piątek, 10 maja 2013

SOS na rany - Patyczki z eozyną Osmoza Care

Rany, otarcia, zadrapania, skaleczenia, krew .... hmmm wojna ??? Nieeee to wiosna pełna parą , która dodaje atomowej energii dzieciakom... Jak wiosna i piękna pogoda to rower, hulajnoga, plac zabaw, wiele okazji do wspinaczek, wygłupów, upadków. Dzieci jak to dzieci wystarczy chwila nie uwagi ;-)  Za krótka ręka?? Za mało oczu ??? Za wolny refleks? Wszystkiego po trochu ???

Dlatego tak ważne jest by w torbie spacerowej, wyjazdowej znalazło się "coś" na rany.

Dzięki współpracy z Osmoza Care  odkryłam bardzo fajne patyczki z eozyną 2% . Powiem Wam, że od pierwszej aplikacji przypadły mi do gustu po pierwsze ze względu na reakcję "pacjenta" , po drugie ze względu na łatwość zastosowania.

Patyczki pakowane są w bardzo fajne poręczne, plastikowe opakowanie, które można wrzucić do torebki by zawsze je mieć pod ręką.




Patyczki wyglądają jak zwykłe patyczki do uszu z płynem (eozyną) w środku pałeczki, wystarczy przełamać końcówkę (aplikator Osmoza Clic&Go)  i eozyna wycieka na watkę na końcu patyczka.





Eozyna oczyszcza i wysusza uszkodzoną skórę. Jest w kolorze czerwonym ;-) i można malować wzorki  co przemawia do dzieciaków.




Namalowane wzorki łatwo się zmywają wodą ;-) nie wiem jak się spierają nie miałam okazji jeszcze sprawdzić. Producent zaleca ostrożność, gdyż środek, który nie wysechł, może pozostawić plamy na ubraniu.


Bardzo szybko miałam okazję by przetestować patyczki .... i to nie na Norbie a na Gabi ;-)
Upadek na rowerku .... loooosie ile było płaczu .... przyczyną było przecięcie skóry między kciukiem a palcem wskazującym. Oczywiście na samo wspomnienie o przemyciu rany był wielki płacz, łzy jak grochy ... dlatego zabrakło zdjęć ;-)
Wyjęłam pudełeczko, pokazałam patyczki, Gabi dalej zalana łzami ale przyglądała się z zainteresowaniem ...

Klik patyczek, płyn wycieka, barwi watkę a Gabi na to MAMO TU JEST KREW!! Wytłumaczyłam, że to magiczny płyn, dzięki któremu ranka szybko się zagoi.



Smarowanie - dalej łzy ale na pytanie czy boli Gabi odparła, że nie ale chwilę się zawahała ....

Smutasek już po zabiegu



Rana rzeczywiście na drugi dzień wyglądała ładnie a Gabi z dumą opowiadała jaki to ma magiczny płyn, że rączka już nie boli.

Nie bardzo miałam jak na sobie sprawdzić czy rzeczywiście eozyna nie "piecze" przy aplikacji ale na szczęście TATA dostarczył materiału dowodowego ;-) Tym razem Gabrysia bawiła się w pielęgniarkę nie mogła się doczekać kiedy posmaruje Tatusiowi ranę - taka to dzielna dziewczyna ;-)



Tata twardziel niewzruszony ;-) Norbuś trzymał Tatę za rękę by się nie bał ;-)



Na ranie powstała urocza buźka - średnio uśmiechnięta ale rana była prosta ;-) a Gabi bardzo dokładna ;-)



Kilka dni później.

Szykuję kolację. Dzieciaki na podwórku. Nagle wpada zaszlochana Gabi ... upadła i zdarła kolanka ... MATKO..... Najlepsze jest to że wpadła i od razu powiedziała "Mamo szybko posmaruj mi patyczkami z magicznym płynem to szybko się zagoi" Grzecznie usiadła na krzesełku i czekała na "zabieg"








Czuje, że niedługo czeka mnie zakup kolejnego opakowania ;-)

Tata chcąc zapobiec kolejnym wypadkom założył ukochanej córce .... ochraniacze ;-) 


Zapraszam na stronę Osmoza Care,



gdzie znajdziecie wiele fajnych produktów, które mogą się przydać na spacerach czy w podróży :-) 
O kolejnych produktach także u nas przeczytacie niebawem :-) 


Produkty Osmoza Care możecie kupić w wybranych aptekach - LISTA APTEK
Mam nadzieję, że ich lista będzie się rozszerzać :-)

25 komentarzy:

  1. O fajne, a ile to kosztuje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena w zależności od apteki ale za opakowanie 24 sztuk około 25-27 zł

      Usuń
  2. Pierwszy raz o tym słyszę, ale chyba i my zakupimy (Bartkowi wiecznie coś się dzieje)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam święcie przekonana, że pierwszy przetestuje patyczki Norb heheh ale jak widać to Gabi mała ciapata :D

      Usuń
  3. Coś niewiele aptek w Lublinie, buuuu czyżbyśmy byli aż taka dziurą??;(

    ale przy okazji wizyty w Plazie;-))) postaram się kupić to cudo....

    Gabi na rowerku bosko zabezpieczona ale gdzie kask????;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to na podwórku ;-) i Gabi rower tylko do zdjęcia wyciągnęła na spacery bez kasku się nie ruszamy :-))))

      Taaak do Plazy warto zajechać ;-)

      Usuń
    2. Karola mówisz ze warto...to jadę;-)))

      Usuń
  4. Kurde jakie to cuda teraz wymyślają :D pomyśleć że za moich czasów torturowali nas wodą utlenioną :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i jak się fajnie pieniło co :D

      Usuń
  5. suuper szczególnie właśnei na spacery i wycieczki rewelacja nie wiedziąłam o ich istnieniu na pewno się zaopatrze jak gdzieś bedziemy jechac

    OdpowiedzUsuń
  6. Cioteczka :) Powinnaś w reklamie pracować :D Mnie przekonałaś ;) Atali :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj nam się chyba przyda, ja już nie nadążam za wypadkami małego, ledwo się coś zagoi to łup, znowu i jakoś zawsze na twarzy

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę przyznać, że bardzo ciekawie to wygląda. Nie spotkałam się wcześniej z tymi produktami

    OdpowiedzUsuń
  9. Znamy i polecamy :)
    Potwierdzam - produkt świetny, nadaje się także do pielęgnacji pępuszka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo mi się podoba ten wynalazek, muszę koniecznie się w coś takiego zaopatrzyć!

    OdpowiedzUsuń
  11. fajne ;) znamy, mamy, stosujemy ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. oooo to coś dla nas jutro idę do apteki, bo u nas na pewno się przyda. Ani ja anie Bobowy tata nie umiemy biegać z prędkością światła Bob potrafi :) więc patyczki kupimy na pewno :) pozdrawiamy ciepło

    OdpowiedzUsuń
  13. Pomysł świetny, ja teraz noszę w torebce octenisept ale patyczki chyba wygodniejsze w użyciu. Szkoda tylko że w kolorze czerwonym, moje dzieci też by to od razu z krwią skojarzyły. A poza tym widzę że czapeczka służy, co mnie bardzo cieszy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajne, ale niestety nigdzie w okolicy się z tym nie spotkałam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Kurcze, fajne te patyczki, może i ja się zaopatrzę w nie, bo te moje urwisy to co chwilę sobie coś robią, choć nie powiem, dzielni są jak ranę polewam im wodą utlenioną lub podobnym żelem im smaruję. Nawet wolą ten żel od wody utlenionej. Ale takie patyczki może jeszcze bardziej im by przypadły do gustu. Tym bardziej, ze na liście sklepów znalazłam sklep w naszej miejscowości:) Dzięki Kochana za superowy opis czegoś nowego:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. czego to ludzie nie wymyślą! :)))
    u nas też sezon na zdarte kolana i takie tam :) Ewka, jak kolano zedrze, się pochwalić musi - wszystkim! ;))

    OdpowiedzUsuń