma główkę. W foteliku identycznie wyglada jak twój Norbert w tej pozycji przed metodą kaskową. Mam pytanie czy przez ta metode można dziecku wyrównać glówkę tzn zeby się nie opadała? Ma rownież dośc mocno wysuniętą czaszkę do tyłu , prawe oczko, policzek i uszko jest mniejsze. Czy jest szansa, ze z takim schorzeniem przyjmą nas w Berlinie?A i czy twój syn też preferował jedną stronę? Przepraszam ze tyle pytań zadaje ale jestem juz załamana Płacz rehabilitacja mierne postępy daje i tez ciągle słysze że bedzie dobrze ale jakos tego niestety nie widać. Bardzo bardzo proszę o odpowiedz . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie

      Kask nie poprawi trzymania główki (wzmożone napięcie karku i szyi leczy się właśnie przez rehabilitację, rozciąganie, masaże) Tak u nas Norbert cały wyginał się w literkę C, nie tylko głowę ale całe ciało. Dodatkowo preferował skręt głowy w lewo, tak że zwykła pediatra mówiła, że to kręcz, na szczęście rehabilitant to wykluczył.


      Kask modeluje czaszkę, pomaga wyrównać asymetrie czaszki czyli przesunięcia. Państwa córeczka jest już duża i radzę jak najszybciej skontaktować się z kliniką, wysłać im zdjęcia z opisem tam fachowcy spojrzą i ocenią! Za taką informację się nie płaci a ma się czyste sumienie ;-)

      Usuń
  35. Witam, moja córka właśnie zaczeła 10 miesiąc i niestety ma wzmozone napięcie i asymetrie ułożeniową co doprowadziło że krzywo trzyma główkę. W foteliku identycznie wyglada jak twój Norbert w tej pozycji przed metodą kaskową. Mam pytanie czy przez ta metode można dziecku wyrównać glówkę tzn zeby się nie opadała? Ma rownież dośc mocno wysuniętą czaszkę do tyłu , prawe oczko, policzek i uszko jest mniejsze. Czy jest szansa, ze z takim schorzeniem przyjmą nas w Berlinie?A i czy twój syn też preferował jedną stronę? Przepraszam ze tyle pytań zadaje ale jestem juz załamana Płacz rehabilitacja mierne postępy daje i tez ciągle słysze że bedzie dobrze ale jakos tego niestety nie widać. Bardzo bardzo proszę o odpowiedz . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  36. Witam serdecznie,
    nasz Pawełek ma niecałe 3 miesiące i dość sporą (na pierwszy rzut oka) asymetrię. W piątek mamy umówioną wizytę u neurologa i rehabilitanta. Byliśmy strasznie załamani (mamy wyrzuty sumienia, że sami do tego doprowadziliśmy) aż do momentu natrafienia na Pani bloga - naprawdę napawa wielką otuchą i wiarą, że wszystko będzie dobrze. Zamierzamy jeszcze w tym tygodniu zrobić i wysłać do Berlina zdjęcia główki, po czym przez 2 miesiące ostro Małego rehabilitować. Jeśli ta rehabilitacja nie przyniesie rezultatów, to we wrześniu (skończone 5 miesięcy) zdecydujemy się na wizytę w Berlinie (czy ta pierwsza, zapoznawcza, jest płatna?).
    Dziękujemy za bloga, śledzimy go na bieżąco, pewnie co jakiś czas będę się również odzywał.
    Pozdrawiam, Piotr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Panie Piotrze jeśli chodzi o pierwszą wizytę badanie to do tej pory rodzice, którzy jechali do Berlina do kliniki CRANIOFORM i badali główkę i okazywało się, że kask nie jest potrzebny bo asymetria była mniejsza niż 1 cm, nie płacili za tą wizytę. Ale to było na początku tego roku, nie wiem czy coś się nie zmieniło :-) Wiem też że są już różowy z placówką w Krakowie by rozpocząć współpracę jako placówka Cranioform w Polsce.

      Usuń
    2. Witam ponownie :)
      dziękuję za odpowiedź. Niestety, myślę, że w naszym przypadku ta asymetria jest dużo większa, mam nadzieję, że rehabilitacja pomoże nam ją zmniejszyć. W sumie, to i tak wolę jechać do Berlina (chyba, że koszty kasku w Krakowie będą dużo,dużo niższe niż w Berlinie) - mieszkam w Poznaniu, do samego Berlina mam autostradę, pod Berlinem znajomych, którzy nas przenocują w razie czego, siostra jest germanistką, więc tłumacza również mam zapewnionego. Dla Pawełka będzie to z pewnością lepsza opcja (3,5h jazdy do Berlina to nie 6-7 jak w przypadku Krakowa).
      Nie możemy się już doczekać jutrzejszych wizyt u neurologa i (jeśli się uda) rehabilitanta - zobaczymy, co nam powiedzą. Oczywiście nie omieszkam zapytać o kaski.
      Pozdrawiam serdecznie, Piotr

      Usuń
    3. Rzeczywiście bliżej do Berlina ;-) Kaski i tak są wykonywane w Berlinie. Owocnej wizyty życzę. Jestem ciekawa czy trafią Państwo na kogoś kto słyszał o kaskach berlińskich i o tej całej terapii.

      Usuń
    4. No i po wizycie. Niestey Pani neurolog - to chyba typowe - na informację o tym, że rozważamy kask, zrobiła wielkie oczy, spojrzała na nas jak na kosmitów i stwierdziła, że "to kompletnie bez sensu, żeby dziecko tak strasznie męczyć, tym bardziej, że głowa przecież sama wróci do normy". Kazała dziecko w ciągu dnia kłaść jak najczęściej na brzuszku, ale w nocy ma spać na wznak (przy takiej asymetri?!) Zdiagnozowała zbyt małe napięcie osiowe (podnoszony za ręce 'nie ciągnie' główki razem z kręgosłupem).
      Dodatkowo stwierdziła u Pawełka zbyt duży obwód głowy (zbyt duży przyrost jak na 3 miesiące - 7cm), więc musimy pilnie zrobić USG (które i tak byśmy robili)...kolejne duże zmartwienie i nerwy :(
      Pozytywne wrażenia natomiast odnieśliśmy po rozmowie z rehabilitantką, która zainteresowała się z czego są zrobione te kaski, jaka firma je robi, itd).
      No nic - od poniedziałku rehabilitacja 2 razy w tygodniu. Stwierdziliśmy, że jeśli w ciągu najbliższych 2 miesięcy nie będzie znacznej poprawy w asymetrii, to nie będziemy sugerować się opinią Pan doktor, tylko obieramy kierunek na Berlin.
      Pozdrawiam serdecznie, Piotr

      Usuń
    5. Jak idzie rehabilitacja ?? czy coś się poprawia ?? robili Państwo USG ??? wszystko w porządku ??

      Ja także zauważyłam ze rehabilitanci bardziej interesują się tematem kasku :-)

      Usuń
    6. Narazie niestety nie widać żadnej poprawy, a nawet mam wrażenie, że ciut się pogorszyło. Jutro kolejna sesja, mam zamiar porozmawiać z rehabilitantką, czy aby na pewno działa w kierunku zmniejszenia spłaszczenia (to się wogóle da rehabilitować? W jaki sposób?), czy "tylko" zwiększenia napięcia osiowego. No właśnie - czy warto kłaść Malucha na boku? Podczas wizyty kontrolnej bioder pytaliśmy o to ortopedę i nie był tym pomysłem zbyt zachwycony. Narazie kładziemy go jak najczęściej się da na brzuszku (w dzień).
      Naszym zdaniem Pawełek nie ma opóźnień w rozwoju motorycznym, rozwija się prawie idealnie "wzorcowo" :)
      USG oczywiście zrobiliśmy, nie wykazało żadnych nieprawidłowości. Jeśli chodzi o zbyt duży przyrost głowy... cóż - będziemy to kontrolować na bieżąco.

      Pozdrawiam serdecznie! Piotr

      Usuń
  37. Witam,

    Również mamy problem, córka ma spłaszczoną główkę z tylu po jednej stronie, najprawdopodobniej przez leżenie. Lekarze - standardowa odpowiedź, jeden mówi - wyrówna się, inny - pod włoskami nic nie będzie widać. Ale już widać, że uszka są przesunięte. Córka ma 6,5 miesiąca - o terapii kaskowej dowiedzieliśmy się niedawno i zdecydowaliśmy się wyjechać do Berlina po kask.

    Pytanie do Pani, czy warto chodzić po polskich neurochirurgach (jesteśmy z Wrocławia)? Chodzi nam o sprawdzenie, czy spłaszczenie nie ma wpływu na mózg - czy też takie badania równocześnie zrobią w Berlinie (usg przez ciemiączko np). Jeśli warto iść do jakiegoś polskiego lekarza to proszę napisać, czy neurochirurg, pediatra, czy też odrazu do Berlina, bo tam będą wszystkie potrzebne badania?

    Pozdrawiam i dziękuję z góry za odpowiedzi, Sebastian

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Panie Sebastianie, my wykonaliśmy wszystkie badania w Polsce. Jednak w Berlinie ich nie wymagano. Lekarz sam obejrzał dokładnie główkę, wymacał. (U syna była bardziej skomplikowana sprawa bo spałszczenie było nabyte jeszcze w brzuchu gdzie doszło do odwapnienia i ognisk rozmiękania a przez trudne spłaszczenie te ogniska nie miały szansy się "zagoić"). Byliśmy i u neurochirurga, neurologa, wykonywaliśmy usg przez ciemiączko. Niby lekarz stwierdził, ze spłaszczenie nie zagraża synkowi. Natomiast w prywatnej klinice w Warszawie Specjalistka od chirurgii dziecięcej bez robienia badań stwierdziła, że takie spłaszczenie może powodować ucisk. Im więcej lekarzy tym bardziej sprzeczne informacje. Norbert miał opóźnienia w rozwoju motorycznym, chodziliśmy na rehabilitacje od 2 miesiąca życia. Jednak po miesiącu noszenia kasku Norbert zaczął sam siadać, raczkować i wstawać, wyprzedził motorycznie rówieśników, nawet sami rehabilitanci zaczęli mówić że może jednak to spłaszczenie miało wpływ na jego opóźnienie, być może był ucisk który nie wyszedł na usg.

      Powiem tak: dopiero jak zobaczyłam jak dokładnie w Berlinie oglądają główkę Norba odetchnęłam bo w reszcie wiedziałam że trafiłam do kogoś kto się na tym zna.

      W samym Berlinie nie robią badań typu USG. Główka jest oglądana, mierzona wyklucza się zrastanie szwów.

      Usuń
  38. cd Sebastian,

    I jeszcze jedno pytanie, czy można zaproponować jakieś terminy w klinice, czy to raczej oni podają kiedy trzeba przyjechać, oraz czy wie Pani, czy klinika jest również czynna w weekendy, czy tylko w tygodniu.

    OdpowiedzUsuń
  39. Witam,

    Bardzo dziękuję za szybką odpowiedź. Są to dla nas cenne wskazówki, gdyż jak najszybciej chcemy się znaleźć w Berlinie. W takim razie najprawdopodobniej nie zrobimy badać teraz, chyba że będzie czas przed wyjazdem do Berlina.

    Dała Pani nam sporo nadziei na poprawę prezentując swoją historię :) Dziękuję i pozdrawiam.

    Sebastian

    OdpowiedzUsuń
  40. no właśnie to samo ma prawdopodobnie mój mąż. ja nie mogłam wręcz uwierzyć, że mżna mieć taką niekształtną głowę i zastnawiałam się, skąd ona taka? ale nie widać tego tak na pierwszy rzut oka. moja teściowa mówiła kiedyś o tym (co dopiero mnie przekonało, że on na prawdę ma krzywą głowę, a nie wydaje mi się tak tylko) - że robiła wszystko, co się dało, podkładała mu coś pod głowę, układała na jakimś boku ale nic to nie dało... ja tego słuchałam z niechęcią, ale to prze to, ze ogólnie mam niechęć do teściowej niestety i dlatego, że wiedziałam, że ona miała ważniejsze sprawy na głowie niż dzieci (była matką dbającą, owszem, zabezpieczającą byt dzieci, ale bardziej skupioną na uczeniu się i pracy - co dzieciom też niezbędne, żeby miały za co żyć, niż na samych dzieciach) więc sobie pomyślałam, że to jej zaniedbanie i nawet myślałam sobie że to ona doprowadziła do takiego skrzywienia już po urodzeniu kładąc go w jednej pozycji... teraz sobie myślę, że to bzdura. że z pewnością z taką główką się urodził i już a teściowa rzeczywiście próbowała coś z tym zrobić, ale bardziej metodami babcinymi. do lekarza niestety nie poszła. a nawet jeśli by poszła, no to niestety mój mąż miał pecha, że urodził się 34 lata temu i raczej nie zastosowano by u niego wtedy tak dobrej metody kaskowej...

    moje dzieci urodziły się z bardzo kształtnymi główkami, ale nieraz przelciała mi przez głowę myśl, że może im się zniekształcą jak ich tacie. i obawa. niemądre to, bo wynikało z całkowitej niewiedzy, skąd się takie zniekształcenie bierze i jak postępować w takim przypadku...

    OdpowiedzUsuń
  41. Na początku wielkie podziękowania dla autorki za niesienie kaganka oświaty w naszym dziwnym, ciemnym kraju i pozdrowienia dla pediatrów „wyprostuje się”

    Po wielu miesiącach walki z przekładaniem malucha na boki, używaniem specjalnych poduszek itp. postanowiliśmy odwiedzić klinikę w Berlinie. I tutaj pragnę podzielić się wrażeniami i wiedzą uzyskana w trakcie wizyty:

    - czas odpowiedzi na maila z kliniki, to około 2 dni,
    - czas oczekiwania na wizytę, to około 25-30 dni,
    - koszt terapii 2300 EUR,
    - klinika czysta i schludna – miejsce do zabawy, przewijak itp.
    - personel bardzo miły i sympatyczny,
    - pomiar główki trwa około 2 minut tak samo zdjęcia 3D,
    - kontakt w języku angielskim bezproblemowy – personel używa prostych zwrotów, mówi głośno i wyraźnie.
    - jeżeli nie ma potrzeby rozpoczynania terapii, to konsultacja jest bezpłatna.
    - otwarcie oddziału kliniki w Krakowie, to kwestia kilku miesięcy. Nie uzyskaliśmy konkretnego terminu.
    - w przypadku powrotu z Berlina proponuję omijać drogę powrotną na przejście w Olszynie (pasy jezdni są w opłakanym stanie i po kilkudziesięciu kilometrach samochód dosłownie sam się rozkręca)

    Poniżej kilka spraw dotyczących asymetrii:

    - główka kształtuje się do ok. 3 miesiąca życia. Po tym czasie kości czaszki twardnieją i deformacja pozostaje. Domowe próby walki z asymetrią po 3 miesiącu przynoszą marne skutki.
    - mała deformacja w miarę wzrostu główki robi się mniej widoczna. Podawany jest tutaj przykład wgniecenia na piłeczce pingpongowej i piłce do nogi – to samo duże wgniecenie widoczne wyraźnie na pingpongu jest prawie niewidoczne na futbolówce.
    - dla dzieci z asymetrią poniżej centymetra nie ma wskazań (np. ucisk na mózg) do zastosowania kasku. Tutaj decyzja należy do rodziców i dotyczy kosmetyki – takie deformacje są w późniejszym okresie prawie niewidoczne.
    - jeżeli wasza pociecha ma także odstające uszko w wyniku spania na jednym boku, to kask tego nie skoryguje.
    - wraz z ogólnym zaleceniem kładzenia dziecka na plecach należy pamiętać aby regularnie przekręcać maluchowi główkę w różne strony.
    - dawki podawanej witaminy D3 przy skrzywieniu główki nie mają znaczenia.

    W naszym przypadku asymetria główki 8 miesięcznego bobasa wynosiła niespełna 6m i zostaliśmy odesłani do domu bez kasku.

    Kończąc pamiętajcie, że jeżeli macie jakiekolwiek wątpliwości i opory, to najlepszym rozwiązaniem będzie konsultacja z profesjonalistą. Jedźcie, sprawdźcie i nie żałujcie, że nie zrobiliście wszystkiego dla swojej pociechy.

    Pozdrawiam
    Józek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. WOW dziękuję za tak obszerną informację :-))))

      Usuń
    2. Panie Józefie prosiłabym o kontakt ponieważ nie chciałabym pisać publicznie na forum mój mail kasia292@amorki.pl pozdrawiam kasia

      Usuń
  42. Witam ponownie - wczoraj wróciliśmy z Berlina z kacholkiem :) Wszytsko odbyło się tak, jak zostało to juz opisane:
    * odpowiedź z kliniki dostaliśmy praktycznie w tym samym dniu (zdjęcia wysłałem w nocy, koło południa była odpowiedź),
    * ponieważ stwierdzili, że ze zdjęć wynika, że deformacja jest spora, zaprosili nas na wizytę 11-go (czyli na ubiegły wtorek), na 9-tą
    * pierwsza wizyta trwała ok pół godziny, dr Tschiersch zmierzył główkę cyrklem i wyszło, że jest to duża deformacja - 3,2cm, oczekiwany czas 'leczenia' 6-8 miesięcy
    * następnego dnia, o 12 pojawiliśmy się w klinice ponownie, juz na przymierzenie kasku. Po założeniu kacholka, poszliśmy na godzinny spacer (koniecznie trzeba mieć ze sobą wózek, bo dzieciaczek musi w tym czasie leżeć), podczas którego Paweł spał jak zabity. Po spacerze kask został ponownie dopasowany - sprawdzono, czy na główce sa jakieś czerwone punkty i w tym miejscu kask doszlifowano.
    * ponieważ (na wszelki wypadek) zostawaliśmy w Berlinie jeszcze jeden dzień dłużej, umówiliśmy się na ostatnią wizytę z rana, około 11-tej. Tego samego dnia wybraliśmy się na 'pierwszą wyprawę kaskową' do Bramy Brandenburskiej, niosąc małego w nosidełku - zniósł to dzielnie, większość wyprawy przesypiając.
    * Podczas ostatniej wizyty w klinice, przekazaliśmy swoje uwagi i obserwacje z dnia poprzedniego i nocy - kask został jeszcze delikatnie przeszlifowany (wydawało nam się, że kask jest odrobinę zbyt luźny - jak Paweł leżał na pleckach i poruszał głową, kask schodził mu na oczy, dotykał noska).
    * na drogę powrotną pozwolono nam ściągnąć kask, w domu natyczmiast założyć, co tez zrobiliśmy. Podczas codziennej pielęgnacji kasku zauważyliśmy, że na głowie Pawełka pojawiły się czerwone otarcia, postanowiliśmy poczekać godzinę i zobaczyć czy znikną lub zbledną. Nie zbladły więc napisaliśmy maila na adres dr Tschierscha, po 10 minutach mieliśmy odpowiedź (o 22:15!!!). Czyli jest tak, jak obiecywał Pan doktor - kontakt z nim 24/7, co jest bardzo ważne, przynajmniej w pierwszych, jakże stresyjących dniach.
    * informacja dotycząca zakwaterowania: mieszkanie (jednopokojowy apartament z wyposażoną kuchnią) mieliśmy wynajęte za pośrednictwem booking.com, przy Brüsseler Straße, jakieś 10 minut spaceru z wózkiem od kliniki, bardzo to miejsce polecamy (jednoczesnie bardzo dziękujemy Kaskowej Mamie za namiary).
    NIe zauważamy większych zmian w zachowaniu Pawełka, no może poza tym, że na pierwszy rzut oka odczuwa ciężar kacholka - niewielki, ale zawsze to jakieś 250-300 dodatkowych gram na głowie - co w jego wieku (5 miesięcy) jest zapewne normalne.

    Pozdrawiam, Piotr

    OdpowiedzUsuń
  43. Witam ponownie,
    oto moje obserwacje po 2 dniach ciągłego 'używania' kacholka:
    * niestety jest on odrobinę za ciężki dla Pawełka, ma on problemy z dłuższym utrzymaniem główki w górze - będziemy się starać 'nadrobić' to (wzmocnić mięśnie) rehabilitacją, na którą z Pawłem uczęszczamy
    * główka w kasku rusza się, gdy Paweł leży na plechach - ponieważ w pozycji na brzuchu bardzo szybko się męczy, więcej czasu spędza na plecach (nie siedzi jeszcze samodzielnie), co powoduje, że kask zsuwa mu się na oczy. Bardzo nas to martwi - dochodzi nawet do tego, że krawędź kasku dotyka czasami noska.
    * Ponieważ kask ma swoją gubość, podkładamy pod plecy Pawła kilka warstw (kocyki), tak, aby kask spoczywał niżej (tzn. głowa jest wtedy na jednym poziomie z resztą tułowia). Jako że Paweł jest dość żywym dzieciaczkiem, przewraca się z plecków na brzuszek, na boki, itp, jest to dość kłopotliwe i męczace.
    * Humor małemu dopisuje, obserwujemy lekkie przytłumienie, ale generalnie jest wesoły, do kasku już się chyba całkowicie przyzwyczaił.
    * generalnie całość oceniamy pozytywnie, staramy się jedynie skontaktować z kliniką (kontakt się 'trochę' urwał po kilku mailach)

    Bardzo prosiłbym o informację, czy mieliśmie podobne problemy (głowa ruszająca się w kasku i zbyt duży ciężar dla Maleństwa)? Niepokoimy się tym trochę.

    Jka poradziliście sobie ze zorganizowaniem łóżeczka (dodatkowe koce pod materacem?)

    Pozdrawiam, Piotr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Panie Piotrze
      co do ruszającej się głowy w kasku to fakt przy szlifowaniu zawsze był okres delikatnego luzu. Gdy dziecko leży na pleckach wtedy kask w tym czasie się delikatnie zsuwa. Norbertowi lekko wchodził na jedno oko i miał takie jakby lekko przymknięte. Ale nie miało to żadnych negatywnych skutków. Jest to spowodowane tym że pozostawiają oni luz żeby główka miała miejsce, żeby spokojnie sobie rosła inaczej wizyty musiałyby być częstsze. Ale proszę zrobic zdjęcia jak kask wchodzi na oczka i nosek i wysłać do kliniki niech zobaczą jak to wygląda.

      Co do kocyka i ułożenia ja pod materacyk nic nie wkładałam bo mieliśmy taki gruby i nic by to nie dało ale pod samo prześcieradło wkładałam koc taki grubszy złożony na pół, wtedy mniej więcej wyrównywaliśmy poziom. Ale Norb to wielka wiercipięta więc spał w każdą stronę łóżeczka. W wózku jak już przeszliśmy na spacerówkę to pod plecki podkładałam mu takiego jaśka z wełny wielbłąda (nie odkształca się ja te zwykłe jaśki) i akurat starczał na całe plecki. Do fotelika samochodowego nic nie wkładaliśmy. Ale jedyne dłuższe trasy to były do Berlina.

      Wiem że leżenie na brzuszku jest męczące ale właśnie dzięki niemu wzmacniane są całe mięśnie kręgosłupa i karku, koniecznie trzeba je wzmacniać!!

      Usuń
  44. Niesamowita historia... Straszny jest poziom medycyny w naszym kraju i fakt że nikt nic nie wie i każdy mówi co innego! Osobiście pojęcia nie mam bladego, ale nie wyobrażam sobie jak układanie na drugim boczku może wyrównać ten pierwszy - najwyżej drugi się też spłaszczy...
    Jesteś dzielną mamą, a ja oczywiście już mam łzy w oczach czytając takie historie (hormony... ;)) i cieszę się teraz podwójnie że mój synek tak okrutnie wierzga w tym moim brzuchu w tej chwili :P

    Buziaki dla dzielnego Norba i wielkie uznanie dla Ciebie, że nie słuchasz potulnie pediatry, tylko sama studiujesz medycynę ;) bo czasem inaczej się nie da...

    OdpowiedzUsuń
  45. Witam ponownie Pani Karolino ...Dawno się nie oddzywałam ale najwyższy czas zacząc pisać moją prace na temat kasku i plagiocefalii,mam nadzieje że jeszcze Pani pamieta nasza rozmowe na ten temat .Nie oddzywalam sie ponieważ były wakacje i uznałam że to czas odpoczynku ...ale jeżeli teraz mogę prosić Panią jeszcze raz o kontakt na meilu to będę bardzo wdzięczna oto mój rdest_k.op.pl@op.pl Czekam na odpowiedż i pozdrawiam wszyskich ..

    OdpowiedzUsuń
  46. Własnie załozylismy kask naszemu Karolowi 8i pół miesiąca w Krakowie w Vigo.
    Jakie macie opinje na temat Vigo i ich kasków

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam
      sama nie widziałam tego kasku. Jednak dotarły do mnie opinie rodziców którzy byli na wizycie w Vigo i nie zdecydowali się na założenie kasku ze względu na duże zabudowanie kasku i jego znaczny ciężar.

      Niestety nie miałam styczności z osobą która założyła taki kask dziecku. Z chęcią usłyszałabym jak to jest dokładnie z tymi kaskami :-) Jestem ciekawa jak sa dopasowywane gdyż z tego co słyszałam są wyścielane skórą?? jak to sie szlifuje na kolejnych wizytach by dopasować kask do główki ???

      Usuń
  47. Dobry wieczór!
    Wygląda na to, że i my dołączymy do grona kaskowych rodzin:) Nasza Mała ma asymetrię od urodzenia - prawa strona jest bardziej płaska, uszy nie sa symetryczne(patrząc z góry na główkę), lewa część czoła jest bardziej wysunięta do przodu.
    Ponieważ już 2 minuty po porodzie powiedziano mi, że córka ma lekką asymetrię (przyszła na świat drogą cięcia, gdyż była ułożona miednicowo - co podejrzewam miało bezpośredni wpływ na powstałą asymetrię) to właściwie już w pierwszym miesiącu zgłębialiśmy temat, szukaliśmy, pytaliśmy lekarzy - ortopedów, pediatrów, neonatologów... Wszyscy zgodnym chórem mówili, że to się wyrówna. Dziś córka ma 4 m-ce. Asymetria rzeczywiście trochę się wyrównała, jednak nadal jest widoczna, więc nie widzę sensu dalszego zwlekania.
    Motorycznie Mała jest sprawna - zaczyna przewracać się na boczki, położona na brzuszku ładnie trzyma głowę, przewraca się na plecki.
    Napisała Pani, że w Berlinie nie robią usg przez ciemiączko, więc zdecydowanie zrobię je w Polsce (mieszkamy w Poznaniu) i z wynikiem pojedziemy do Klinika.
    Mam również pytanie do Pana Piotra, który tu zagląda i również rozpoczął terapię w Berlinie - u kogo rehabilitujecie Państwo dziecko w Poznaniu? Szukam sprawdzonego fizjoterapeuty na wypadke, gdyby tego wymagała nasza córka. Właśnie - czy w Berlinie powiedzą nam, że takowa rehabilitacja jest potrzebna? Stwierdzą zadmierne napięcie mięśniowe czy nierówne napięcie? Proszę o odpowiedź. Podaję maila na wszelki wypadek.
    Anette177@gazeta.pl

    Pozdrawiam
    Aneta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam pani Aneto mam nadzieję, że Pan Piotr przeczyta Pani prośbę o kontakt :-))


      co do wizyty w klinice Oni badają główkę i asymetrię główki. Nie są to rehabilitanci :-) Nie badają napięcia mięśniowego. By stwierdzić napięcie mięśniowe i asymetrię ciałka warto się udać do dobrego fizjoterapeuty, rehabilitanta dziecięcego.

      Usuń
  48. Dobry wieczór ponownie!

    Ponieważ temat nie daje mi spokoju (chodzi przecież o zdrowie mojego Malucha) mam jeszcze jedno pytanie. Może wyda się ono niemądre, ale muszę je zadać. Czy ktoś kiedyś słyszał o skutkach ubocznych tej metody? Czy bywają przypadki, że zamiast poprawiać, kask zniekształca jeszcze bardziej główkę dziecka? Czy po zdjęciu kasku i zakończeniu leczenia głowa nie wróci do swojej krzywizny? Rozmawiamy z mężem od paru dni o tej metodzie i jesteśmy zdecydowani w weekend zrobić zdjęcia Małej i wysłać je do Kliniki.
    A z trochę innej beczki - dziś podczas wizyty u pediatry w związku ze szczepieniem, podjęłam temat kasku... pewnie się domyślacie co usłyszałam... W telegraficznym skrócie - że zrobię krzywdę mojemu dziecku, jeśli to założę jej, że przecież nie każdy musi mieć symetryczną główkę, że to się wiąże z operacją na głowie dziecka, że generalnie jestem niemormalna, jesli w ogóle coś takiego rozważam. Ech...
    Ponawiam również pytanie do Pana Piotra z Poznania o namiar do fizjoterapeuty (-tki) u którego (-j) rehabilituje swojego synka, również noszącego kask.
    mail: Anette177@gazeta.pl
    Pozdrawiam
    Aneta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Anetko o to samo zapytałam w klinice i usłyszałam że od początku istnienia kliniki nie było ani jednego przypadku zaszkodzenia kasku. Kask nie uciska, jedynie pozwala spłaszczonej części główki unikać nacisku. Później w Polsce rozmawiałam z naszymi rehabilitantami i z ortopedami, gdy oglądali berlińskli kask mówili że nie ma tu żadnego niebezpieczeństwa :-) A proszę mi wierzyć od różnych lekarzy jeszcze przed terapią nasłuchałam sie jakie to niby niebezpieczne imadło - niestety tak wypowiadają sie lekarze którzy nie mają pojęcia o tej metodzie. Ale proszę mi wierzyć zainteresowanie kaskiem zaczyna wzrastać w Polsce!!! I niedługo nie będzie to taką NOWINKĄ ....

      Co do ponownego skrzywienia główki. Główka dziecka rośnie i sie rozprężą. Najpierw jest mięciutka i podatna na zniekształcenia. Dlatego niektóre niemowlaki preferując jedna stronę lub dużo leżą na pleckach mają spłaszczone boki lub potylice. Z czasem kości czaszki twardnieją i nie ma szansy na ponowne spłaszczenie. W grudniu minie rok od zakończenia terapii kaskowej Norberta i spłaszczenia nie widzę a śpi jak chce :-))

      pozdrawiam
      Karolina

      Usuń
  49. Dobry wieczór!

    Pięknie dziękuję za odpowiedź. Jak tylko otrzymamy maila z Kliniki napiszę, czy zostaliśmy zakwalifikowani. Umówiłam też Małą do rehabilitanta dziecięcego (nie otrzymałam jeszcze maila od Pana Piotra, ale zaczęłam szukac na własną rękę) oraz na usg przez ciemiączko. Jednym słowem - działamy! Mała ma 4 m-ce.
    Pozdrawiam!
    Aneta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekamy na wieści :-)
      Trzymam kciuki za wszystkie wizyty :-)))

      Usuń
    2. Witam Pani Aneto, czy otrzymała Pani maila ode mnie? Mam ostatnio problemy z poczta. My uczęszczać na rehabilitację do dziennego ośrodka rehabilitacyjnego Bartek na osiedlu. Piastowskim 42 (tel + 48 61 877 13 11) . Udało nam się zapisać 'od ręki'. Najpierw była wizyta u neurologa (na miejscu w Bartku), zaraz po niej, tego samego dnia pierwsza sesja rehabilitacji. Jak narazie jesteśmy bardzo zadowoleni, tym bardziej, że jest to pokrywane z NFZ. W międzyczasie byliśmy również prywatnie u innego terapeuty, namiary mogę podać Pani w sobotę. Dziś mamy pierwszą wizytę kontrolą w Berlinie, o jej wyniku poinformuje oczywiście na forum, ale jesteśmy dobrej myśli, bo efekty są widoczne gołym okiem, a minęło niecałe 6 tygodni od założenia kasku. :-)
      Pozdrawiam serdecznie, Piotr

      Usuń
    3. Witam Panie Piotrze,
      Niestety maila nie otrzymałam, ale dziękuję za podanie namiarów na forum. W miedzyczasie umówiłam Małą na konsultacje u fizjoterapeuty do Stowarzyszenia "Potrafię więcej", pracują tam z Maluchami metodą Bobatha. Idziemy za tydzień i bardzo jestem ciekawa czego się dowiemy. Będę wdzięczna za ten drugi kontakt również.
      Mam też pytanie: Czy rehabilitacja zawsze towarzyszy noszeniu kasku? Rozumiem, że asymetria wpłynęła na napięcie mięśniowe itp.? Pytam, gdyż sama nie widzę niczego takiego u mojej córki, ale oczywiście lekarzem nie jestem i pewnych rzeczy mogę nie zauważyć.
      Pozdrawiam i jesteśmy w kontakcie.
      Pani Karolino - przyłączam się do podziękowań za stworzenie tego wpisu o asymetrii :) Zmobilizowała mnie Pani do ponownego ruszenia tematu, bo jak pisałam wcześniej starałam się coś zrobić, a wszędzie słyszałam, że niepotrzebnie panikuję. Teraz nie odpuszczę, dopóki nie uzyskam kompleksowej diagnozy.
      Pozdrawiam

      Aneta

      Usuń
    4. Pani Anetko odpowiadając na Pani pytanie:

      kask a rehabilitacja to dwa różne tematy. Asymetria główki a asymetryczne układanie ciałka to też dwa różne tematy chociaż dość często wiążą się ze sobą bo np wynika to z ułożenia płodowego dziecka. Dodatkowo jeśli dziecko ma wzmożone napięcie mięśniowe to zazwyczaj preferuje układanie się w jedną stronę i jak się dziecku na to pozwala dochodzi do spłaszczeń główki po stronie na której dziecko cały czas leży. Dlatego dużo dzieci ma płaskie potylice bo leżą cały czas na pleckach :-)

      Rehabilitacją nie da się wyprostować czaszki. Rehabilitacja jest np dla dzieci które mają wzmożone lub za małe napięcie mięśniowe.
      Dzięki rehabilitacji ćwiczy się mięśnie, rozciąga się, pobudza do pracy. Dzięki czemu dziecko wychodzi z asymetrii bo praca mięśni się wyrównuje. Dzięki takim ćwiczeniom dziecko przestaje np preferować jedną stronę tylko układa się już normalnie. Norbert zwijał mi się w literkę C i to jeszcze z odchyloną główką do tyłu - ale tak był przyciśnięty w brzuchu i tak napinał mięśnie, które ciągnęły ciałko. Dlatego mieliśmy i rehabilitacje i masaże na rozluźnienie.

      Cieszę się, że mogłam pomóc :-)

      Usuń
  50. witam Panie Piotrze jak miło czytać takie wieści!!! U nas już po 2 tygodniach było widać efekty chociaż mąż mówił, że chyba mi się wydaje ;-) Ale po kolejnym tygodniu przyznał mi rację :-) a po 6 tygodniach na wizycie okazało się że spłaszczenie wyrównało sie o ponad 1 cm! Efekty naprawdę są szybkie ;-))

    Czekamy na wieści z Berlina :-))))))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie :)
      U nas było identycznie - Żona mówiła, że jest lepiej, ja twierdziłem, że chyba nie, ale po kilku następnych dniach już widziałem wyraźnie - główka zaczynała 'się prostować' :)
      No i dziś jesteśmy po pierwszej kontroli w Berlinie. Do domu wracaliśmy bardzo, bardzo szczęśliwi, bo wizyta potwierdziła to co już widzieliśmy. Najpierw były cyfry: u Pawełka asymetria głowy wynosiła 3.2 cm, a więc bardzo dużo. Po dzisiejszych pomiarach okazało się, że zmalała O POŁOWĘ, pozostała 'tylko' 1.6cm!!! Widzieliśmy, że jest dużo lepiej, ale aż takiego wyniku w tak krótkim czasie się nie spodziewaliśmy. Dodatkowo znów zrobiono zdjęcia 3D głowy Pawełka. Napiszę tak: porównanie na ekranie komputera modeli 3D: tego wykonanego 6tyg. temu i dziś, zrobiło na nas ogromne wrażenie - ukazało jak bardzo zmienił się kształt głowy Pawełka. Dodatkowo poprawiła się (a właściwie zanikła) brachycefalia, którą zdiagnozowano podczas pierwszej wizyty.
      Kask został podszlifowany, żeby zrobić więcej miejsca główce na kolejne tygodnie, następna wizyta w Berlinie wyznaczona na 14-go grudnia.

      Pani Aneto: u nas powodem rehabilitacji było obniżone napięcie osiowe, zdiagnozowane przez neurologa (to, czy prawidłowo zdiagnozowane, czy nie - to już zupełnie inna historia). Jak już pisałem - z rehabilitacji jesteśmy bardzo zadowoleni.

      Co do lekarzy i ich podejścia - napiszę tak: my mamy pierwszego nawróconego lekarza na swoim koncie - jest to nasza Pani pediatra - na początku podchodziła do pomysłu kasku bardzo sceptycznie, ale przedwczoraj podczas szczepienia, zdjęliśmy małemu kask i Pani doktor była w ogromnym szoku jak zobaczyła efekt terapii. I O TO CHODZI :-) Może jak trafi do niej inny rodzic z takim problemem, to poradzi mu założenie kasku, a przynajmniej będzie wiedziała, że można z tym skutecznie walczyć - daliśmy jej ksero materiałów informacyjnych o klinice, za co była nam wdzięczna :)))

      Jeśli będzie Pani potrzebowała dodatkowych informacji - proszę pisać, chętnie odpowiem na Pani pytania, podzielę się 'kacholkowym' doświadczeniem.

      Pozdrawiam, Piotr

      Usuń
    2. Panie Piotrze bardzo się cieszę!!!! Rewelacyjne postępy!!! Idziecie jak burza!

      Co Pan powie na oddzielny post o Waszych zmaganiach kaskowych ?

      Cieszę się, że Pani pediatra zaczęła się interesować terapią. Wielu lekarzy ma tak że nie znają tematu dopiero jak zobaczą kask i efekty terapii zaczynają zgłębiać temat. Wtedy już kask nie jest dla nich tym "złym".

      Usuń
    3. Dobry wieczór!

      Wow!! Panie Piotrze, właśnie przeczytaliśmy Pańskiego posta z mężem i jesteśmy pod wielkim wrażeniem postepów w leczeniu! Gratulujemy i trzymamy kciuki, by te pozostałe 1,6 cm zniknęło jak najszybciej. My dziś zrobiliśmy zdjęcia córce i zaraz wysyłamy je do Berlina. Jak tylko otrzymamy odpowiedź - napiszemy czy jedziemy.
      Mam taką refleksję, że to dość niesamowite, że tak cudowne efekty są widoczne dzięki tej metodzie leczenia tak szybko i, jaka szkoda,że w Polsce jeszcze o tym jest tak cicho. Ale bądźmy dobrej myśli :)
      Pozdrawiamy serdecznie i do kolejnego wirtualnego spotkania!
      Panie Piotrze - jeśli nas zakwalifikują do Kliniki, odezwę się, tymczasem dziękuję bardzo za przesłane informacje.

      Udanego weekendu!
      Aneta

      Usuń
  51. Dzień dobry!
    Otrzymaliśmy odpowiedź z Berlina... Proponują naszej córce kask, więc jedziemy. Szczerze powiedziawszy boję się jak nigdy, ale chyba nie ma innego wyjścia... :) Udanej niedzieli:)
    Aneta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Anetko proszę mi uwierzyć że i ja się bałam bo to zagraniczna klinika ale jak tylko zobaczyłam jak lekarz bada główkę Norberta kamień spadł mi z serca - bo wiedziałam że trafił w ręce profesjonalisty, który zna się na takich zniekształceniach czaszki :-))
      powodzenia !!
      proszę pamiętać o wszystkich dokumentach dla Was!!

      Usuń
    2. Pani Aneto, każdy z nas to przechodził. Tak jak pisałem w mailu - jeśli będą mieli Państwo ochotę się spotkać, zobaczyć Małego w kasku, porozmawiać - nie widzę żadnego problemu, my 'kaskoholicy' musimy sobie pomagać, bo w Polsce jesteśmy w tej 'walce' osamotnieni :-)
      Chciałbym także zwrócić Pani uwagę na fakt, że w razie jakichkolwiek problemów może się Pani mailowo kontaktować z lekarzem prowadzącym 24/7 (korzystaliśmy, zdarzało się, że wysłaliśmy maila w sobotę po 22, a 15 minut później była odpowiedź)
      Pozdrawiam, Piotr

      Usuń
  52. Witam wszystkich kaskowych rodziców.
    Postanowiliśmy podzielić z Państwem nasza historią może ona komuś się przyda tak jak nam przydały się informacje znalezione na tym bolgu.
    Lenka urodziła się przez planowane ciecie cesarskie z powodu położenia miednicowego, od dnia narodzin niepokoiła nas główka córeczki, która nie była okrągła jak u innych dzieci na sali poporodowej tylko podłużna z widocznym nawisem nad karkiem. Pediatrzy ze szpitala, położne oraz pani pediatra z ośrodka zdrowia cały czas nas uspakajali że główka dziecka się „wchłonie”. Obserwowaliśmy Małą przez prawie dwa miesiące i cudowne „wchłoniecie” nie nastąpiło.
    Pod koniec drugiego miesiąca życia Lenki trafiliśmy do kompetentnego pediatry dr Bartłomieja Panczyja z Czernichowa (okolice Krakowa), który wstępnie zdiagnozował przedwczesne zrośnięcie szwów czaszkowych i skierował nas do neurologa doc Stanisława Kwiatkowskiego.
    Od tego tez dnia zaczęliśmy poszukiwać w Internecie informacji na ten temat i trafiliśmy na blog „Cały świat Karli”, z którego dowiedzieliśmy się o terapii kaskowej prowadzonej w Berlinie.
    Umówiliśmy wizytę u neurologa i jaki było nasze zdziwienie kiedy czekając w klinice na wizytę u docenta zobaczyliśmy dzieci w kaskach Cranioform.
    Doc Kwiatkowski zdiagnozował u naszej Lenki scaphocephaly czyli długogłowie spowodowane przedwczesny zrośnięciem szwu strzałkowego czaszki – główka nie rośnie wszerz tylko wzdłuż. Docent zaproponował operacyjną korektę kształtu głowy lub terapię kaskową. Bez wahania wybraliśmy kas.
    Z uwagi na wiek dziecka i nie trzymanie jeszcze przez Lenkę główki docent zaproponował koleją wizytę za 4 tygodnie.
    W tym momencie jesteśmy po: ponownej konsultacji u docenta, usg przezciemiączkowym oraz zdjęciach na podstawie których kask będzie wykonywany w Szwajcarii – wszystko wykonane zostało w klinice „Diagnoza” w Krakowie, która współpracuje z klinika Cranioform w Berlina. Jeśli Berlin nie będzie miał przeciwwskazań co do wieku Małej (11 tydzień życia) to za 2 tygodnie Lenka będzie miała już swój kask i tym samym dołączymy do grona kaskowych rodzin 
    Mama Lenki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  53. Pięknie dziękuję za wszelkie informacje dotyczące spłaszczonej główki i terapii kaskowej. Z niecierpliwością czekam na męża aż wróci z pracy i rozpoczynamy poważną rozmowę, bo do tej pory czekaliśmy, aż wszystko "samo się wyrówna" (opierając się oczywiście na słowach pediatry i bliskich). Ale nasza córeczka skończyła już 10 miesięcy i czuję, że to już ostatni dzwonek na podjęcie konkretnych działań. Piszę ze łzami w oczach, bo sugerując się zdaniem "innych" czekałam i czekałam, najpierw aż dziecko zacznie siadać, "bo wtedy na pewno wszystko wróci do normy", potem, aż zacznie raczkować itd... Podobno wszystko może się zmienić, aż zacznie chodzić, ale czekać już nie zamierzam, spłaszczenie jest spore. Córcia na szczęście rozwija się prawidłowo: notorycznie, psychicznie, emocjonalnie, ale mimo wszystko chcę działać. Po rozmowie z mężem odezwę się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i jak? Zdecydowali się Państwo?
      Chyba większość z piszących tu osób przeżyło dokładnie to samo co Wy. Nam również mówiono, że "to się wyrówna", że mamy czekać, że nie potrzebna jest żadna terapia, a kask to już na pewno nie, bo to przecież IMADŁO. Dopiero kiedy się uparłam i po raz kolejny drążyłam temat, dotarłam tu i nasza Mała od paru dni ma kask.
      Też się bałam (powyżej znajdzie Pani parę moich wpisów pełnych obawy), ale wysłaliśmy zdjęcia Małej do Kliniki w Berlinie i prawie od razu otrzymaliśmy odpowiedź, że mamy przyjechać, bo wygląda na to, że kask będzie niezbędny. Martwiłam się jak Mała go zniesie, jak będzie się zachowywać...
      Po paru dniach mogę stwierdzić, że jest nieco spokojniejsza, lepiej śpi (tak, też w to nie wierzyłam, ale teraz się zastanawiam czy aby asymetria nie wpływała na złe układanie się jej w łóżeczku?)Poza tym żadnych zmian nie widze. Mała nie próbuje go ściągać, nie denerwuje się podczas zakładania i ściągania go.
      Nie mogę się doczekać pierwszych widocznych zmian, wtedy już na 100% uwierzę, że dobrze zrobiliśmy.
      Proszę wysłać zdjęcia córki do Kliniki i poczekać na odpowiedź - to krok pierwszy.
      Radzę również (jeśli Państwo tego jeszcze nie zrobili) udać się do dobrego rehabilitanta zajmującego się leczeniem asymetrii. Może się okazać, że poza kaskiem, niezbędna będzie również fizjoterapia. Nam żadem lekarz nie zwrócił uwagi na tę łopatkę, a byłam u trzech niezależnych ortopedów, pediatry, neurologa, neonatologa. Nikt nie obejrzał tak dokładnie mojej córki jak rehabilitantka.
      No i proszę nie zostawiać tego tematu samemu sobie. To smutne, ale jesli do tej pory asymetria się sie wyrównała, to nie nastąpi to już samoistnie.
      Przepraszam, że radzę, choć sama nie mam właściwie żadnego doświadczenia, ale chyba rozumiem Pani lęk i obawy. Będzie dobrze :)
      Pozdrawiam serdecznie
      Aneta

      Usuń
    2. Pani Anetko proszę poczekać około 2-3 tygodni i zobaczy Pani efekty gołym okiem !!

      Wszystkie rady sa BARDZO CENNE bo nikt nie zrozumie tak jak drugi rodzic borykający się z podobnym problemem!!

      Usuń
  54. Witam,
    Po pierwsze bardzo bardzo bardzo dziękuję, że opisała Pani swoje doświadczenia, bo dzięki temu, że znalazłam ten blog nasza Mała ma już kask:)
    Wczoraj wróciliśmy z Berlina. Było dokładnie tak, jak Państwo opisywaliście - pierwszy dzień to pomiar, drugi to przymiarka, trzeci to ostateczna wizyta kontrolna i powrót do domu.
    Nasza Mała ma asymetrię 2,6 cm. Przewidywany czas terapii ok 6 m-cy. Obecnie ma 4,5 miesiąca, więc po cichu liczę na to, że może potrwa krócej, ale nie to jest najważniejsze.
    Dołączyliśmy tym samym do grona "kacholkowych rodziców" :)
    Wizytę kontrolną mamy przewidzianą na 17 grudnia, dam znać jakie będą efekty, choć to za miesiąc, więc może rewolucji nie będzie.
    Ściskam, pozdrawiam i do ponownego zobaczenia w sieci:)

    Aneta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Anetko Państwa córeczka jest jeszcze malutka i to doskonały okres na założenie kasku! Główka szybko rośnie. Proszę uwierzyć ze już po 2 tygodniach zobaczy Pani efekty terapii! U nas po miesiącu ( a Norbert miał wtedy 8 miesięcy) asymetria czaszki zmniejszyła się o 1 cm!!

      Trzymam kciuki!!! I czekamy na kolejne wieści !!

      Usuń
    2. Witam.
      Spotkaliśmy się w Berlinie :) Po naszej pierwszej kontrolnej wizycie po dwóch miesiącach, asymetria Marcela zmniejszyła się o centymetr; efekty terapii Małej, mogą być nawet lepsze, ze względu na Jej wiek. Marcel zaczynał terapię podobnie jak Norbert. Bez względu jednak na liczby, niesamowicie nabiera się energii po wizytach w Cranioform :) Życzymy Wam dużo zdrówka i cierpliwości. Czas mija tak szybko, że się nie obejrzycie, a będzie po wszystkim :))
      Pozdrawiamy serdecznie.
      Monika, Michał i Marcel.

      Usuń
    3. Ach witam!
      Fajnie Was spotkać chociaż tu! :) Baaardzo się cieszę, że kask przynosi takie efekty! Kiedy teraz jedziecie na kontrolę? My, jak pisałam 17 grudnia, czyli w najbliższy poniedziałek. Dam znać jak już będziemy po wizycie:)
      Pozdrowienia przedświąteczne! :)

      Aneta

      Usuń
  55. Witam,

    nasza kochana córeczka ma 4,5 miesiąca i również asymetrię główki. Tak jak poprzednia wypowiedź wszyscy mówili nam że się samo to wyrówna, lecz do tej pory nie widać efektów, mamy nadzieję że terapia kaskowa mogłaby pomóc i nam.

    Do Mamy Lenki, proszę o kontakt na maila: biuro@kreyan.pl
    Chcielibyśmy porozmawiać o Pani wizycie w klinice Diagnoza w Krakowie.

    Pozdrawiam

    Mama Julii

    OdpowiedzUsuń
  56. Witam ponownie!

    ... ciąg dalszy naszej przygody z terapią kaskową.
    Klinika Diagnoza poinformowała nas w dn 30.10.2012 r.,że Berlin zapoznał się ze zdjęciami główki naszej Lenki. Diagnoza brzmi: główka Lenki kwalifikuje się do terapii kasowej ale w tym momencie jest ona jeszcze za mała (musi mieć przynajmniej 4,5 miesiąca). Ponowne zdjęcia w połowie grudnia, kask mamy założyć jeszcze przed świętami.

    Pozdrawiam
    Mama Lenki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę układać Lenkę jak najczęściej na brzuszku :-) dzięki temu wzmocni mięśnie a i główka będzie odciążona :-)

      pozdrawiam serdecznie
      Karola

      Usuń
  57. witam, nazywam sie Ewa moja Maja ma juz 9 i pol miesiaca. gdy sie urodzila wszystko wydawalo sie byc ok, porod byl kleszczowy i jak sie okazalo po 2-3 miesiacach gdy wyciagali mala cos uszkodzili/ naciagneli w szyjce dziecka i mala zaczela ukladac glowke tylko na jedna strone. zglaszalam to u lekarzy ale oni twierdzili ze to wszystko samo przejdzie. dopiero fizjoterapeutka "odblokowala" szyjke. mieszkam w UK i lekarze twierdzili, ze to samo sie wyrowna, lekarze z polski tez tak twierdzili wiec ja czekalam. dopiero gdy ciemiazko zaczelo zarastac zdecydowalam, ze mam gdzies co mowia lekarze i na wlasna reke zaczelam szukac. znajoma podeslsla mi adres kliniki w uk. Plagiocefalia w polaczenieu z Brachycefalia 16mm, to diagnoza. teraz czekam na wizyte aby pobrac miare na kask. 1.975£ tyle kosztowac mnie bedzie leczenie dziecka,
    http://www.miproreklama.pl/projekty/vigo/kaski_korekcyjne,9.html
    pod tym adresem mozecie znalec klinike ktora zajmuje sie tym w Polsce, leczenie kosztuje 6.500zl
    w naszym wypadku jest juz troche pozno i nie wiedono jeszcze jak dlugo mala bedzie nosila kask. jestem zla na siebie, ze sluchalam lekarzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak tylko kaski Vigo są zupełnie inne niż kaski Berlińskie!! Sama budowa, wyścielenie,ciężar.

      Usuń
  58. Witam,
    mam pytanie w związku z kaskiem. Na stronie cranioform znajdują się liczne artykuły, dotyczące terapii. Jednak nie znam języka niemieckiego i mam utrudniony dostęp do nich. Chciałam się zapytać, czy Pani ma jakieś informacje w języku polskim, które są zawarte w tych artykułach? byłabym wdzięczna,o ich udostępnienie, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam
      niestety nie mam przetłumaczonych tych artykułów. Dużo czytałam w sieci na temat tej terapii np w języku angielskim.

      Klinika posiada też broszurki w języku polskim ale teraz po przeprowadzce nie wiem czy znajdę mój egzemplarz ;-)

      Usuń
  59. Witajcie,

    Mam pytanie: Czy Waszym dzieciom też zdarzały się odparzenia podczas noszenia kasku? Nasza Mała po 5 dniach noszenia kasku miała takie czerwone, nieznikające plamy, że zrobiliśmy i wysłaliśmy zdjęcia do Berlina. Efekt jest taki, że od niedzieli nie nosi kasku, tylko leczymy odparzenia. Starałam się nie przegrzewać dziecka, ale jak widać bezskutecznie :/. Macie podobne doświadczenia?
    Pozdrawiam
    Aneta

    OdpowiedzUsuń
  60. Pani Anetko u nas obyło się bez takich nieznikających plam. Mieliśmy dosłownie 2 noce w ciągu całej terapii gdzie właśnie na noc zostawialiśmy Norba bez kasku bo miał dłużej zaczerwienione czółko. Ale podejrzewam ze było to spowodowane złym założeniem kasku bo następnego dnia nie było z tym problemu. Jak ubiera Pani Małą w domu i na dwór ?? Może na dwór np ma za ciepłą czapkę ?? I wtedy główka się poci ?? kask ociera ?? U nas Norbert w tym okresie to zazwyczaj po domu latał w samym bodziaku z długim rękawem i w spodenkach dresowych. W domu mamy nie więcej niż 20 stopni.

    OdpowiedzUsuń
  61. Staram się jej nie przegrzewac, ale może rzeczywiście za ciepło ją ubierałam... Nic to, plamy zaczęły znikać. Dostaliśmy też instrukcje, co robić dalej i od soboty mamy ponownie założyc kask.
    Pozdrawiam.
    Aneta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Anetko jak malutka?

      Usuń
    2. Witam po dłuższej przerwie!

      W poniedziałek jedziemy na pierwszą kontrolę do Kliniki. Nie możemy się doczekać badania i pomiaru, bo i mnie i mężowi wydaje się, że jest poprawa. Startowaliśmy z 2,6 cm, ciekawa jestem ile jest teraz.
      Poza tym od miesiąca rehabilitujemy Małą metodą Bobatha i są już pierwsze efekty(odpowiedź na post poniżej jest moja). No więc przewraca się już całkiem żwawo na boki oraz dziś po raz pierwszy także na brzuszek! Kręci się również wokół włąsnej osi, stara się kręcić również będąc na brzuszku. Niewiarygodne ile można zdziałać odpowiednią terapią. Początkowe kłopoty z przegrzewaniem ustąpiły, kask zdaje się jej w ogóle nie przeszkadzać. Tak więc jest naprawdę nieźle i niezmiernie się cieszę, że rozpoczęliśmy terapię.
      No i mamy nowych znajomych dzięki Pani blogowi:)
      A jak Norbert? Wszystko w porządku? Jak głowka po skończonej terapii?
      Pozdrawiam przedświątecznie :)

      Aneta

      Usuń
    3. Witam Pani Anetko

      milo mi czytać takie wieści !!! Super że rehabilitacja przynosi takie efekty :-))) Z niecierpliwością będę czekała na wieści z wizyty a gwarantuję że zmniejszenie asymetrii Państwa zaskoczy!! Nam w przyszłym tygodniu minie ROK od zakończenia terapii - ostatnio nawet to wspominaliśmy :-))) Norbert ma się świetnie. Główka piękna, równiutka :-) I zaczyna już nieźle gadać :-))))

      pozdrawiam i życzę spokojnej podróży!!

      Usuń
    4. Dobry wieczór!

      Wróciliśmy właśnie z wizyty w Berlinie. Wynik rzeczywiście nas zaskoczył i to baaardzo. Otóż zaczynaliśmy 12.11. z asymetrią 2,6cm. Dziś okazało się, że... pozostało nam jeszcze...11 mm! Mamy 1.5 cm poprawy!!! Jesteśmy przeszczęśliwi! :) Następna wizyta pod koniec stycznia:)

      Pozdrawiam serdecznie
      Aneta

      Usuń
    5. No proszę jak EFEKT!! super!! w takim tempie niedługo pewnie koniec terapii :-))))

      Usuń
    6. Dobry wieczór!
      W poniedziałek ponownie byliśmy w Berlinie na kontroli. Szczere powiedziawszy jesteśmy powaleni tym, co usłyszeliśmy od lekarza... Otóż asymetria naszej córki wynosi... 0mm!!! Wyrównała się całkowicie! Pomiar wskazał tę samą wartość dla dwóch przekątnych.
      Ponieważ jednak M ma dość nietypową asymetrię, pozostała niewielka "płaskość" nad prawym uchem, która nie ma bezpośredniego przełożenia na asymetrię. Lekarz zdecydował więc, że nosimy kask jeszcze przez 7 tygodni i koniec! 18 marca jedziemy na ostatnią wizytę i na 99% (bo zawsze "odpukać" coś się może zdarzyć) skończymy terapię:)
      Jesteśmy przeszczęśliwi!
      Przesyłamy uściski i do następnego :)
      Aneta

      Usuń
    7. No proszę jak cudnie!!
      Uwielbiam czytać takie wiadomości!!! W marcu na bank zakończycie terapię!! :) wielkie gratulacje dla Was!!
      dużo zdrówka!!

      Usuń
  62. Mamy pięciomiesięczną córeczkę właśnie jesteśmy po wizycie u ortopedy, gdzie sama zapytałam o główkę bo lekarz nie widział, powiedział mi tylko że malutka nie będzie raczkować ma zdeformowana głowę i będzie kaleką, normalnie szok z tymi lekarzami, nie otrzymałam żadnej porady co robić z malutką żeby było lepiej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję. Może warto pójść do innego specjalisty? ?

      Usuń
    2. Jeśli tylko możecie Państwo, wyślijcie zdjęcia do Kliniki w Berlinie, o której pisze Karlita! A co do specjalisty - oczywiście proszę się udać do kogoś innego, Ja bym jeszcze zrobiła usg przezciemieniowe, by zobaczyć jak rozwija się mózg. No i już dziś umówiłabym się do dobrego rehabilitanta, który zajmuje się rehabilitacją dzieci z asymetrią ułożeniową. Nam też mówiono różne rzeczy, może nnie tak przykre, ale uważam, że NIE WOLNO Państwu poprzestać na wizycie u jednego specjalisty.
      Nasza córcia też ma asymetrię główki. Od miesiąca nosi berliński kask i też od miesiąca jest rehabilitowana. Widzę niesamowite postepy w rozwoju motorycznym odkąd zaczęliśmy pracować nad asymetrią. Nasza córka miała 4,5 m-ca kiedy pojechaliśmy po kask. do 5,5 m-ca nie przewracała się nawet na boki, a dziś po raz pierwszy przewróciła się z pleców na brzuszek i powtarzała te czynność parokrotnie na rehabilitacji! Za 9 dni skończy pół roku, więc łatw obliczyć w jak krótkim czasie zrobiła olbrzymi postęp.
      Życzę odwagi, determinacji i zawziętości! Proszę się nie poddawać!
      Na koniec pytanie: Czy ten ortopeda, który wysnuł taki wniosek na temat przyszłości Państwa córki, zbadał ją wcześniej i zlecił szereg badań, mających potwierdzić jego hipotezę? Jeśli nie, to zdecydowanie proszę się przestać przejmować, szukać innego specjalisty i działać!
      Pozdrawiam
      Aneta

      Usuń
    3. Okropni są ci lekarze!

      Jeśli jeszcze przyda sie Pani do czegoś ta informacja (lub innym rodzicom) to:
      1. Proszę koniecznie zrobić usg przezciemiączkowe (u Rózy wykazało niewielkie ale jednak niedotlenienie okołoporodowe i to mimo cesarskiego ciecia!). Najlepszy wiek to 2 miesiące, ja zrobiłam jak córka miała 4,5.

      2. Proszę iść do dobrego rehabilitanta dziecięcego lub neurologa, który pokaże cwiczenia do domu. Polecam dr Barbarę Karkowską z Warszawy (przyjmuje też w Ziel-Med Grójec. Ćwiczenia które zaleciły Róży przyniosły efekt po 2 tygodniach!

      Powodzenia i dużo siły do walki!:)

      W.

      Usuń
  63. Witam ponownie,
    w piątek byliśmy na drugiej wizycie kontrolnej w Berlinie i... asymetria główki Pawełka zmniejszyła się tym razem o 6mm. Jeśli chodzi o wartość (6mm), to może się to wydawać niewielkim postępem, ale jeśli spojrzeć na procenty, to od ostatniej wizyty asymetria zmniejszyła się prawie o 40%! Reasumując:

    * kask założony na stałe 17.IX, asymetria 32mm
    * pierwsza wizyta kontrolna - 26.X - zmniejszenie o 16mm, a więc o połowę, pozostaje do skorygowania 16mm asymetrii
    * druga wizyta kontrolna - 14.XII - zmniejszenie o kolejna 6mm, pozostaje 10mm asymetrii...

    Kolejną wizytę wyznaczoną mamy na 8.II, jeśli wszystko pójdzie w tym samym tempie, to ... ;)))

    W każdym razie konkluzja jest jedna: TO DZIAŁA!!! :)))

    Z kacholkowymi pozdrowieniami, Piotr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Piotrze świetne wieści!!!! Nie chcę krakać ale w lutym możecie pożegnać kask :-))))

      Terapia kaskowa działa jak najbardziej :-) Już wielu rodziców się o tym przekonało :-))

      Usuń
  64. Witajcie!

    W związku ze zbliżającym się Nowym Rokiem wszystkiego, co tylko marzeniem Waszym jest,by się spełniło!

    Ściskam
    Aneta

    OdpowiedzUsuń
  65. W imieniu mojej Rodzinki dziękuję i również życzę wszystkim wytrwałości i wiary w to, co robicie dla Swoich Pociech :))

    Dawno nie zaglądałam na bloga, ale cieszę się z efektów terapii Małej, Anetko :)))
    Wiem,że mieliście dużo pytań przed założeniem kasku, ale jak widać, to jedyna bezbolesna terapia i warto zaufać tym specjalistom.
    Z niecierpliwością czekam na wieści z następnej Waszej kontroli :) my w Berlinie będziemy dopiero na początku lutego, ale to ze względu na wiek Marcela. Jesteśmy jednak pozytywnie nastawieni.

    Pozdrawiamy Was cieplutko :))

    Monika, Michał i Marcel

    OdpowiedzUsuń
  66. Dzień dobry! Czy terapia kaskowa ma sens w przypadku rocznego dziecka z bardzo dużą deformacją (połączeniem niewielkiej plagiocefalii ze znaczną brachycefalią)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witam serdecznie
      myślę ze takie pytanie należy zadać w klinice!! Polecam wysłanie zapytania mailem razem ze zdjęciami główki!!

      W klinice osobiście spotkałam 1,5 rocznego chłopca z kaskiem.

      Usuń
  67. Witam serdecznie,

    Bardzo Ci dziękuję Karlitko za to, że podzieliłaś się swoją historią, myślę, że dzięki temu ocaliłaś wiele głów!
    Chyba i ja wkrótce dołączę do kaskowych Mam. Mój Glutek urodził się z piękną i kształtną główką, nie miał żadnej asymetrii. Niestety od leżenia na pleckach spłaszczyła się okrutnie. Obecnie ma 7,5 miesiąca i pomimo tego, że od dawna śpi tylko na bokach, dużo czasu spędza na brzuchu, bo samodzielnie jeszcze nie siedzi, to nadal jest płaska. Kontaktowałam się z Berlinem, dziś odpisali, że widać, że głowa trochę sama się uwypukla ale w tym wieku, bez kasku już kształtu nie zmieni. Proponują jakieś szybkie spotkanie, bo Glutek to przecież stary chłop, u Pani dr Cyliax - czy ktoś z Was coś o niej słyszał? Bardzo proszę o informację.

    Pozdrawiam wszystkich mocno

    Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witaj ale to spotkanie w Polsce czy w Berlinie ?? :)
      osobiście o tej Pani dr nic nie słyszałam ...

      Usuń
    2. Coś pokrecilam z ta doktor, z przejecia za szybko maila przeczytalam. Wyznaczyli nam wizyte na 4 marca, w Berlinie oczywiscie, Glutek bedzie mial 8 miesiecy...Mam mnostwo obaw ale mam nadzieje ze to bedzie sluszna decyzja.
      Czy slyszeliscie o przypadkach, ze glowka sie nie uformowala prawie wcale lub
      w niewlasciwy sposob ? Mam tez obawy ze jest juz dosc pozno...
      Trzymajcie za nas kciuki !

      Iwona

      Usuń
    3. Będzie dobrze!
      W Berlinie wiedzą co robią i na pewno niedługo po założeniu kasku zobaczą Państwo efekty.
      Co do obaw - tez zadałam pytanie o niepowodzenia i skutki uboczne tej metody lekarzom w Berlinie. Zapewnili mnie, że robią te kaski od prawie 20-stu lat i nigdy jeszcze nie mieli przypadku, w którym kask okazał się nieskuteczny.
      U nas po założeniu kasku, poza efektami zmniejszenia asymetrii, córka zrobiła ogromny postęp w rozwoju motorycznym, więc proszę się nie zastanawiać zbyt długo.
      Pozdrawiam
      Aneta

      Usuń
    4. To tak jak u nas z tym rozwojem motorycznym . Norbert od 2 miesiąca życia chodził na rehabilitację i na masaże, w wieku 7,5 miesiąca nawet nie raczkował, nie siadał... założyliśmy kask ... i po 1,5 miesiąca w kasku Norbert zaczął siadać, raczkować i wstawać - po tym czasie asymetria zmniejszyła się o ponad 1 centymetr! Nasi rehabilitanci byli w szoku że zrobił takie postępy w rozwoju motoryczno ruchowym i zaczęto mówić, że rzeczywiście może to spłaszczenia miało wpływ na opóźnienia ... W tym czasie zakończyliśmy i9 rehabilitację i masaże bo wszystko nagle ustąpiło a Norb przegonił w rozwoju swoich rówieśników. Głowa to skomplikowany narząd i nie ma z nią żartów :) Wyjazd do kliniki w Berlinie był najlepszą decyzją o którą walczyłam dla Norberta!! Cieszę się ze i w Polsce zaczyna się podchodzić do tego tematu poważniej!

      Usuń
  68. Mija prawie tydzień od kolejnej wizyty kontrolnej w Berlinie, spieszę więc z kolejnym raportem :)
    Z początkowych 32mm asymetrii zostało tylko 5mm, a więc od ostatniej wizyty zmalała znów o połowę :))) Wyznaczony został termin następnej, OSTATNIEJ już wizyty: jedziemy do Berlina 19 kwietnia. Niezależnie od tego, czy asymetria jeszcze się zmniejszy, czy już nie - JESTEŚMY SZCZĘŚLIWI :)

    Jednocześnie mam pytanie: kończy nam się powoli alkohol do przemywania kasku, a w zamieszaniu w Berlinie zapomnieliśmy dokupić; czy komukolwiek z Kaskowych Rodziców została po terapii choć odrobina, którą mógłby odstąpić/odsprzedać?

    Z kacholkowymi pozdrowieniami, Piotr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Piotrze wspaniałe wieści !!!!!!!!! Niestety naszą butlę oddaliśmy dalej dla kaskowych rodziców ... A proszę udać się z butelką do Polskiej apteki może da się taki roztwór u nas kupić w mniejszej buteleczce ????

      Usuń
  69. Witam.

    W środę wróciliśmy z Berlina...bez kasku :)) Jesteśmy prze szczęśliwi :D
    Nie nastawialiśmy się że to już będzie koniec, a tu taka niespodzianka.
    Najważniejsze, że główka Marcela jest równiutka i nie ma śladu po asymetrii. Jesteśmy dumni z siebie że zareagowaliśmy w porę. Dziękujemy za wszystkie informacje, które pomogły nam podjąć właściwą decyzję odnośnie leczenia.
    Dużo zdrówka życzymy.

    P.S Panie Piotrze, została nam niepełna buteleczka tego środka do czyszczenia, ale mieszkamy w Irlandii. Jeżeli nie uda się Panu zdobyć go w Polsce postaramy się go wysłać. Może dojdzie bez przeszkód. Pozdrawiamy.

    Monika Michał i Marcel :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miód na me oczy jak czytam takie wieści :-) cieszę się, że udało się wyprostować całą asymetrię!!!! Brawo za szybki czas reakcji!! Również życzę dużo dużo zdróweczka!!

      Usuń
  70. Witam,

    Mam jeszcze pytanie odnosnie zakladania kasku, czy jedna osoba sobie poradzi, od samego poczatku?

    Pozdrawiam
    Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie tak :-)

      Kask jest zapinany na rzep z zaczepem.
      Wystarczy rozpiąć rzep, rozchylić kask i założyć na główkę, zapiąć rzep. Też myślałam, że będzie to skomplikowane i ręce mi drżały przy pierwszych założeniach kasku u Norba ale to naprawdę proste :-) Norbert nie protestował, nie wściekał się. Dodam, że wcześniej strasznie nie lubił czapek i myślałam, że ogólnie będzie problem z założeniem kasku ale się myliłam bo od pierwszego założenia żadnego problemu nie było ;-)

      Usuń
    2. Witam,

      Mamy podobną sytuację, nasz syn urodził się z kształtną głową ale z czasem zrobiła się niestety płaska od leżenia na wznak. Też układamy go na boczku (zgodnie z zaleceniami lekarza) ale nie widać specjalnych rezultatów. W tej chwili ma 9 m-cy i zastanawiamy się nad terapią kaskową.
      Iwona, czy możesz napisać co powiedzieli w Berlinie, jak długo będzie trwała taka terapia, czy główka ma szansę się wyrównać?
      Będę wdzięczna za informacje.

      Iga

      Usuń
    3. Tak, poradzi sobie! ja też jestem samotną matką, a Róża nie lubiła czapek, a tu żadnych problemów:)

      W.

      Usuń
  71. Witam
    Jestem mama 6 miesiecznego Allanka. Od wczoraj zaczelismy nosic kask. Prosze powiedz jaka byla reakcja Twojego synka przez pierwsze dni, jak wygladaly noce. Maly jest troche marudny i boje sie ze bedzie mial problem z przyzwyczajeniem sie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie
      Reakcja Norberta była bardzo dobra owszem był zainteresowany co ma na głowie, dotykał kasku ale nie było to w formie złości że coś ma na głowie tylko wynikało to z zainteresowania. Proszę dać synkowi kilka dni na zaakceptowanie nowej "czapeczki" w tym czasie jego organizm także musi się przystosować do dodatkowej izolacji na głowie. Proszę pamiętać by nie przegrzewać synka. Jeśli chodzi o noce to od pierwszej nocy nie było problemu, może Pani podłożyć kocyk pod plecki by wyrównać powierzchnię między pleckami a główką ale z doświadczenia wiem że przy ruchliwym szkrabie to mało realne nawet nocą dlatego Norbert spał jak chciał :-) Proszę też uważać by nie opatulać szkraba za bardzo na noc (w kasku jest mu cieplej zwłaszcza przez te kilka dni adaptacji) .
      pozdrawiam
      Karolina

      Usuń
  72. Good day! This is my first comment here so I just wanted to give a quick shout out and tell you I truly enjoy reading through your
    blog posts. Can you recommend any other blogs/websites/forums that deal with the same topics?
    Many thanks!

    Look at my webpage options binary

    OdpowiedzUsuń
  73. Witam. Mam pytanie odnośnie kosztów. Piszecie Państwo tutaj że jest to koszt 2300 euro, na stronie cranioform znalazłam taką informacje: "Terapia kaskowa Cranioform kosztuje od 875,00 euro, należy również pokryć koszty leczenia, które są zależne od nasilenia zniekształcenia." Czy rzeczywiście uzbiera się jednak taka duża kwota czy ktoś z Państwa płacił mniej? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem wszyscy od razu płacą 2 300euro

      Usuń
    2. ja płaciłam mniej! 19.08.2013 zapłaciłam 1300€, choć nie zostało ustalone czy to cena dla wszystkich (w Londynie jest taka sama zawsze - 2 000 funtów), czy dlatego, że widzieli zdjęcia Róży i wiedzieli już że spłaszczenie jest małe i leczenie będzie krótkie (11 mm, planują 3 miesiace kaskoterapii)

      W. mama Róży

      Usuń
  74. Witajcie!
    Jesteśmy po kolejnej... i ostatniej wizycie w Berlinie! :) Wczoraj oficjalnie zakończyliśmy terapię :) Z planowanych 6 m-cy, kask nosiliśmy 4. Głowa Małej jest śliczna, a niewielka płaskość ma być niewidoczna, kiedy M urośnie. Dziękuję jeszcze raz za upublicznienie Twojej historii. Pomogła mnie i wielu rodzicom borykającym się z podobnym problemem. Dodam tylko, że nasz kask wzięliśmy ze sobą i oddamy go naszej pani rehabilitantce :) Poprosiła nas o to, by móc kolejnym rodzicom pokazywać i objaśniać tę metodę leczenia (dodam tylko, że na początku była nieco sceptycznie do niej nastawiona ;)
    Ściskam wszystkich kaskowych rodziców, trzymajcie się ciepło!
    Aneta

    OdpowiedzUsuń
  75. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  76. It is in reality a nice and useful piece of information.
    I am happy that you simply shared this helpful info with us.
    Please keep us informed like this. Thank you for sharing.


    Here is my blog ... www.youtube.com

    OdpowiedzUsuń

  77. Witam,
    moja córeczka (3 miesiące i 4 dni) ma spłaszczenie jednostronne z tyłu głowy ( z jej prawej strony) i napięcie mięśniowe kierujące ja na prawo, tak jak malutki Norbert kiedyś. Chciałam zapytać czy rzeczywiście kask jest skuteczny i bezpieczny? Taki kask to nowość w Polsce i ogromny wydatek. Pediatrzy odradzają. Chciałabym zebrać trochę informacji na ten temat zanim się zdecyduję. Oczywiście Pani blog i blog kaskowej mamy na pingerze dostarczają ogromnej ilości informacji ale pozostaje wciąż kilka wątpliwości.
    Jak skóra atopowa sobie poradzi, co z ciemieniuchą?
    Czy w kasku dziecko może przybierać dowolna pozycję do spania/dowolne ułożenie główki? Mam na myśli czy może już spać na plecach a nie będzie to szkodziło poprawianiu się kształtu główki. Jeśli po zakończeniu terapii dziecko mimo rehabilitacji będzie preferowało którąś ze stron czy główka może znów w tym miejscu się zniekształcić? Jak to było u Norberta?
    Bardzo proszę o odpowiedź,
    pozdrawiam,
    Małgosia.

    OdpowiedzUsuń
  78. Witam
    Jestem mamą 3 miesięcznego Adasia. Od dwóch tygodni przyglądam się jego główce i tył głowy - potylica jest dosłownie płaski jak stół. Mały chce tylko leżeć na wznak i główkę wręcz wciska w materac. Dzis po konsultacji u ortopedy przy okazji sprawdzania bioderek usłyszałam iż się pięknie wyrówna jak dziecko będzie siadać. Po przeczytaniu Pani historii mam ogromne wątpliwości i niepokój o synka. Proszę napisać mi w kilku punktach jakie badania zrobić w Polsce aby potem udać się do wspomnianej kliniki w Niemczech.
    Magdalena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę poprosić o konsultację innego ortopedę. Jeśli faktycznie to takie duże spłaszczenie to po pierwsze się nie wyrówna, a po drugie to prawdopodobnie efekt skrzywienia kręgosłupa, niestety nie pamiętam jak się ono nazywa. Chyba ze Pani przesadza i to spłaszczenie nie jest aż tak ogromne. Tak, czy inaczej proszę walczyć o piękną główkę swojego maleństwa i nie słuchać polskich lekarzy!

      Pozdrawiam,

      mama Rózy

      Usuń
  79. Muszą Państwo pilnować by synek nie leżał na płasko - wiem że to nie łatwe ale jeśli spłaszczenie się pogłębi mogą być nikłe szanse na wyrównanie. Mówi Pani że synek wciska głowę w materac czy konsultowała to Pani z jakimś rehabilitantem ?? takie prężenie może być spowodowane wzmożonym napięciem mięśniowym. Nie jestem lekarzem ;-) pisze z własnego doświadczenia. Żeby pojechać do kliniki w Berlinie nie musi Pani robić żadnych badań bo Oni sami badają główkę. Może Pani ewentualnie zrobić badania na poziom witaminy D bo często do spłaszczeń już po urodzeniu dochodzi w momencie kiedy: dziecko cały czas leży na płasko lub kiedy ma niedobór witaminy D. Proszę układać synka jak najczęściej na brzuchu nie wszystkie dzieci to lubią ale proszę próbować. Można też nosić w chuście. Chodzi o to by nie pogłębiać spłaszczenia! By główka miała szansę się wyrównać. Mogą też Państwo wysłać zdjęcia główki do kliniki stan główki oceni specjalista - to nic nie kosztuje a może pomoże i nakieruje :-)

    OdpowiedzUsuń
  80. a co Pani sadzi o noszeniu dziecka w nosidełku?

    Magdalena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety moje dzieciaki nie znosiły nosidełek z Norbertem świetnie sprawdziła się chusta. Bardzo mi pomogła bo w pierwszych miesiącach mogłam "nosić " Norberta ze soba i wszystko robić w domu. Norbert urodził się z dużym spłaszczeniem bocznym, dlatego ważne było to, by dać główce jak najwięcej swobody. Nawet gdy kładliśmy go na wznak to i tak główka opadała mu na to spłaszczenie. Przez pół roku pomagaliśmy jak mogliśmy, pilnowaliśmy stron a i tak skończyło się na wyjeździe do Berlina, gdyż takie spłaszczenie nie miało szansy się wyrównać samoistnie.

      Usuń
    2. Pani Magdaleno,

      Proszę nie nosić dziecka w nosidełku, tylko tak jak mówi Karla w chuście!
      Była u mnie taka konsultantka od chust i bardzo mnie przed nosidełkami przestrzegała (chodzi o stawy biodrowe i miednicę), a także powiedziała, żeby do nauki chodzenia kupić pchacz, a nie chodzik (żeby dziecko nie siedziało). Ja używam chustę tkaną splotem skośno - krzyżowym (na Allegro za chyba 150 zł). Proszę tez skorzystać z porady fachowca w domu lub w szkole noszenia chust, bo z instrukcji dołączonej do chusty ciężko wszystko zrozumieć, a złym wiązaniem można dziecku wyrządzić krzywdę.

      Pozdrawiam,


      W. mama Róży

      Usuń
  81. I czy wiek dziecka 3 miesiące daje szansę na poprawę kształtu główki przez samo układanie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę że wszystko zależy i od stopnia spłaszczenia i od jego umiejscowienia. Od tego czy dziecko będzie się poddawało układaniu bo nie zawsze chce ;-)
      Najbezpieczniej byłoby skonsultować to z lekarzem, który się zna na deformacjach czaszki i zna metodę kaskową ... Wiem że w Krakowie podjęto współpracę z klinika berlińską.

      Usuń
  82. Witam ponownie,
    już dawno chciałem napisać, ale życie jest jakieś takie szalenie szybkie, na nic nie ma czasu...
    22-go kwietnia, a więc równo miesiąc temu, byliśmy z Pawełkiem na OSTATNIEJ wizycie kontrolnej w Berlinie. Po pomiarach okazało się, że z początkowych 32mm (!!!) zostało jeszcze TYLKO 3mm asymetrii, a więc przez ostatnich 10 tygodni zmniejszyła się o kolejne 2mm. Zapytano nas, czy chcemy kontynuować terapię i nosić kask przez kolejne 10 tygodni, ale z dziką rozkoszą zrezygnowaliśmy: zważając na tempo, w jakim nierówność się zmniejszała, to moglibyśmy 'ugrać' jeszcze 1mm, może 2mm, a to już NIE MA ZNACZENIA. Główka wyrównała się PRZEPIĘKNIE, osoby, które nie wiedziały, że Pawełek miał tak znaczną plagio- i brachycefalię, nie są w stanie niczego zauważyć. Jednym słowem JESTEŚMY SZCZĘŚLIWI :)
    Kask powędrował do naszej rehabilitantki, Pani Kasi, która zajmowała się Pawełkiem w ośrodku rehabilitacyjnym Bartek w Poznaniu. Mamy nadzieję, że przyda się i jeśli pojawi się u nich ktoś podobnym problemem, będą mogli pomóc, a przynajmniej wskazać alternatywę dla dość powszechnie panującego braku zainteresowania tematem wśród polskich lekarzy; mogą udostępnić informacje, których komplet przekazaliśmy, pokazać jak taki kask wygląda, ile waży, itp, itd.
    Pod adresem
    https://plus.google.com/photos/111762013452677475972/albums/5880746362130963857?authkey=CKau-o72qPu0mgE
    umieściłem poglądowy skan porównania, jak wyglądała główka Pawełka pierwszego (11.09.12) i jak ostatniego dnia terapii (22.04.13), myślę, że to nie wymaga komentarza.
    Droga Karlito (jeśli mogę tak się zwrócić) - jeszcze raz chciałem, chcieliśmy z całego serca podziękować w swoim, a co ważniejsze - w imieniu Pawełka, za bloga, za 'upublicznienie' całej sprawy, za wskazanie alternatywy, tego małego promyka nadziei.
    SERDECZNIE DZIĘKUJEMY,
    Piotr, Małgosia i Pawełek

    OdpowiedzUsuń
  83. Witam,

    widzę, że dobre wieści się pojawiają. Gratuluję i zazdroszczę, bo po kilku upalnych dniach przeraża mnie wizja lata w kasku.. Ale od początku, bo dopiero teraz doczytałam, że Iga pytała mnie co powiedzieli w Berlinie..

    U nas rozchodzi się o brachycefalię, spłaszczenie potyliczne. Po pomiarach okazało się, że głowa była prawie tak samo szeroka jak długa...Szacowany czas terapii na początku to 6-8 miesięcy (kask zakładany w wieku 8 miesięcy).
    Pierwsza wizyta kontrolna odbyła się po 8 tygodniach i głowa urosła w tył o 0,8 cm, czyli bardzo ładnie. Kask zatrzymał jej wzrost z przodu i po bokach, więc te wartości na szczęście pozostały bez zmian. Doktor bardzo zadowolony z efektu. No i była nawet pochwała, że to jeden z lepiej zadbanych kasków jakie widział :). Kolejna wizyta za 12 tygodni. Pomimo bardzo dobrego efektu terapia ma potrwać ok 8 miesiecy. Takie spłaszczenia leczy się dłużej, bo głowa musi sporo urosnąć. Jak wiadomo im wcześniej tym szybciej ;).
    Po cichu liczyłam, że uda się zmieścić w max. 6 miesiącach ale nie ma co biadolić tylko trzeba oswajać się z myślą o lecie w kasku, wrrrr

    Pozdrawiam,
    Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Iwonko co prawda u nas było inne spłaszczenie więc pewnie nie ma porównania ;-) ale Norb miał 7.5 miesiąca jak zakładano mu kask, zakładano okres terapii 6-8 miesięcy a... skończyło się na 4 ;-) także życzę by za te 12 tygodni poprawa była znaczna!! :-)

      Usuń
    2. Witam,

      Zdecydowaliśmy się na założenie kasku Pawełkowi i nosi go już 5-ty m-c. Z początkowej asymetrii 8 mm, pozostało 3 mm. Spłaszczenie tyłu głowy zmniejszyło się znacznie, niestety jest jeszcze trochę widoczne. Niedługo syn skończy 15 m-cy i lekarze w Diagnozie orzekli, że są już małe szanse na dalszą poprawę. Martwi mnie to, ponieważ główka Pawełka pozostawia jeszcze trochę do życzenia. Dlatego mam pytanie do Iwony. Jak długo będziecie jeszcze nosić kask i czy główka się ładnie wyrównała?

      Iga

      Usuń
  84. Witam serdecznie !!! Chciałam podziękować za wiele cennych informacji które przeczytałam na blogu. Od zeszłego tygodnia moja córcia jest również okaskowana.Amelia ma 4,5 miesiąca i ma asymetrię 2,4cm.Lekarz prowadzący w Bonn poinformował nas że Amelcia będzie nosić kask około 6 miesięcy a wizyty w klinice mamy zaplanowane co 4 tygodnie. Kask jest idealnie dopasowany nie spada na oczy i córcia nie ma z nim problemu do tego w Bonn miałam kilka kolorów kasku do wyboru oczywiście wybraliśmy w odcieniach różu.Koszt naszego kasku wyniósł 2470 euro ale na szczęście zostanie zrefundowany przez kasę chorych.Mamy o tyle łatwiej że mieszkamy od kilku lat w Niemczech i mąż pracuje w przygranicznym mieście w Holandii i tam też mamy ubezpieczenie które pokrywa kaskową terapie. Mam nadzieję że córcia w grudniu będzie miała tak symetryczną główkę jak pani synek:) Pozdrawiam serdecznie - Joanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, Holendrzy leczą to za darmo, Niemcy odpłatnie, a nasi lekarze nas wyśmiewają, mają za hipochondryków, nadwrażliwe mamusie itp. Co za beznadziejny kraj!
      Ja założyłam Róży kask kilka dni temu i choć to dla mnie zawrotna kwota, to nie żałuję, bo kiedyś może będzie mi się lepiej powodzić, ale na kask będzie już za późno. Myślę, ze kiedyś te kaski będą tak popularne jak obecnie aparaty ortodontyczne, które w czasach naszego dzieciństwa były noszone tylko przez osoby mające naprawdę poważne problemy, a teraz okazuje się, że prawie każdy kogo na taki aparat stać ma też wskazanie do jego założenia. Powodzenia i wierzcie swojej intuicji!
      P.S.W Berlinie koszt to 1300euro

      Usuń
  85. Witam, przypadkiem trafiłam na ten blog i dziękuje autorce, że stworzyła coś w rodzaju społeczności kaskowch rodziców ;-). Mam na imię Kasia i jestem mamą 6 tygodniowego Kubusia (być może przewrażliwioną). 9 lipca byłam z synkiem na szczepieniu i podczas badania pielęgniarka stwierdziła,że Kubuś ma lekko zniekształconą główkę i kręcz szyi - otworzyłam szeroko oczy i zaniemówiłam. Lekarka zza biurka stwierdziła, że faktycznie troszkę ma zniekształconą głowę i cały czas skierowaną w lewą stronę (bez badania)i skierowała synka do poradni neurologicznej pisząc na skierowaniu pilne - zero wyjaśnień na czym polega to zniekształcenie. Mieszkam w Skarżysku - Kamiennej (woj. świętokrzyskie) dokładnie na trasie między Kielce-Radom, w mojej miejscowości nie ma specjalistycznej poradni najbliższa jest w Kielcach i Końskich. Adresy placówek musiałam znaleźć samodzielnie - w Internecie. Niestety najbliższy termin 22 październik 2013 - masakra (zapisałam synka). Jednak to moim zdaniem zdecydowanie za późno trzeba działać im wcześniej tym lepiej jak wynika z waszych wpisów. Muszę poznać diagnozę.

    OdpowiedzUsuń
  86. Znalazłam neurologa dziecięcego w Kielcach dr Dariusz Adamczyk (oceniany na forach dobrego specjalistę) zobaczymy co powie - stresuję się ogromnie. Jak każda lekko rozhisteryzowana mamcia szukałam informacji na temat kręczu szyi. Myślę, że mój synek tego nie ma ponieważ faktycznie Kuba częściej układa główkę w lewo ale samodzielnie bez zmuszania ustawia główkę prosto i nawet tak śpi oraz w prawo ale faktycznie przeważa lewa strona. Czytając o kręczu napotkałam na takie informację, że może być wrodzony: mięśniowy i kostny. Schorzenie to polega na skróceniu mięśnia MOS (mostkowo-obojczykowo-sutkowego)po tej stronie po której dziecko ma skierowaną głowę na mięśniu tym po stronie skrócenia występuję zgrubienie - u Kubusia tego zgrubienia brak. Dziecko przy kręczu nie odwraca główki w przeciwną stronę ani nie układa głowy na wprost a po nad to po stronie skrócenia trzyma rączkę blisko ucha i rączka jest mało aktywna. Myślę, że u mojego Kubusia takie układanie główki wynika bardziej z upodobania ale oczywiście nie mam co do tego 100% pewności. Jak tylko się dowiedziałam, że mój synek może mieć kręcz zaczęłam działać - przestawiłam łóżeczko tak aby więcej bodźców było z prawej strony, żeby bardziej główkę kierował na prawo, podczas snu głowę układam mu wyłącznie na prawo a dzisiejszej nocy główkę miał ustawioną na wprost owinęłam dwie torebki cukru ręcznikami i położyłam po prawej i lewej stronie jego główki, żeby tak przespał całą noc, nawet karmienie podporządkowałam prawej stronie (może świruje ale chcę dla niego jak najlepiej) to dopiero dwa dni a już Kubuś z takim samym natężeniem rozgląda się na obie strony ale jednak gdy go kładę na materac najpierw głowę kieruje w lewo potem dopiero w prawo lub prosto. Od tych dwóch pełnych napięcia dni staram się Kubusia kłaść jak najczęściej na brzuszku czytałam że 15 minut to maximum dla takiego maluszka. Ale ja się rozpisałam o kręczu a chciałam o tym zniekształceniu ;-), podczas doszkalania się w tej kwestii natrafiłam na stronę gdzie każde zniekształcenie jest opisane wraz z ilustracją i faktycznie Kubuś ma zniekształcona czaszkę - nie stwierdzono tego po jego na rodzinach, nie stwierdzono też kręczu tak więc obwiniam siebie, że może nie przekładałam go ze strony lewej na prawą, że w ogóle nie przykładałam do tego wagi i nie byłam świadoma,że takie zniekształcenia istnieją. Karlita dzięki za zdjęcia bo bardzo mi pomogły aby dostrzec na czym polega ta asymetria - Kubuś chyba ma plagiocefalię nie jest tak bardzo widoczna uszko jedno w stosunku do drugiego nie jest obniżone ale po lewej stronie Kuba ma delikatnie spłaszczoną główkę - jednak są to moje obserwacje laika tak więc dziś pełna obaw idę na konsultacje do specjalisty. Dziękuję, że jest miejsce gdzie mogę podzielić się swoim problemem. Po wizycie napiszę jaka jest diagnoza, i jeżeli kask i rehabilitacja będzie niezbędna dla mojego Kubunia proszę o wasze wsparcie - Kaskowi Rodzice. Czytając wasze komentarze natknęłam się na informacje o doc. Stanisławie Kwitkowskim czy mogłabym prosić o kontakt do tego specjalisty być może będzie potrzebna dodatkowa konsultacja dla mojego bączka podaje swój adres: katarzynajp@o2.pl z góry dziękuję za jakiekolwiek namiary do innych specjalistów być może ze świętokrzyskiego.
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  87. Witam:)
    Razem z mężem należymy do grona kaskowych rodziców:) My zdecydowaliśmy się na założenie kasku w Berlinie naszemu synkowi Wiktorkowi w wieku 6 miesięcy. Asymetria niewielka 1,1 cm, plagiocefalia ułożeniowa. Mimo niewielkiej asymetrii główka wyglądała naprawdę nieładnie, od 3 miesiąca stosowaliśmy terapię ułożeniową, byliśmy nawet w Diagnozie w Krakowie, gdy syn miał niespełna 5 miesięcy. W Krakowie oszacowano asymetrię na 0,6 cm (czego do dziś nie rozumiem) i polecili uszycie specjalnej poduszeczki. Układaliśmy synka na tej poduszeczce kolejny miesiąc, ale intuicyjnie w międzyczasie umówiliśmy się na wizytę w Berlinie na 1 lipca i tam asymetrię oszacowano na 1,1 cm. Mały dostał kask 2 lipca. 2 sierpnia byliśmy na wizycie kontrolnej i okazało się, że zostały tylko 4 mm:) Lekarz powiedział, że do zakończenia terapii jeszcze tylko 4 - 5 tygodni. Cała terapia potrwa więc tylko ok. 2 miesięcy:)
    Tak jak inni rodzice - również mieliśmy wątpliwości, czy dobrze robimy. Dziś jesteśmy szczęśliwi i nie żałujemy patrząc na główkę synka. Już po 4 tygodniach terapii główka wygląda ślicznie. Wiktorek - mimo dużych upałów, znosi kask naprawdę super, jedynym problemem było swędzenie skóry głowy podczas tej godziny bez kasku, ale i z tym sobie poradziliśmy (dzięki blogowi Karli) stosując szampon Emolium. Piszę o tym, bo naprawdę warto kask zakładać jak najszybciej, nie czekać. U Wiktorka cała terapia potrwa 2 miesiące, gdybyśmy zakładali kask np.2 miesiące później - pewnie potrwałaby 4. Oczywiście szybką decyzję zawdzięczamy Karli, za co serdecznie dziękujemy, a także innej kaskowej mamie - Pani Agacie, mamie Czesia, której również serdecznie dziękujemy.
    Co do kasków Vigo - ja kontaktowałam się z Łodzią, gdy Wiktor miał 4 miesiące. Wysłałam zdjęcia, rozmawiałam z lekarką przez telefon i mam jak najlepsze o Łodzi zdanie. Otrzymałam odpowiedź mailem, w którym Pani doktor pisała, że konsultowała zdjęcia i już na podstawie zdjęć określili, że główka "i nadaje się do kasku i nie", że spróbować jeszcze miesiąc układać, bo Wiktorek jest malutki, a jak ten miesiąc kompletnie nic nie da, to zdecydować się na kask. Trafili w sedno, bo asymetria 1,1 cm to rzeczywiście cienka granica między małą, a średnią asymetrią. Mała nie kwalifikuje się do kasku, średnia - już tak. W Łodzi Pani doktor jest przemiła i myślę, że fachowo podchodzą tam do sprawy. My zdecydowaliśmy się na kask berliński ze względu na jego wygląd, ale kask Vigo jest tańszy - 5600 zł, co na pewno ma znaczenie.
    Na zakończenie chciałam napisać, że z tym wyrównywaniem główki jest różnie. Rozmawiałam z rodziną, ze znajomymi, z lekarzami, czytałam wszystkie możliwe blogi i rzeczywiście - jednym dzieciom główka sama się wyrównuje, a innym nie i nie wiadomo, od czego to zależy. My nie chcieliśmy ryzykować:)Szczególnie, że interesując się tym tematem - rozmawiałam z ludźmi i wiele osób już dorosłych przyznawało mi się, że oni tuszują spłaszczenia fryzurą. Jedna Pani powiedziała mi, że gdyby mocno nie tapirowała włosów to z jednej strony głowy ma takie spłaszczenie, że szok. Inna znajoma fotografka mówiła, że jej dorosłe kuzynki mają spłaszczone głowy z tyłu. U siedmioletniej córki sąsiadki spłaszczenie wyraźnie czuć palcami dłoni, gdy się dotknie głowę pod włosami. U innej dziewczynki w podobnym wieku główka jest tak krzywa, że już nawet fryzura tego nie tuszuje:(
    Mamy syna, więc tym bardziej nie chcieliśmy pozbawiać go w przyszłości możliwości obcięcia "na jeża":)
    Serdecznie pozdrawiam wszystkich kaskowych rodziców:)
    Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to w Łodzi jest taniej? 1300€ to właśnie ok 5600zł. No ok, trzeba doliczyć bilety, ale to nie takie duże koszty (Róży najprawdopodobniej wystarczą 3 wizyty, a bilet WAW-TXL kosztuje ok 650 zł, no ok, to ze 3 tys do tych 5600 trzeba doliczyć, ale ja i tak do Polski nie mam zaufania i cieszę się bardzo z Berlina). Karla, dzięki jeszcze raz!:)

      Usuń
  88. chciałabym zapytać czy warto jechać do Krakowa, czy nie marnować czasu i umawiać się na wizytę w Berlinie, mój synek ma 4,5 miesiąca i mam wrażenie że z każdym tygodniem główka jest coraz bardziej spłaszczona, trochę przeraża mnie odległość bo mały źle znosi dalekie podróże i nieznajomość języka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że tu trzeba pytać rodziców co byli w Diagnozie.
      Opinie słyszałam różne... wszystko też zależy od skomplikowania spłaszczenia ... Nasi lekarze dopiero raczkują w tym temacie...

      Usuń
    2. Jak pisałam wyżej - ja jestem rozczarowana Krakowem. Asymetria u syna była w Krakowie oceniona na 0,6 cm, a w Berlinie na 1,1 cm. Wiem, że są rodzice zadowoleni z Diagnozy, my akurat nie. Jak może być aż taka różnica w pomiarze? Po wizycie w Krakowie intuicja podpowiedziała mi, by jechać jeszcze do Berlina, bo na oko było widać, że spłaszczenie jest większe niż zmierzono w Krakowie. Pozdrawiam. Iza

      Usuń
    3. Witam Wszystkich,

      Opublikowałam już podobny post, ale chyba w innym miejscu, więc wklejam go jeszcze raz, może komuś się przyda:)

      Widzę, ze są osoby z vigo ortho Kraków. Ja myślałam o Warszawie, gdyż jestem z okolic tego miasta, ale tamten kask jest cięższy, robiony ze skóry, a nie z pianki, bardziej zabudowany, robiony nie na miejscu, tylko w Belgii lub Szwajcarii, a koszt podobny jak w Berlinie (Berlin 1300, czyli ok 5,5 tys zł, a Warszawa 6 tys zł, choć do Berlina muszę doliczyć koszt biletów na samolot i dwie doby w hotelu).

      Jestem mamą nowego kaskowicza - byłyśmy z Różą w Berlinie 19-21
      sierpnia 2013 (Karlita, to tak jak Wy, tylko dwa lata później;)

      Przede wszystkim dwie sprawy:
      1. Karla, niech Cię Bóg błogosławi za wszystkie rady udzielone na tym
      blogu i poza nim oraz za to że zadałaś sobie trud prowadzenia tej
      strony.
      2. Do wszystkich wątpiących:jeśli zastanawiacie się nad leczeniem, to
      nie zastanawiajcie się, nie marnujcie czasu i nie wierzcie w zapewnienia
      polskich lekarzy ze to nic takiego, że się wyrówna itp.

      A co do szczegółów:

      1. Róża ma 5,5 miesiąca. Urodziła się doskonała przez cesarskie
      cięcie.Od początku układała główkę na lewą stronę, a w wieku kilku
      dni zagięła sobie lewe uszko, a jakiś czas później odgięła rzęski w
      lewym oku, a parę dni później w drugim. Mówiłam o tym lekarzom, ale
      mówili, że z rzęsami przesadzam, "ucho się wyprostuje", "proszę
      przekładać główkę na drugą stronę", a inni "proszę kłaść głowę
      na tym chorym uchu, to się wyprostuje". Oczywiście to wszystko nic nie
      dało, a ja tylko zmarnowałam czas. Pytałam w klinice kilka osób kiedy
      zaczęły kaskoterapię i mówili ze w wieku 3 miesięcy i ja też myślę,
      ze byłby to najlepszy moment. Róża ma na szczęście niewielka asymetrie
      (11 mm, spłaszczenie z lewego boku i z tyłu oraz lewe oko szerzej
      otwarte, niż prawe), toteż spodziewany czas leczenia to 3 miesiace, ale
      spotkałąm chłopca, który zaczął w wieku 3 miesięcy, a teraz ma 17 i
      dalej nosi kask (to już końcówka) - w takich przypadkach naprawdę nie
      ma na co czekać! Pragnę też dodać iż moja siostra jest fryzjerką i
      wprawdzie też mnie wysmiałą, ale dodała że wielu ludzi ma pokrzywione
      głowy, czego na codzień nie widać (a asymetria twarzy, a problemy ze
      stawami skroniowo-rzuchwowymi? moze nie widać na pierwszy rzut oka), czyli
      że wcale to sie samo nie prostuje.

      2. Zdecydowałam się zaem na leczenie i napisałam do centrali w Niemczech
      oraz do Londynu (chciałąm tam jechać takze z powodów osobistych).
      Najpierw odpisał Londyn - 2000 funtów, tydzień odstępu między
      pierwszą a drugą wizytą, a trzeciej brak ( w Berlinie są 3 dni na
      początku - w poniedziałęk branie miary, we wtorek zakłądaja kask, a w
      srodę pierwsze sprawdzenie). Już miałam płącić za bilet do Londynu,
      kiedy w spamie odkryłam wiadomość z Berlina - leczenie za 1300€
      (myślałąm, ze to pomyłka, bo to przecież ta sama sieć, a Londyn
      zapewniał, ze w Berlinie cena będzie podobna, a tu połowa róznicy!) i
      bilet o połowę tańszy (WAW-TXL około 600-700 zł za mamę i dziecko).

      Usuń

  89. 3. Dotarłam do Berlina (lotnisko TXL - Berlin Tegel jest najblizej), do
    kliniki i do hotelu (zarezerwowałam Hotel de France).

    3.1. Jeśli chodzi o klinikę, to Karla napisała wiele - zgadzam się z
    Nią w pełni. W skrócie to pełna profeska, wszyscy bardzo mili,
    rzeczowi, gotowi do pomocy. Potrzebujesz taksówkę? Asystentka zadzwoni.
    -"Doktorze, czy mogę jeszcze raz założyć dziecku kask"? - "Nie tylko
    raz, ale tyle razy, ile potrzebujesz" itp.

    3.2. Co do kwestii logistycznych, to niezupełnie podzielam zachwyt Karli
    tym hotelem, ale też go nie odradzam. Zalety: jest w ok. połowie drogi
    między kliniką a lotniskiem, więc na taksówki nie wydacie fortuny,
    pokój był czysty i schludny, część personelu mówi po francusku (po
    angielsku prawie wszyscy), a śniadania wydaje bardzo miła Polka. Cena to
    ok 60€ za pokój dwuosobowy + 11 śniadanie (jedynka jest za mała dla
    matki z dzieckiem, a jeśli jedziecie zała rodzina, to wybierzcie
    apartament z kuchnią). Wady: większych nie ma, tzn. łóżko twarde,
    kołdra śliska, zewnętrze takie sobie, a obsługa miła, ale niezbyt
    profesjonalna (np. zapomnieli zarezerwować taksówkę, policzyli dwa
    śniadania zamiast jedno), no ale nie mówimy o wyjeździe na wczasy do 5
    gwiazdkowego hotelu, tylko o czystym miejscu do przespania sie. Dla mnie
    bardzo ważna była odległość - jesli jedziecie samochodem, mozecie
    posprawdzać ceny i warunki w innych obiektach. Te trzy gwiazdki sa srednie
    - bywałam w duzo lepszych 3-gwiazdkowych hotelach we Francji, ale i w
    dużo gorszych w Polsce. Tym, czego z pewnością tam nie polecam są
    śniadania - uwazam że nie sa warte 11€ (wędlina była nieświeża,
    owoce z puszki i w ogóle niezbyt duży wybór i w niezbyt dużo na stole).
    Naprawdę, lepiej kupcie sobie coś na kanapki. Nie widziałam też fajnych
    knajpek w poblizu za to kebaby dosłownie co kilkanaście metrów. Są
    jednak sklepy (jakieś niemieckie delikatesy bardzo dobrze wyposażone,
    aldi i chyba też kaufland).
    Na koniec bardzo ważna rzecz dla osób podrużujacych taksówkami:
    uważajcie na naciagaczy!!! cena z lotniska do kliniki to ok 15€, z
    hotelu do kliniki 7,40 a z hotelu na lotnisko ok 12€. Niestety ludzie nie
    maja wstydu i serca i nawet z chorym dzieckiem w kasku jeden chińczyk (lub
    coś w tym rodzaju) przewiózł mnie za ok 5€ drozej, a drugi bezczelnie
    pojechał w przeciwną stronę, krecił się po mieście, czasem w żywe
    oczy zawracał i jechał spory kawał tą sama drogą, zapewniał, ze
    jedziemy skrótem kiedy powiedziałąm jak powinien jechać, a na koniec
    pojechał i tak tą drogą o której mu mówiłam, tylko że zamiast 5
    minut wiózł nas 50 minut samochodem bez klimatyzacji, a na koniec
    zarządał tyle, ile było na liczniku, czyli 27€ zamiast 7,40.
    Rozesmiałąm mu sie w twarz, powiedziałam że wiem jak powinien jechać,
    pokazałam rachunek z poprzedniego dnia i powiedziałam, że uprzejmie
    daję mu 5€. Na początku nie chciał wziąć, jednak dodałam, że jak
    mu nie pasuje, to zadzwonię na policję. "Ok, ok" brzmiała odpowiedź.
    Acha, o klimatyzację trzeba sie chyba upominać i to bardzo wyraźnie
    (zapytałam jakiegoś azjatę, czy ma klimę, a on na to że tak. Ponieważ
    było strasznie gorąco, spytałam po chwili czy jest włączona - odparł
    ze nie i dopiero wtedy ja właczył).

    Na kolejną kontrolę jedziemy 19 września. Postaram się tu zagladać co
    jakiś czas, gdyby ktoś z Was miał pytania, to postaram się pomóc:) A
    może ktoś z Was zna sposób na odstąjace uszy (nie, to na pewno nie jest
    genetyczne!), choć od tego zagięcia minęło 5,5 miesiaca i chrząstka
    stwardniała. Żałuję, że nie pojechałam na konsultacje np. do dr
    Szczyta albo gdzieś. Moze to tak jak z tymi głowami - u nas lekarze
    biorą nas za hipochondryków, a gdzieś na swiecie to jest normalnie
    leczone.

    Pozdrawiam Was i niech nasze dzieci zdrowo się chowają:)

    W.

    OdpowiedzUsuń
  90. Do W. :my nie jesteśmy nadal zdecydowani oprócz odległości przeraża mnie cena leczenia 2300E,jak to możliwe, że zapłaciła Pani 1300E, jeszcze niedawno się dowiadywałam i wymieniono stawkę 2300E :(?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz przyszło mi na myśl, że być może powodem tak niskiej ceny była niewielka wada Róży (spłaszczenie z boku, z tyłu i asymetryczne oczy - no, w sumie to nie tak mało. Asymetria wynosiła 11mm) i stosunkowo krótki przewidywalny okres leczenia (3 miesiące). W Londynie powiedzieli 2 tys funtów i też słyszałam o tych 2300 € w Berlinie dlatego też najpierw myślałam ze to literówka i kilka razy się upewniałam, czy na pewno, czy to za ekspresowe leczenie (czyli 3 dni, bo Niemcy na kask czekają 2 tygodnie), za leczenie i kask itp, no i chyba to jednak nie pomyłka, bo już uregulowałam rachunek. W.

      Usuń
  91. Czy mogę prosić Panią o kontakt, podaje maila: anjab242@gmail.com? Z góry dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam, Napisałam do Pani kilka dni temu, ale nic Pani nie pisze, więc może wiadomość nie dotarła.Proszę sprawdzić spam. Pozdrawiam,W.

      Usuń
    2. witam niestety maila nie mam nawet w spamie - proszę wysłać jeszcze raz :_) gziaba@gmail.com

      Usuń
    3. Karla, to było do anjab242 - już się ze mną skontaktowała. Ojej, a może ona Ciebie prosiła o kontakt. No, nieważne, wiem, że dotarła już do Berlina z małym Bartusiem.W.

      Usuń
  92. Witam jestem mamą 4 miesięcznego Kuby i mamy wyznaczony termin w Berlinie na 16.09 koszt terapii 2300E:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... a jak duże spłaszczenie ma Kuba? W sumie na stronie Cranioform jest napisane coś o 800€ za kask plus koszty leczenia, więc może stad różnice w cenach. W.

      Usuń
  93. Aleeee komentarzy ! :-) ale sie doksztalcilam juz :) czlowoek sie uczy cale zycie :-)

    OdpowiedzUsuń
  94. Ktoś tu kiedyś pisał o jakimś japońskim dezodorancie. Jeśli ta osoba jeszcze tu zagląda, to czy mogłaby napisać o jaki dokładnie produkt chodzi?
    W.

    OdpowiedzUsuń
  95. a może znacie jakiś inny sposób na niwelację przykrego zapachu? Na razie nie jest źle, ale to dopiero trzeci tydzień...W.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas pomagało porządne czyszczenie kasku i wietrzenie. Tzreba tez uważać by nie przegrzewać dziecka bo wtedy się bardziej poci i więcej potu wsiąka w kask. Słyszałam tez o metodach prania kasku - pisała o tym jedna z kaskowych mam.

      Usuń
  96. Witam.
    Także mam problem z główką mojego synka. Dobrze wiedzieć, że nie jestem w tym osamotniona. Mały lubi lewą stronę i sukcesywnie ją sobie płaszczy, nieważne co mu podłożę by patrzył w drugą stronę i tak się odwróci. Będzie stękał, przesuwał się na skos łóżka i w końcu się położy na tej płaskiej części. Już nie wiem co robić :( Dzięki za pokazanie tej opaski na główkę, spytam pediatry czy można ją u małego zastosować.

    OdpowiedzUsuń
  97. Witajcie,

    Wróciłam z Różą z drugiej i ostatniej wizyty w Berlinie:) Nie mogłam uwierzyć w to, że wystarczyły cztery tygodnie i doktor Blecher musiał mnie mocno przekonywać, że wszystko jest ok. Chociaż asymetria oczu nie do końca się wyrównała - doktor powiedział jednak, że teraz wystarczy się już zdać na naturę.

    Tym razem odważyłam się wybrać w podróż bez użycia taksówki (lotnisko TXL-Metro Amrumer Strase) i oto kilka rad:
    1. z lotniska jedziemy autobusem linii 128 do przystanku "Kurt Schumacher Platz (trzeba nacisnąć przycisk "Stop"). Ja wyszłam wyjściem przy Informacji. Obok informacji jest punkt gdzie można kupić bilet za 2,60€ na strefę AB. Jest tu tez tablica na której są wyświetlane informacje dotyczące odjazdu autobusów - do przystanku 128 trzeba skręcić w prawo po wyjściu drzwiami o których mówię i przejść kilkanaście metrów. Przystanki są oznaczone literą "H", zaś stacje metra literką "U". Polecam kupienie od razu 4 biletów, ewentualnie można skorzystać z automatów na stacjach metra - na ekranie dotykowym można ustawić menu w języku polskim.
    2.Wchodzimy do metra i wybieramy kierunek "Alt-Meriendorf" (w czasie kiedy ja tam byłam była akurat przebudowa i pociąg kończył jazdę na stacji "Friedrich strase", więc takiego oznaczenia kierunku też można się spodziewać.
    3. Dojeżdżamy do stacji "Leopold Platz" - tu można zakończyć podróż i iść piechotką ulicą Luxemburgerstr. wypatrując kliniki lub przesiąść się (w ramach tego samego biletu) do innej linii - U9 (ta poprzednia to U6) i podjechać jeden przystanek do stacji Amrumer strase (kierunek:Rathaus Steglitz). Trzeba iśc według strzałek, a na pewno się trafi.
    4. Droga powrotna jest odwrotna, czyli z amr. str do leopoldplatz (kier. Osloer str.), potem u6 do Kurt schumacher Platz (kier. Alt. Tegel.) i autobusem na otnisko.
    5.Polecam wydrukowanie mapki:http://www.fahrinfo-berlin.de/Liniennetz/index;ref=1?language=en&
    6. W klinice nie mozna płacić kartą, więc najlepiej wymieńcie pieniądze w Polsce, ewentualnie bankomat jest na rogu po przeciwnej stronie ulicy na którą wychodzi się z kliniki, jednak nie bardzo się to opłaca (w Polsce było po ok 4,28, a tam 4,58 - ja niestety musiałam tak kupić 1300 euro:(

    Pozdrawiam Wszystkich i powodzenia:)

    P.S. Poradźcie coś na odstające uszy - Róży w dalszym ciągu się zaginają, jakoś tak się na nich kładzie i boję się, że będą jeszcze bardziej odstawać!

    W.

    OdpowiedzUsuń
  98. Witam,
    Nasze obie córki, bliźniaczki nosiły hełmy Cranio, właściwie jedna jeszcze nosi, dodatkowo pochyla główkę w lewą stronę i śpi na prawej stronie. Druga nosiła hełm trochę ponad dwa miesiące, zaczynaliśmy w wieku 4,5 miesiąca. Z efektów jesteśmy zadowoleni, ale chciałem o czymś innym...
    Jadąc do Berlina do Cranio, umówiliśmy wizytę u neurochirurga dziecięcego w szpitalu Charite Berlin, ten zakwalifikował córki do terapii hełmowej, jednocześnie naciskał nas byśmy udali się do osteopaty. Trochę to trwało, trafiliśmy do osteopaty w Poznania i jesteśmy zszokowani tym co mówi. Osteopata twierdzi, że gdyby dzieci trafiły do niego wcześniej (dziś mają 7 miesięcy) obyłoby się bez kasków, a sama terapia trwała by max dwa miesiące.
    Czy ktoś ma jakieś doświadczenia z osteopatią? Ponoć na zachodzie jest bardzo popularna

    OdpowiedzUsuń
  99. Do Pani Iwony,
    Mam pytanie jak dziś wygląda główka po tych kilku miesiącach od zalozenia kasku? My zalozylismy kask kilkadni temu i glowka jest również prawie tak samo dluga jak i szeroka.
    Proszę o odp.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  100. witam jestem mama 2 letniego kamila .syn ma splaszczona glowe poniewaz upodobal sobie lewa str na ktorej ciagle spal a my jako mlodzi rodzice nie mielismy pojecia ze dziecko trzeba przekladac .mieszkamy w uk i tutaj caly czas nam powtarzali i przestrzegali przed smiercia lozeczkowa wiec sie do tego stosowalismy .okolo 4 mca zauwazylam ze syn zaczyna miec plaska glowe ,od lekarzay uslyszelismy ze to normalne i glowa sama sie uformuje .czekalismy pilnowalismy zeby spal na drugiej str i tak nic to nie pomoglo .obecnie syn ma 2 lata i dalej plaska glowe .mam zal do lekarzy ze w zaden sposob nam nie pomogli i za kazdym razem nas odsylali z niczym.jak zapytalam lekarza na temat kasku to sie bardzo oburzyl i uslyszlam ze tu w anglii nikt mi nie da kasku i ze to tylko meczenie dziecka .spr ze w londynie jest oddzial kliniki berlinskiej i z checia bym tam pojechala ale obawiam sie ze moj syn jest juz za duzy na kask .chciałabym wyslac pani zdjecia glowy syna pokazac jak to u niego wyglada i czy rzeczywiscie nie mam sie czym martwic ?

    OdpowiedzUsuń