niedziela, 20 sierpnia 2017

Wyprawka szkolna z Lewandowskim

Nie miałam czasu jeszcze napisać o wakacyjnych wojażach a tu już połowa sierpnia i dopadły nas tematy szkolne.

Czy tylko ja mam takie wrażenie, że te wakacje przemknęły jak burza ??
Dopiero było zakończenie roku .... a tu już trzeba myśleć o początku kolejnego roku szkolnego.

W tym roku wielkie wydarzenie, Norbert pożegnał przedszkole i idzie do zerówki ....
Lista wyprawkowa, którą dostaliśmy jeszcze w czerwcu na zebraniu z rodzicami jest dość długa. Wiadomo, że dzieciaki chcą zeszyty, teczki, pióra oraz oczywiście plecki z ulubionym bohaterami.

Norbert jako zapalony piłkarz postawił na swojego idola ;-)
Robert Lewandowski rządzi !!

Polowanie na zeszyty udane! Wiwat E.Leclerc w Lublinie!!


Taka wielka radość ;-) 


Kolorowe linie i niestety tylko niebieskie kratki. Będzie trzeba dokupić jeszcze kolorowe kratki. Niestety nigdzie nie znalazłam czystych zeszytów z Lewandowskim ale tu przyszły z pomocą zwierzaki ;-)

W zerówce plecak nie jest obowiązkowy, także na razie zostajemy przy naszym starym Star Wars, który dobrze się spisywał w przedszkolu.

Powiem Wam, że Norbert jest bardzo pozytywnie nastawiony i już się doczekać nie może kiedy zasiądzie w szkolnej ławce ;-) Plecak ma praktycznie spakowany i wisi sobie przy wyjściu. Zobaczymy jak to będzie we wrześniu ;-)

Jak tam u Was przygotowania ??


czwartek, 10 sierpnia 2017

Jaki mały grill walizkowy / turystyczny?

Lato w pełni.
Pogoda piękna i słoneczna. Cudowne ciepłe wieczory ;-)
Za chwilę weekend .... długi, sierpniowy weekend - idealna pora na grillowanie. Dziś o grillu małym, przewoźnym, który sprawdza się u nas od ponad roku.
Od kilku lat kiedy wyjeżdżamy z dzieciakami na krótkie wypady zabieramy ze sobą przewoźne grille by zjeść coś na ciepło. Nie tracimy czasu na stanie w kolejkach czy też nie musimy przerywać zabawy nad jeziorem by iść szukać obiadu.
Z czystym sumieniem mogę Wam polecić ten niepozornie wyglądający mały grill.

Grill jest składany w formę walizki, jest dość lekki (około 1,5kg), mały i poręczny.

Jego zalety: 

• składane nóżki (rozkładanie bez użycia narzędzi w 2 sekundy)
• stabilny po rozłożeniu, nic się nie chwieje
• wykonany ze stali pomalowanej proszkowo
• wysuwany ruszt, co bardzo ułatwia użytkowanie
• jest niewielki i mieści się do każdego bagażnika :-)
• można na nim grillować wszędzie: nad rzeczką, jeziorem czy morzem, na polu namiotowym a nawet na tarasie.

W tym roku był tez grillem dodatkowym na Gabi urodzinach ;-) wspomagał dużego grilla ;-)

Zobaczcie jak fajnie wygląda :-)

Przyznam się szczerze, że na początku dawałam mu żywotność na jeden sezon a tu takie mile zaskoczenie ;-)













Cena grilla 55 zł , sklep Tradismak - polecam również przyprawy do mięs nie tylko grillowanych ale również do szynkowara :-) pyyyyychotka :-) 

środa, 9 sierpnia 2017

Dziwny owad - osa Sceliphron destillatorum/ gliniarz naścienny

Dziś przyrodniczo :-) z ciekawym okazem.

Osa Sceliphron destillatorum czyli  osa z rodziny grzebaczowatych - po polsku gliniarz naścienny. 

źródło: http://www.photogeza.com
Jakiś miesiąc temu natknęłam się na tego owada na placu zabaw. Szybko odgoniłam go od dzieciaków. Wydał mi się dość groźny taka przerośnięta osa z dziwnym łączeniem przy odwłoku ;-)

źródło: http://www.stajnia-lider.pl   -> owady czarnego Dunajca

Żeby nie było, owad ten jest dość duży, moje okazy miały spokojnie ze 3 cm..  Później taki owad latał koło rowerków dzieciaków pod sklepem spożywczym. Może jestem zbyt przewrażliwiona ale Norbert ma uczulenie na te wszystkie żądlące owady także zawsze mam je na oku ;-) Jakiś czas temu, owad ten nawiedził mnie w biurze w pracy ... Niby bardzo rzadki widok, a ja już wpadłam na niego 3 razy.  Mąż się śmieje, że pewnie jeden osobnik mnie prześladuje ;-)
W Polsce po raz pierwszy gliniarz naścienny pojawił się w 1968 r. w Czesławicach k. Lublina - czyli niedaleko. Dopiero po 20 latach znów go zauważono w Bieszczadach oraz w Beskidzie Niskim.
Próbowałam mu w biurze zrobić zdjęcie telefonem ale nie było to łatwe ;-) bo wtedy jeszcze nie wiedziałam że ten gliniarz naścienny nie jest groźny dla ludzi.
Owszem żądli ale PAJĄKI!!
Samica buduje gniazda z gliny przy dachach, takie tuby gdzie składa komórki jajowe (w jednej tubie, jedna larwa). Dorosły osobnik poluje na pająki. Żądli je, paraliżuje i znosi do tuby -takich pająków może być nawet 15 sztuk w takiej tubie)- za to już ją lubię!. Dzięki temu larwa ma się czym żywić i jako dorosły owad, przegryza tubę i wydostaje się na zewnątrz. .
Najważniejsze, że nie jest groźna dla dzieciaków :-)
Uczeni mówią, że jej wędrówka w nasze strony jest spowodowana ocieplającym się klimatem :-)

Jak widać otaczają nasz różne dziwne owady, warto czasem się zatrzymać popatrzeć, poczytać o nich.

Mały przyrodnik


**************

Ostatnio nas strasznie mało ale okres końca roku szkolnego, początek wakacji był bardzo intensywny. Mam nadzieję, że teraz będzie już więcej czasu by wszystko Wam opisać :-)