Click Me
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kreatywnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kreatywnie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 grudnia 2016

Jak zrobić choinkę z serwetek

Temat choinek krąży u nas od początku grudnia :-)
Szykujecie się do ubierania choinki ? U nas już ubrana ;-) Aaaaaa co tam, żyjemy już Świętami ;-)

Chciałam Wam pokazać w najbliższych dniach kilka fajnych propozycji choinek jakie można wykonać z dzieciakami.

Dzisiaj bardzo delikatnie i subtelnie wyglądające choineczki z serwetek, które wykonywaliśmy na warsztatach rodzinnych u Norberta w przedszkolu. Jak dla mnie rewelacja :-)



Czego potrzebujemy do wykonania ?

- małych serwetek pod filiżankę - do kupienia w sklepach z opakowaniami jednorazowymi,
- kartkę z bloku technicznego,
- szaszłykową wykałaczkę,
- klej magiczny,
- cekiny, koraliki i inne świecidełka do ozdoby choinki.
- plastelina lub małe kuleczki styropianowe do zablokowania wykałaczki w choince
- zszywacz

Z brystolu robimy rulonik , docinamy by stożek był równy na spodzie ... chociaż i tak serwetki zakryją dół ;-) Na górze zostawiamy małą szczelinę na patyczek od wykałaczki. Można sczepić boki stożka zszywaczem, klejąc klejem zajmie nam to dłużej ;-)


Serwetki przecinamy na pół i przyklejamy od dołu aż po samą górę stożka.
Ozdabiamy dowolnie choineczkę.
Na patyczek nabijamy plastelinę tak 1.5 cm od górnej części wykałaczki. Wkładamy wykałaczkę od dołu stożka, przeprowadzamy przez górną dziurkę w stożku i zakładamy drugą kulkę plasteliny by zablokować stożek na wykałaczce.



Plastelinę też możemy okleić serwetkami. Umieszczamy gwiazdkę i choineczka gotowa. Możemy ją umieścić w mini doniczce lub wetknąć w kawałek styropianu, który możemy ozdobić bibułą ala śnieżna podstawa ;-)

Jak Wam się podobają takie choineczki ?


 



środa, 20 listopada 2013

Bombki z bibuły

Pomysł na bibułowe bombki podsunęła mi niedawno Gabrysia, kiedy przyniosła nasze stare drzewko bibułowe i zapytała czy zrobimy takie drzewko do przedszkola. Oczywiście od razu przystapiłyśmy do pracy i wtedy pomyślałam o bombkach bibułowych.

tadam :) taki efekt




Czego potrzebujemy ??? 


środa, 6 marca 2013

Magnetyczna tablica i alfabet MagWords

Przychodzi taki okres, kiedy dziecko zaczyna się bardziej interesować literkami.
U nas ostatnio do łask wróciły magnesy na lodówkę, ale tym razem nie było układania z nich wzorów tylko dopytywanie się co to za literki i próba układania słów. Już samo odrysowywanie liter nie wystarczało Gabrysi.

Zaczęłam interesować się metodami nauki czytania, ze względu na Norbusia zaciekawiła mnie metoda Glena DOMANA czyli metoda globalnego czytania całymi wyrazami. Nauka oparta jest na zabawie - a to jest to, co lubię!! Dziecko nie uczy się poszczególnych liter, lecz poznaje cały wyraz tak jak MAMA, TATA, KOT, PIES, DOM itd. Przecież dziecko najpierw uczymy jak wygląda piesek, tak samo działa to z wyrazami.



Wtedy trafiłam na stronę firmy MagWords, która zachwyciła mnie pomocami do nauki czytania właśnie tą metodą. W ich ofercie zauważyłam także inne pomocne materiały w tym tablice magnetyczne oraz magnetyczny alfabet i cyferki.  Bardzo się ucieszyłam z naszej współpracy :-) 

Dzieciaki do testów dostały dwustronna tablicę. 

Z jednej strony jest tablica magnetyczna, gdzie można dowolnie układać poznawane wyrazy.


Z drugiej zaś strony, jest ścieralna tablica z linijkami, gdzie specjalnym flamastrem można ćwiczyć pisownie liter.


 Dla ułatwienia  dookoła mamy narysowany alfabet małych i dużych literek. Dodatkowo przy poszczególnych literkach mamy narysowane przedmioty zaczynające się właśnie na tą literkę. W komplecie znalazł się też alfabet małych literek. Pisak ścieralny oraz gąbeczka.


Dla Gabrysi mały alfabet był totalnym zaskoczeniem, gdyż do tej pory poznawała tylko duże drukowane litery. Także naukę miałyśmy od początku :-)

Tablica jest bardzo fajna w użytkowaniu, jej wymiary pozwalają na swobodne używanie w domu ale także w trasie.  Co ostatnio praktykowaliśmy jadąc do Babci :-)

Jako iż pogoda nas w tym tygodniu rozpieszcza, popołudnia spędzamy na dworze ale i tam towarzyszy nam tablica :-) 






Same magnetyczne literki mają zastosowanie na tablicy ale i na lodówce :-) Gdy mama gotuje , Gabi buszuje z literkami pod lodówką. Układa wyrazy albo grupuje literki. Norbert także próbuje się z nami bawić np Gabrysia mu pokazuje jakąś literkę na lodówce i Norbert szuka takiej samej, coraz częściej mu się udaje odnaleźć pary :-)


pełnia szczęścia
Ostatnio bawimy się też w memo literkowe :-) Muszę jeszcze dokupić duży alfabet, żeby dzieciaki miały cały komplet.

Aktualnie Norbert jest na etapie szybkiego rozwoju mowy, powtarza już wszystko, sam dopytuje "co to jest". Chcę to wykorzystać. Dzięki magnetycznym literkom mogę szybko układać wyrazy i mu pokazywać co jest co.

Hitem jest lampa, gdzie Norbert sam próbuje przyczepiać odpowiednio literki.



Zachęcam Was do zajrzenia na stronę firmy MagWords, gdyż w ofercie posiadają wiele ciekawych i pomocnych w edukacji artykułów w bardzo rozsądnych cenach.

Polecam 

Dlatego brakuje mi dużych literek :-)


 
 

czwartek, 20 grudnia 2012

Lilla Lou - kreatywnie nie tylko z kredkami

Mój wzrok przyciągały już od dawna, dlatego bardzo ucieszyła mnie współpraca z Lilla Lou :-) 

Co to takiego ???

To fantastyczne książeczki do rysowania, kolorowania, tworzenia, przy użyciu różnych technik, dzięki którym możemy wybrać się do świata magicznych stworzeń, świata mody i makijażu. Niby książeczki są od 6 roku życia ale nie jedna młodsza pannica sobie poradzi w towarzystwie Mamy.

Gabi uwielbia rysować od małego, prace plastyczne to dla niej czysta przyjemność :-)
Dlatego jak pokazałam jej paczkę to aż oczka jej się zaświeciły milionem gwiazdeczek! I do tego te naklejki, karteczki - widać była w swoim świecie :-))  Nawet mąż jak zobaczył co dostałyśmy rzekł "Tak to zdecydowanie coś dla Gabi".



Książeczki są o tyle fajne, że mamy narysowane kontury postaci, twarzy lub zwierzątek i dziecko może je pokolorować ale także dorysować inne rzeczy. Można stworzyć dowolny strój, makijaż, fryzurę, biżuterię oraz krainę otaczającą magiczne stworzenia. W zeszycie znajdują się też gotowe obrazki na których dziecko może się wzorować, co jest ułatwieniem dla młodszych projektantów.

Zeszyty Lilla Lou rozwijają wyobraźnię, pobudzającą kreatywność i twórcze myślenie. To świetna zabawa z której płyną same korzyści.

Na pierwszy rzut poszły magiczne Lillaki. Padło 100 pytań odnośnie magicznych zwierząt a przy kolorowaniu wymyślałyśmy z Gabi historyjki z postaciami z książeczki.

Jeszcze w piżamie a już kredki w ręku.

Zobaczcie naszego kameleona :-) 


Zeszyt Elegance to prawdziwa kraina dla małych projektantów. Naszkicowane modelki mogą być ubierane w naszą wyobraźnię.  Kto powiedział, że można używać tylko kredek i flamastrów. W książeczce znajdziemy nawet propozycje czego możemy użyć do wykonywania kreacji.



U nas królowały balowe - sylwestrowe sukienki.

Jedna z sukienek została wykonana z kuleczek bibułowych, chrupek śniadaniowych, włosów anielskich, pantofelki bibułowe. Fryzura wykonana z plasteliny ze spinkowym kwiatuszkiem,




Kolejna sukienka to istna piękność falbankowa - do takich Gabrysia ostatnio ma największą słabość ;-)
Falbanki wykonane z osłonek na muffinki, góra kreacji wykonana z folii aluminiowej, kredkowe pantofelki. Włosy z piórek ozdobione srebrną śnieżką.


Trzecia suknia stylizowana na syrenkę z cekinków kwiatkowych, pantofelki kredkowe. Fryzura kredkowa z pasemkami z włóczki.



Następne kreacje będą powstawać :-)) Bo Gabi się świetnie przy tym bawi, sama wymyśla co by tu jeszcze dokleić i z czego zrobić dane elementy.


A może któraś Ciocia chce przyjść na makijaż ???? Gabi już ćwiczy w szkicowniku Make - Up. 



Dodatek muffinkowe spinki ;-)

a może taka fryzura na sylwestra ??
Taki artystyczny nieład Mamie się marzy ???

to szkicowała Mama ;-)



Lilla Lou to książeczki, które zajmują na długo :-)) Świetna zabawa dla małych i dużych.

Gdzie można je kupić ??? 

Sklep online Lilla Lou http://www.sklep.lillalou.pl/ , Smyk, Empik, Kolporter, Ruch, Franpress, Garamond.

czwartek, 11 października 2012

Bazgrołki CZUCZU - kreatywny rozwój wyobraźni

Przyszła jesień.
Dni stają się krótsze, temperatura drastycznie spadła, wiatr wieje ... nie wspominając o tym, że większość czasu ostatnio pada.

Jak wykorzystać ten czas??



Polecam rysowanie!! To naprawdę świetna zabawa dla całej rodziny!! Rysują wszyscy :-) Mama, Tata i dzieciaki. Gabi tworzy już piękne scenerie - ostatnio na topie są księżniczki i zamki :-) Norbert to współczesny Picasso maluje wszystkim i wszędzie P.S jak zmyć flamaster z tapicerki ??




Ostatnio w łapki wpadła nam książeczka Bazgrołki dla ślicznotek Czuczu i od razu została ukochaną ksiażeczką.


Dlaczego ??

Gabi uwielbia wszelkiego rodzaju zadania plastyczne. Książeczka jest zbiorem inspiracji czyli mamy jakąś podstawę - dany temat a mała artystka tworzy resztę. Bazgrołki dla ślicznotek są opracowane specjalnie dla dziewczynek i taką też mają tematykę. Np. mamy obrazek śpiącej królewny w sypialni i zadanie by ozdobić jej pościel, możemy stworzyć zamek dla syrenki lub mamy pokazane ściany pokoju i mamy zaprojektować tapetę. Możemy też skomponować menu dla przedszkolaków- to zadanie też zrobiło furorę. Można wymyślić fryzurę, makijaż czy zaprojektować spinki do włosów lub suknię ślubną dla lalki. Takie typowo kobiece prawda ;-) Śmiać mi się chciało jak znalazła zadanie gdzie trzeba było zaprojektować butelkę od szamponu i kazała mi iść po jej szampon bo musi być taki jak jej i oto rezultat ;-)




Naprawdę duży plus za opracowanie tych obrazków! Bo dziecko nie może się od tego oderwać. Gabi jak wraca z przedszkola to pierwsze co to łapie się za tą książeczkę. Często kończy się to wojną bo Norbert też by chciał rysować w książeczce ale Gabi od razu daje mu czystą kartkę z bloku ;-) Nie ukrywam, że przy takich zajmujących Bazgrołkach Mama ma więcej czasu "dla siebie".

pełne skupienie

Księżniczki i baloniki
jesienny obraz

projektujemy przyjęcie urodzinowe

Niby Bazgrołki są dla dzieci od 4 roku życia, to Gabi sobie dzielnie daje radę i świetnie się przy tym bawi :-) Mamy 236 stron co pozwoli nam zapełnić czas wielu wieczorom. A jak się nam skończy to pewnie kupimy kolejne Bazgrołki bo seria zawiera aż 4 tomy po dwa dla chłopców i dla dziewczynek.
Książeczka jest małych wymiarów więc można ją schować do dziecięcego plecaczka i np zabrać w podróż. Jest to doskonały pomysł by zorganizować dziecku czas jak ktoś np jedzie z dzieckiem pociągiem a nawet samochodem! Dodatkowym plusem jest to, że kartki są grubsze dzięki czemu rysując flamastrami nie przebija on na drugą stronę. Ostatnimi czasy Gabrysia zafascynowana jest rysowaniem flamastrami. Niestety minusem flamastrowego zauroczenia jest to, że i Norbert to podłapał a flamaster nie tak łatwo sprać ;-)
Zazwyczaj siadamy do Bazgrołków wieczorem, kiedy Norb już śpi. Mamy wtedy chwilę spokoju by rozwijać plastycznie swoją kreatywność. Tak, tak ja też się przy tym świetnie bawię. Przecież nie ma górnej granicy wieku rozwoju wyobraźni ;-) Cieszy mnie to, że mogę pokazać córce jak się rysuje schody albo kokardki we włosach. To bezcenne chwile, które możemy spędzić razem.

Zobaczcie a to my u fryzjera ;-)



Co jak co ale nikt nie zaprzeczy, że pomysłowość, kreatywność i wyobraźnia bardzo się przydaje w życiu codziennym! Ale to właśnie w okresie dzieciństwa powinniśmy kłaść największy nacisk na rozwój wyobraźni, to właśnie wtedy rozwija się ona najszybciej. Małe umysły chłoną wszystko jak gąbka. Wyobraźnia to magia. Dzięki niej nawet najbardziej zimny, deszczowy wieczór może rozbłysnąć tysiącem kolorów! Dbajmy o jej rozwój. 

Jeśli Wasze dziecko kocha rysować warto zastanowić się nad taką książeczką. Polecam w 100%

Jedynym minusem jest to, że przy tej grubości książeczki, jak dziecko chce coś rysować na pierwszych stronach po stronie okładki, to strona się zapada bo pod spodem nie ma się na czym oprzeć. Oczywiście można sobie podłożyć inna książeczkę ale chyba tu przydałaby się gruba oprawa.