piątek, 19 sierpnia 2011

Wizyta w klinice CRANIOFORM w Berlinie - plagiocefalia, krzywa główka, spłaszczona potylica

W piątek pożegnaliśmy gorączkę, w sobotę młodego wysypało także mieliśmy do czynienia z trzydniówką - powiem Wam, że temperatura ponad 40 stopni chyba każdego rodzica nieźle stresuje ...

W niedzielę wieczorem wyruszyliśmy w trasę, jestem pod wrażeniem poprawy polskich dróg :-) przez 1,5 roku trasa w kierunku Niemiec znacznie sie poprawiła a autostrada marzenie :-)

Rano w poniedziałek byliśmy na miejscu.

Wizyta dzień pierwszy

W samej klinice atmosfera BARDZO BARDZO miła. Wszystko było dokładnie tłumaczone. Norbert został dokładnie obejrzany, wymierzony, obfotografowany. Takim sposobem powstał jego komputerowy ;-)

Niestety nie pozwolono mi nakręcić filmu i robić zdjęć .... ale w pewnym sensie to rozumiem ;-)
na ostatniej wizycie dostaliśmy na płycie zdjęcie i program w którym możemy dowolnie obracać zdjęcie dziecka 3d -tylko trzeba się tym pobawić ;-)


Okazało się że główka Norba wygląda jeszcze gorzej niż myśleliśmy, praktycznie nie ma osi tylko wszystko jest przesunięte .... asymetria między półkulami wynosi 1,8 cm

Z tego co się dowiedzieliśmy asymetrię do 1 cm można zostawić bo będzie mało widoczna. Niestety większa asymetria niesie za sobą widoczne skutki.


Może tu będzie widać - nie znam tego programu więc wybaczcie improwizację ;-)

Na tym zdjęciu widać, że tylna część czaszki jest przesunięta znacznie na prawo.
Gdy jechaliśmy do Berlina byliśmy zdecydowani na kask dla Norba ale to co zobaczyliśmy utwierdziło nas w naszej decyzji :-) 






Gdy lekarz wyjaśnił na wszystko jak to będzie wyglądać potwierdziliśmy wykonanie kasku. Wyznaczono nam wizytę na następny dzień ;-) na przymiarki. Poproszono nas by ubrać lekko Norberta i zabrać ze sobą wózek i kocyk - dlaczego?? wyjaśnię poniżej przy drugim dniu wizyty ;-)


HOTEL


Udaliśmy się do hotelu. Polecam portal http://www.booking.com/ można sobie wybrać hotel, zarezerwować pokój, są pokoje z możliwością bezpłatnego anulowania rezerwacji w przypadku kiedy np dziecko zachoruje.

My wybraliśmy hotel De France - Centre Francais de Berlin


Bardzo sympatyczny hotelik, spokojny, cichy z przemiłą obsługą. Trochę mała winda jak na duży wózek dziecięcy ;-) ale dało rade ;-)

Pokoik czysty, wygodne łóżka na których można odespać długa podróż. W pobliżu jest lotnisko ale nie jest to specjalnie uciążliwe.

W pobliżu dużo knajpek gdzie można dobrze zjeść :-) niedaleko Lidl i Real ;-) gdyby ktoś wolał skoczyć na spożywcze zakupy :-)

Hotel od kliniki dzieli 30 - 40 minutowa trasa - można sobie zrobić spacerek :-) samochodem w korku jedzie się koło godziny ;-)

Także wygodniej jest udać się z dzieckiem na spacer z wózkiem :-) jeśli pogoda dopisuje :-)


Wizyta dzień drugi

Tego dnia wybraliśmy się do kliniki spacerkiem. Na miejscu czekał na nas kask.
Lekarz starannie dopasowywał kask - Norb nawet bardzo się nie denerwował ;-)
Dokładnie obserwowali Nobra i reakcję jego skóry na kask. Oznaczano miejsca, które mogą uciskać i je szlifowano. Następnie poproszono nas o wyjście do poczekalni na 10-15 min - Norb miał kaska na główce i miał siedzieć by sprawdzić jak głowa w tym czasie zareaguje, czy nic nie obciera. Po tym czasie po raz kolejny opatrzono dokładnie Norba, doszlifowano kask i wysłano nas na spacer teraz Norb miał leżeć - najlepiej by spał :-) Co nie było trudne bo akurat nadchodziła pora przekąski i drzemki. Po 1,5h wróciliśmy do kliniki. Lekarz ponownie dokładnie obejrzał Norba pokazał i wyjaśnił jakie zaróżowienia, zaczerwienienia mogą wystąpić jak z nimi postępować. I jeśli ustępują po 30 min to wszystko w porządku i można ponownie nałożyć kask. Przeszłam szkolenie zakładania kasku - nie było tak strasznie ;-). Poproszono nas by stawić się na kontrolę następnego dnia. Co 2h mieliśmy zdejmować małemu kask by sprawdzać czy nic się nie dzieje.
Poinstruowano nas co robić by małemu było wygodnie siedzieć czy leżeć :-)

Jestem pod wielkim wrażeniem opieki i podejścia do pacjenta!!



Byłam w szoku jak mały zaakceptował kask, tak jakby w ogóle go nie zauważał. Czasami jak sobie o nim przypomniał to próbował majstrować coś przy zapięciu ;-) Nie było problemu ze spaniem - myślałam, że może będzie mu niewygodnie ale wszystko jest w porządku :-)  W zabawie też mu nie przeszkadza :-)



Dziecko w kasku należy ubierać lżej gdyż kask hamuje uciekanie ciepła i dziecku jest gorąco. Przez pierwsze 2 tygodnie organizm musi się przestawić i dziecko może się bardziej pocić.

Plusem jest to, że już nie muszę go pilnować i przekręcać na prawo może spać jak mu wygodnie bo kask asekuruje tą spłaszczoną stronę pozostawiając jej miejsce do rośnięcia.

Śmieję się, że teraz jestem spokojniejsza jak Norb siedząc się przewraca - bo ma amortyzację hehehe ;-)



Wizyta trzeci dzień

Trzecia wizyta po całej nocy Norberta w kasku pokazała, że kask jest dobrze dopasowany. Delikatnie podszlifowano parę miejsc. Gdyby coś się działo mamy dzwonić, pisać :-) Wyznaczono nam kolejną wizytę za 7 tygodni (Norb jest już duży i główka wolniej rośnie)


Ciesze się, że wzięłam los główki Nobra w swoje ręce i nie słuchałam lekarzy zeby dalej go tylko przekładać na boki. Naprawdę teraz dociera do mnie dużo historii osób których dzieci miały podobny problem i teraz gdy maja kilka lat maja krzywe główki a rodzice użalają się, że lekarze przecież mówili, że się wyrówna.

Najgorsze jest to, że lekarze w Polsce nie znają tej techniki i żyją w niewiedzy. Myślę, że wielu rodziców mając do wyboru taką terapie kaskową by się na nią zdecydowało :-

Jeśli ktoś będzie miał jakieś pytania proszę się nie krępować z chęcią pomogę :-)



38 komentarzy:

  1. Witam
    Tak jak napisałam w poście mamy podobną sytuację. Nam również na pytania o główkę lekarze mówią, że się poprawi. Natomiast na nasze dociekliwe pytania i opowieść o leczeniu-prostowaniu główki kaskiem po pierwszej konsternacji i lekkim zakłopotaniu czyli totalnej niewiedzy o czym mówimy, mówią, że to jakaś fanaberia, że nikt nie jest idealny i że mamy czekać, bo główka sama się poprawi.
    My mamy wyznaczoną wizytę w klinice na 12 września, ale mocno się wahamy. Nie ukrywam, że wolelibyśmy żeby nie było potrzeby wbijania Szymka w kask.Obawiamy się, że będzie się źle w nim czuł. Mamy też obawy o kręgosłup a zwłaszcza odcinek szyjny.
    Czy wytłumaczono wam jak to się dzieje, że kask się dopasowuje do rosnącej główki dziecka.
    Pozdrawiam
    PS. Jeśli byłaby taka możliwość wolałabym pisać prywatnie. Proszę o odp na adres kasia(at)intercon.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak tak nam też mówiono, że kiedyś stosowano kaski z gipsu ;-) Niestety nasi lekarze zamiast pogłębić swoją wiedzę wolą wyśmiewać to czego nie znają.

    Tak jak pisałam nasz Norb zaakceptował kask bez najmniejszego problemu. Ale trzeba brać pod uwagę, że każde dziecko jest inne. Kask jest bardzo leciutki i nie stanowi obciążenia dla szyjki dziecka.

    Jesli chodzi o działanie kasku to nie działa on na zasadzie ucisku ale opiera się na wzroście główki, czyli tam gdzie jest spłaszczenie zostawia się więcej miejsca by główka mogła szybko rosnąć, tam gdzie główka jest wysunięta kask przytrzymuje to miejsce i główka nie rośnie tak szybko. To tak jakbyśmy pompowali balonik w środku kasku :-) Im szybciej główka rośnie tym szybciej widoczne sa efekty dlatego najszybsze rezultaty są widoczne w pierwszym półroczu życia dziecka bo wtedy główka rośnie najszybciej. Nie wiem czy dokładnie o to Pani chodziło.

    Kask dopasowywany jest na kolejnych wizytach w klinice im dziecko młodsze tym wizyty częstsze bo główka szybciej rośnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mądre decyzje. Powodzenia w tej przeprawie i zdrowia wszelkiego dla Norbusia :* Trzymam za Was kciuki, Imienniczko : )

    Karolin(k)a

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam, bardzo prosiła bym pania o kantak w sprawie tej kliniki. Moj synek ma bardzo zdeformowana tylnia czesc czaszki. Prosila bym o kontakt meilowy badz wyslani mi nr telefonu do Pani droga meilowa. Bardzo mi zalezy na tym kontakcie - mam mase pytań.
    Z gory dziekuje i pozdrawiam Alicja.

    OdpowiedzUsuń
  5. witam serdecznie Pani Alicjo nie zostawiła Pani maila do siebie ;-)

    jeśli kliknie Pani na mój nick otworzy się mój profil i tam w kontakcie jest możliwość wysłania do mnie maila :-) i tam wymienimy się telefonami :-) z chęcią udzielę Pani wszystkich informacji :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie bardzo sie na tym znam. Wiec lepiej podam meila :) alicja.tarnowska.gd@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Pani Alicjo czy otrzymała Pani mojego maila ???

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam,
    Mieszkam w Holandii i mam 5 miesięcznego chłopca, który ma główkę zniekształcona dużo bardziej,niż Pani Norbert, ale "kształtowo" tak samo. I powiem szczerze, że jestem bardzo zadowolona z opieki zdrowotnej tutaj - już od 3 miesięcy co tydzień do domu przychodzi rehabilitantka, a za miesiąc Kaj dostanie ten kask - na koszt ubezpieczalni oczywiście. Nikt mi nie wmawiał, jak niektórym mamom w Polsce, że "naprawi się samo" otwarcie mówią, że może przejdzie, ale nie musi, lecz decyzja należy do rodziców. Szkoda, że w Polsce nie ma takich informacji i możliwości i Pani sama musiała płacic!! Pozdrawiam serdecznie i życzę sukcesów z główką Norbeta!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witam serdecznie. moja corka ma bardzo splaszcona prawa strone glowki ma juz 7 miesiecy a dopiero dzisiaj znalazlam informacje o kasku ktory moglby jej pomoc. mieszkam w holandii od niedawna, przeczytalam pani odpowiedz na forum. czy moglabym prosic o wskazowki gdzie udac sie o pomoc w holandii? prosic o jakies namiary do lekarza rehabilitanta? bardzo mi zalezy prosze o szybka odpowiedz :) moj adres email eve1785@wp.pl

      Usuń
  9. Witam Pani Aniu, cieszę się, że ma Pani dla Synka, tak wspaniałą opiekę!!!! To tylko potwierdza moje zdanie, że Polska jest bardzo "zacofanym" krajem .... Z Norbusiową główką jest już o niebo lepiej za niecałe 2 tygodnie jedziemy do Berlina na kontrole i jestem ciekawa jak sprawy się dalej potoczą, jak ta główka będzie wyglądała na profilu komputerowym. Bo teraz gołym okiem spłaszczenie jest prawie niezauważalne.

    OdpowiedzUsuń
  10. witam
    właśnie dzisiaj wróciliśmy z Berlina ... z kaskiem. dzięuję Ci Karlita jeszcze raz za wiele cennych informacji i wskazówek. u naszej Kai okazało się że głowa jest bardziej asymetryczna niz nam się wydawało 2,5 cm!!!! ma 5 m-cy wiec to podobno najlepszy czas na rozpoczecie terapii - wstepnie mamy nosić kask 4-5 m-cy. nasza droga do kasku była niemal identyczna jak wasza. mam nadzieję ze kai pomoże tak samo szybko i dobrze jak Norbowi. Mamy nastepną wizyte za 4 tygodnie. zobaczymy. napewno się odezwę :) Aha jeszcze jedna rzecz dla niezdecydowanych. rozmawialismy z zwieloma osobami (tam na miejscu) wszyscy potwierdzają ze metoda jest bardzo skuteczna i wszyscy rodzice bardzo zadowoleni z efektów (tak mówili rodzice spotkanych w klinice dzieci, pani tłumacz, która z nimi wspolpracuje, a także pani z pobliskiej kawiarni :)) gdzie ludzie w chwilach przerwy między wizytami piją pyszne włoskie capuccino. jakby ktos potrzebował mam numer telefonu na pania tlumacz (k.lampika@op.pl) pozdrawiam kinga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa jak Wasza terapia :-)

      Usuń
  11. Droga Karlo,
    chcę Ci bardzo podzękowac za ten blog - skorzystałam z Twoich rad i jestem ogromnie wdzięczna. Jesteśmy po wizycie w Cranioform - nasza córeczka Olga ma już kask. Mam pytanie czy ktoś z Was starał się o refundację kosztów z NFZ? Ja planuję się za to zabrać. To bardzo przykre, ze zyjemy w kraju w którym ortopeda, pediatra otaz lekarz spwcjalizujący się w przezciemiączkowym USG mózgu nie ma pojęcia o tej metodzie.... Od ortopedy usłyszałam "Niech nawet pani nie mysli o kupieniu temu dziecku kasku!!" - kupieniu - facet nawet nie wiedział że ten kask jest na miarę a zajmuje sie niemowlakami z napieciami szyi i jest specjalistą od usg bioderek. Po prostu zgroza...
    Jedynie osteopata coś wspomnieł, że gdzieś tam cokolwiek słyszał.
    Mam nadzieję, że nasza Olga również tak jak Wasz Synek zakończy terapię z powodzeniem. Jeszcze raz dziękuję.
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam pomóc :-)
      Wszystko dla dobra dzieci!!!


      Przykre jest to że lekarze zamykają się przed nowymi technikami, nie dążą do poznawania nowych metod. Najczęściej wyśmiewają to co im nieznane ...

      Oczywiście nie wszyscy. Ukłon w stronę lekarzy z prawdziwym powołaniem!!

      Pani Agnieszko trzymam kciuki za terapię i czekamy na dobre wieści :-)
      pozdrawiam !!!

      Usuń
    2. Zgadzam się w pełni - ukłon dla tych lekarzy z prawdziwym powołaniem. Byłam dziś w NFZ i dla osób planujących "kaskoterapię" mała rada - napiszcie wniosek o planowane leczenie - i zacznijcie od tego. Ja dzis złozyłam wniosek o refundację "czyli po fakcie" i Pani z NFZ powiedziała, że bedzie odmowa bo nie złożyłam wniosku o planowane leczenie przed terapią. Problem w tym, że taki wniosek ma poprzeć polski profesor lub lekarz ze stopniem dr habil a jak wczesniej pisałam ze swięcą szukać takiego co ma o terapi kaskowej pojęcie. Czekam wiec na odpowiez z NFZ - najprawdopodobniej negatywną... No cóż jak takowa przyjdzie bedę próbować, dalej, wyżej... Dla zasady :).
      Serdecznie pozdrawiam :)!!!
      Agnieszka

      Usuń
    3. Pani Agnieszko jak ja się dowiadywałam to powiedziano mi ze to "leczenie to już podlega pod korekcję estetyczną chyba , że mam dokumentację, że owo spłaszczenie jest zagrożeniem dla dziecka. Ale skoro u nas w Polsce bagatelizuje się sprawę spłaszczeń to kto wyda mi prawdziwą opinię ???? Mam nadzieję , że się to zmieni!!!!

      Usuń
    4. Witam Panie Agnieszkę i Karlitę, czy udało się coś dowiedzieć w sprawie refundacji z NFZ? Jakie są koszty takiego kasku? Pozdrawiam Marta (marta.ciupak@gmx.com)

      Usuń
  12. Tego właśnie sie obawiam, że nikt nie wyda takiej opini, gdy czytałam wszystkie artykuły na ten temat natknęłam sie na wyniki badan rozwoju dzieci ze spłaszczeniami jednak lekarze miedzy sobą maja tendencje do podważania wyników.
    Widzę, że obie już wszystkiego spróbowałyśmy.
    Zobaczymy jak na to zareaguje poznański NFZ - jednak nie chodzi mi juz o pieniadze, ponieważ miałam wsród znajomych przypadek dziecka chorego na raka, któremu nie chciano w tej instytucji pomóc a wręcz utrudniano operację ostatniej szansy za granicą.
    Może jak wyślę kilka listów to ktoś w koncu uświadomi sobie skalę problemu i że kaski mogą pomóc wielu dzieciom i zapobiec wielu problemom. A przecież o ładny wygląd najmniej w tym wszystkim chodzi.
    Swoja drogą co za cynizm tego wszystkiego w kraju w którym mowi sie że "lepiej zapobiegać niż leczyć".
    Z dobrych wiadomości: poinformowałam i przekonałam już Olgi pediatrę i fizjoterapeutę - wieść idzie w świat i oby jak najwięcej potrzebujących dzieci i rodziców z niej skorzystało :)
    Może pediatrzy też przestaną wmawiać rodzicom, że "wszystko sie wyrówna jak dziecko zacznie siadać" bo obie wiemy że to stwierdzenie obarczone jest bardzo dużym ryzykiem :)
    Serdecznie jeszcze raz pozdrawiam i dziękuję bo miałam wiele szczęścia, że natknęłam się na Pani blog.
    Przepraszam też, bo moje wypowiedzi moga być nieco chaotyczne ale Olga ma kask dopiero od tygodnia i chyba jeszcze nie ochłonęłam ;) także sporo we mnie buntu pomieszanego ze złością na tę całą sytuację. Olga ma teraz 6 miesięcy więc nie jest na szcescie za poźno a jednak gdybym nie słuchała tych wszystkich "ekspertów" moglibyśmy rozpocząć leczenie o miesiąc wcześniej.
    Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie, ja właśnie piszę maila do kliniki z prośbą o wyznaczenie terminu pierwszego spotkania, w międzyczasie chciałbym napisać wniosek o planowane leczenie... i tutaj moje pytanie - jakiej specjalizacji ma być ten prof czy też dr hab.? Czy musi to być pediatra lub np. neurohirurg?
      Piotr

      Usuń
    2. Myślę, że tutaj należy o to zapytać dokładnie w oddziale NFZ. Wiem że tu są bardzo długie terminy oczekiwania na odpowiedz i rozpatrzenie decyzji i to wszystko musi być załatwione przed pierwszą wizytą w klinice.

      Czy w ogóle dowiadywali się Państwo czy takie leczenie jest refundowane ??

      Usuń
  13. Witam , czy mogła bym prosic o kontakt w sprawie kliniki ? Mój mail zajaz_84@buziaczek.pl Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Witam wszystkich,

    Ten blog wiele mi dał, tak więc postanowiłam że dołożę cegiełkę do niesienia pomocy tym, którzy tu zaglądają.

    Jestem mamą nowego kaskowicza - byłyśmy z Różą w Berlinie 19-21 sierpnia 2013 (Karlita, to tak jak Wy, tylko dwa lata później;)

    Przede wszystkim dwie sprawy:
    1. Karla, niech Cię Bóg błogosławi za wszystkie rady udzielone na tym blogu i poza nim oraz za to że zadałaś sobie trud prowadzenia tej strony.
    2. Do wszystkich wątpiących:jeśli zastanawiacie się nad leczeniem, to nie zastanawiajcie się, nie marnujcie czasu i nie wierzcie w zapewnienia polskich lekarzy ze to nic takiego, że się wyrówna itp.

    A co do szczegółów:

    1. Róża ma 5,5 miesiąca. Urodziła się doskonała przez cesarskie cięcie.Od początku układała główkę na lewą stronę, a w wieku kilku dni zagięła sobie lewe uszko, a jakiś czas później odgięła rzęski w lewym oku, a parę dni później w drugim. Mówiłam o tym lekarzom, ale mówili, że z rzęsami przesadzam, "ucho się wyprostuje", "proszę przekładać główkę na drugą stronę", a inni "proszę kłaść głowę na tym chorym uchu, to się wyprostuje". Oczywiście to wszystko nic nie dało, a ja tylko zmarnowałam czas. Pytałam w klinice kilka osób kiedy zaczęły kaskoterapię i mówili ze w wieku 3 miesięcy i ja też myślę, ze byłby to najlepszy moment. Róża ma na szczęście niewielka asymetrie (11 mm, spłaszczenie z lewego boku i z tyłu oraz lewe oko szerzej otwarte, niż prawe), toteż spodziewany czas leczenia to 3 miesiace, ale spotkałąm chłopca, który zaczął w wieku 3 miesięcy, a teraz ma 17 i dalej nosi kask (to już końcówka) - w takich przypadkach naprawdę nie ma na co czekać! Pragnę też dodać iż moja siostra jest fryzjerką i wprawdzie też mnie wysmiałą, ale dodała że wielu ludzi ma pokrzywione głowy, czego na codzień nie widać (a asymetria twarzy, a problemy ze stawami skroniowo-rzuchwowymi? moze nie widać na pierwszy rzut oka), czyli że wcale to sie samo nie prostuje.

    2. Zdecydowałam się zaem na leczenie i napisałam do centrali w Niemczech oraz do Londynu (chciałąm tam jechać takze z powodów osobistych). Najpierw odpisał Londyn - 2000 funtów, tydzień odstępu między pierwszą a drugą wizytą, a trzeciej brak ( w Berlinie są 3 dni na początku - w poniedziałęk branie miary, we wtorek zakłądaja kask, a w srodę pierwsze sprawdzenie). Już miałam płącić za bilet do Londynu, kiedy w spamie odkryłam wiadomość z Berlina - leczenie za 1300€ (myślałąm, ze to pomyłka, bo to przecież ta sama sieć, a Londyn zapewniał, ze w Berlinie cena będzie podobna, a tu połowa róznicy!) i bilet o połowę tańszy (WAW-TXL około 600-700 zł za mamę i dziecko).

    OdpowiedzUsuń

  15. 3. Dotarłam do Berlina (lotnisko TXL - Berlin Tegel jest najblizej), do kliniki i do hotelu (zarezerwowałam Hotel de France).

    3.1. Jeśli chodzi o klinikę, to Karla napisała wiele - zgadzam się z Nią w pełni. W skrócie to pełna profeska, wszyscy bardzo mili, rzeczowi, gotowi do pomocy. Potrzebujesz taksówkę? Asystentka zadzwoni. -"Doktorze, czy mogę jeszcze raz założyć dziecku kask"? - "Nie tylko raz, ale tyle razy, ile potrzebujesz" itp.

    3.2. Co do kwestii logistycznych, to niezupełnie podzielam zachwyt Karli tym hotelem, ale też go nie odradzam. Zalety: jest w ok. połowie drogi między kliniką a lotniskiem, więc na taksówki nie wydacie fortuny, pokój był czysty i schludny, część personelu mówi po francusku (po angielsku prawie wszyscy), a śniadania wydaje bardzo miła Polka. Cena to ok 60€ za pokój dwuosobowy + 11 śniadanie (jedynka jest za mała dla matki z dzieckiem, a jeśli jedziecie zała rodzina, to wybierzcie apartament z kuchnią). Wady: większych nie ma, tzn. łóżko twarde, kołdra śliska, zewnętrze takie sobie, a obsługa miła, ale niezbyt profesjonalna (np. zapomnieli zarezerwować taksówkę, policzyli dwa śniadania zamiast jedno), no ale nie mówimy o wyjeździe na wczasy do 5 gwiazdkowego hotelu, tylko o czystym miejscu do przespania sie. Dla mnie bardzo ważna była odległość - jesli jedziecie samochodem, mozecie posprawdzać ceny i warunki w innych obiektach. Te trzy gwiazdki sa srednie - bywałam w duzo lepszych 3-gwiazdkowych hotelach we Francji, ale i w dużo gorszych w Polsce. Tym, czego z pewnością tam nie polecam są śniadania - uwazam że nie sa warte 11€ (wędlina była nieświeża, owoce z puszki i w ogóle niezbyt duży wybór i w niezbyt dużo na stole). Naprawdę, lepiej kupcie sobie coś na kanapki. Nie widziałam też fajnych knajpek w poblizu za to kebaby dosłownie co kilkanaście metrów. Są jednak sklepy (jakieś niemieckie delikatesy bardzo dobrze wyposażone, aldi i chyba też kaufland).
    Na koniec bardzo ważna rzecz dla osób podrużujacych taksówkami: uważajcie na naciagaczy!!! cena z lotniska do kliniki to ok 15€, z hotelu do kliniki 7,40 a z hotelu na lotnisko ok 12€. Niestety ludzie nie maja wstydu i serca i nawet z chorym dzieckiem w kasku jeden chińczyk (lub coś w tym rodzaju) przewiózł mnie za ok 5€ drozej, a drugi bezczelnie pojechał w przeciwną stronę, krecił się po mieście, czasem w żywe oczy zawracał i jechał spory kawał tą sama drogą, zapewniał, ze jedziemy skrótem kiedy powiedziałąm jak powinien jechać, a na koniec pojechał i tak tą drogą o której mu mówiłam, tylko że zamiast 5 minut wiózł nas 50 minut samochodem bez klimatyzacji, a na koniec zarządał tyle, ile było na liczniku, czyli 27€ zamiast 7,40. Rozesmiałąm mu sie w twarz, powiedziałam że wiem jak powinien jechać, pokazałam rachunek z poprzedniego dnia i powiedziałam, że uprzejmie daję mu 5€. Na początku nie chciał wziąć, jednak dodałam, że jak mu nie pasuje, to zadzwonię na policję. "Ok, ok" brzmiała odpowiedź. Acha, o klimatyzację trzeba sie chyba upominać i to bardzo wyraźnie (zapytałam jakiegoś azjatę, czy ma klimę, a on na to że tak. Ponieważ było strasznie gorąco, spytałam po chwili czy jest włączona - odparł ze nie i dopiero wtedy ja właczył).

    Na kolejną kontrolę jedziemy 19 września. Postaram się tu zagladać co jakiś czas, gdyby ktoś z Was miał pytania, to postaram się pomóc:) A może ktoś z Was zna sposób na odstąjace uszy (nie, to na pewno nie jest genetyczne!), choć od tego zagięcia minęło 5,5 miesiaca i chrząstka stwardniała. Żałuję, że nie pojechałam na konsultacje np. do dr Szczyta albo gdzieś. Moze to tak jak z tymi głowami - u nas lekarze biorą nas za hipochondryków, a gdzieś na swiecie to jest normalnie leczone.

    Pozdrawiam Wszystkich i niech nasze dzieci zdrowo sie chowają:)

    W.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ojej, przepraszam za wszystkie błędy!

    W.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wszystkie CENNE informacje!!!
      pozdrawiam serdecznie!!

      Usuń
  17. Witam.
    Moge prosić nmiary na klinikę ?
    oraz o informacje na jaki koszt mniej wiecej trzeba sie przygotowac
    Cantee@wp.pl
    Pozdrawiam agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klinika w Berlinie
      Cranio-Center "An der Charité"
      Augustenburger Platz
      Triftstr. 37
      13353 Berlin

      mail: mail@cranioform.de

      tel: +49 30 45308270

      koszt to około 2300 euro za całą terapię ale proszę dopytać w samej klinice gdyż my byliśmy w 2011 roku :-))

      na dole wpisu dodałam link do wszystkich wpisów poświęconych plagiocefalii :-))

      pozdrawiam :-))

      Usuń
    2. Witaj!
      A czy ma ktoś jakiś namiar na tłumacza który pomaga tam na miejscu?
      Pozdrawiam!

      Usuń
  18. Mam 2,5 miesięcznego synka i też zauważyłam już lekką deformację z boku głowy oraz spłaszczenie z tyłu. Nie wiem, co mam robić, jak zapobiec powiększaniu się tych zmian. Lekarze mówią, że jak zacznie siadać to się poprawi, ale boję się, że nie. Oglądałam na internecie specjalną poduszkę "head care", ale nie jestem przekonana, czy ona pomoże. Może ktoś o niej słyszał albo używał? A pani kiedy zauważyła u Norberta zmiany i czy one się powiększały z czasem?

    OdpowiedzUsuń
  19. Witam, Ja również jestem wdzięczna Karli za wszystkie informacje. My mamy wizytę w klinice 13.08.2014. Koszt z tego ci pisali n ie zmienił się i wynosi 2300 euro. Po wizycie zdam relację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie
      bardzo mi miło, ze znaleźli Państwo przydatne informacje :-))
      czekam na wieści po wizycie :-)
      pozdrawiam
      Karolina

      Usuń
  20. Witam wszystkich bardzo serdecznie
    jestem mamą 10-miesięcznego Antośka i od 3 miesięcy nosimy kask. Jesteśmy pod opieką Kliniki Diagnoza w Krakowie i bardzo ją sobie chwalimy. Pełen profesjonalizm. Efekty terapii było widać bardzo szybko, a teraz jest już super :)
    Dziękuję za bloga i wszystkie informacje w nim zawarte. Dzięki temu zdecydowaliśmy się na terapię.
    Gdyby ktoś potrzebował więcej informacji o krakowskiej Klinice, służę pomocą.
    Pozdrawiam
    Marta
    martakozuchowska@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  21. witam,

    jestem mamą 9 miesięcznej Agatki w poniedziałek 21.09.15 mamy 1 wizytę w Berlinie, czy ktoś z trójmiasta miał założony albo obecnie nosi ten kask. Bardzo zależy mi na spotkaniu. Osoby z Trójmiasta proszę o kontakt mailowy bronicka_monika@wp.pl.

    pozdrawiam serdecznie

    Monika

    OdpowiedzUsuń
  22. A jak wyglada to finansowo?

    OdpowiedzUsuń
  23. Norb? A może Nerd? Jak można tak gadać na dziecko?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi Anonimowy nie ma pomyłki :-))
      Norb to Norb :-)) Nerdem zdecydowanie nie jest ;-)

      Usuń
  24. Witam, moja córeczka ma splaszczona główkę w ok czoła strona prawa, sprawdzamy czym to jest spowodowane. Czekamy na wyniki z poradni genetycznej ale i na konsultacje neurochirurgow. Jakie badania obrazowe musieliscie
    zrobić żeby szpital w Berlinie chciał z Wami rozmawiać? mój mail kasia_tarka@o2.pl proszę o kontakt

    OdpowiedzUsuń
  25. Witam mam podobna sytuacje z synkiem ale maaly maa dodatkowo czubek glowki asymetryczny, taki jakby sciety. Tez kaazali mi czekać i ukladac malca na przeciwna stronke. Deformacja minimalnie sie skorygowala ale moim zdaniem bardziej sie juz nie da. Synek przez kiepskie ulozenie u mnie w brzuchu nawet jedno uszko wieksze a drugie mniejsze właśnie przez owa deformacje. Czy pobyt w tej klinice jest bardzo kosztowny?

    OdpowiedzUsuń