środa, 2 grudnia 2015

Hodowla kryształów - domowe doświadczenia - Dziecko na Warsztat

Lekko spóźniona ale naukowcy mieli ostatnio wiele na głowie i Ci mali i Ci duzi :-))
W dzisiejszej odsłonie Dziecka na warsztat - zobaczycie doświadczenia i eksperymenty a dokładniej hodowlę kryształów. Zadania wymagały cierpliwości i dyscypliny, przecież ciekawość była taka wielka!! I pytania "Mamo czy to już?" Łapanie za sznureczki, podciąganie, zaglądanie ....


Zaczęliśmy od doświadczenia z solą a dokładniej chcieliśmy zaobserwować krystalizację soli.

Gabrysia przygotowała nasycony roztwór soli w słoiku, zawiązaliśmy włóczkę na ołówki i łyżki. Po czym zanurzyliśmy nitki w roztworze i dopasowaliśmy długość włóczki. Do niektórych słoików daliśmy barwnik... miał być fioletowy- niby nitkę zabarwił na fioletowo ale kolor skrystalizowanej stoli był biały lub niebieski, Zaobserwowaliśmy także, że sól bardzo po malutku się krystalizuje, trzeba też kupić sól jak najmniej odczyszczoną (podobno są teraz nawet dodawane antyzbrylacze, i tu doświadczenie nie wyjdzie) Jeśli przyśpieszymy proces krystalizacji, poprzez postawienie słoiczka z roztworem w pobliżu kaloryfera to niestety powstanie skorupa i nasz okaz nie będzie taki ładny. Sól jest też bardzo delikatna i łatwo można ją uszkodzić. Niestety nasz największy eksponat rozbił się przed zrobieniem zdjęć .... wypadł mi z ręki .... Zobaczcie jak to wszystko wyglądało :-)

Hodowla kryształów soli 



Początek krystalizacji i jego rozwój


Niczym kraina lodu :-)


Później przyszedł czas na dokładne oględziny pod lupą








Tu bardzo delikatny eksponat, który pokazał nam matową, zbryloną sól oraz kryształki. Ten eksponat krystalizował się najwolniej - stał sobie na parapecie przy skręconym kaloryferze.





Kiedy sól się po malutku krystalizowała, postanowiłam zamówić boraks - niestety u nas w miasteczku obeszłam wszystkie sklepy i niestety go nie dostałam.

O krystalizacji boraksu słyszałam już dawno ale jakoś jeszcze nie było okazji by go wypróbować.

Efekty naszych eksperymentów - zaskoczyły nawet mnie :-) Nie spodziewałam się tak szybkiego efektu , na taką fajną skalę. Dodam, że efekty naszych prac zamierzamy zanieść do przedszkola, by Panie mogły przeprowadzić takie eksperymenty z naszymi przedszkolakami :-))

By wyhodować kryształy z boraksu potrzebujemy

- boraks
- gorącą wodę
- eksponaty do zanurzenia.

Należy zagotować wodę , dodać boraks, ma to być roztwór nasycony ale ciężko to zobaczyć , gdyż woda przy rozpuszczaniu robi się mętna. Osobiście na 400ml wody dawałam 8 czubatych łyżek boraksu i tu uwaga im więcej boraksu tym ładniejsze , większe kryształy.

Już po godzinie było widać pierwsze kryształki, najpierw na powierzchni wody czy słoika a później na eksponatach. Czas krystalizacji jest o wiele krótszy od soli, w zasadzie juz po 4- 6 godzinach mamy piękne kryształy.

Postanowiliśmy zanurzyć w roztworach różne eksponaty : były śnieżki, muszelki, serduszka (świetnie sprawdzają się kosmate, pluszowe druciki), kawałek łańcuszka choinkowego oraz śnieżynka z papilotki ale tu to zdecydowanie za delikatny materiał.... może tekturka byłaby lepsza. Cały eksponat musi być zanurzony w naszym roztworze i nie może dotykać ścianek czy dna.

Zobaczcie efekty naszej pracy :-)


Pierwsze kryształy


Na prawym ramieniu, niebieskiej śnieżki widać piękny duży kryształ.


Po 3 godzinach 
Piękne kryształy na górnych częściach śnieżki 



Śnieżynki zaraz po wyjęciu


Śnieżka z muffinetki :-)



Kawałek łańcuszka z choinki


Chcieliśmy złapać słoneczko w kryształy





Przyszedł czas by się dokładnie przyjrzeć wszystkim eksponatom pod lupą, zobaczcie jakie cuda.
Dodam, że dzieciaki + lupa + kryształy = kilka wieczorów ekscytacji i problem z zagonieniem spać



Na pierwszy rzut nasze śnieżynki














Róża, która przepięknie pokryła się delikatnymi kryształkami.










Sama jestem zaskoczona jak pięknie to wygląda!!

Muszelki



Niczym obtoczona w cukrze :-)



Serduszko i gwiazdka z delikatną nutką kryształków





Mam nadzieję, że spodobały się Wam nasze kryształy i zachęciłam Was chociaż troszkę by przeprowadzić takie doświadczenia we własnym domu.

Zapraszam Was także na inne blogi biorące udział w projekcie Dziecko na Warsztat :-)



 

Dziecko na warsztat Mamy dla Was jeszcze jedno doświadczenie, które wyszło całkiem przypadkiem ale tego się nie spotyka na co dzień dlatego poświęcimy temu oddzielny post :-)


21 komentarzy:

  1. Ale świetne te rzeczy, róża i fioletowa ozdoba. Wydaje nam się, że kiedyś bawiłyśmy się, ale bez boraksu. Efekty są zachwycające!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba koniecznie spróbować z boraksem :-))

      Usuń
  2. Piękne te kryształy, ciekawe czy u nas w chemicznym dostanę boraks?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba popytać, ja u nas nie znalazłam :( i zamawiałam przez internet :-)

      Usuń
  3. Wow! Cudne! Rozochociłaś nas na doświadczenia z boraksem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po naszej stronie :-)) powodzenia :-))

      Usuń
  4. Bardzo fajnie Wam to wyszło, muszę kupić ten boraks, to może na choinkę takie ozdoby zrobimy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Koniecznie muszę zamówić boraks!! Bomba!

    OdpowiedzUsuń
  6. Pamiętam hodowanie kryształów soli jeszcze ze swojego dzieciństwa;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczna róża!! super te kryształy wyszły.

    OdpowiedzUsuń
  8. Z boraksem nie robiłam, efekt wow!, dzięki za inspirację :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nawet nie wiedziałam, że takie rzeczy można robić. Bardzo piękne rzeczy Wam wyszły.

    OdpowiedzUsuń
  10. Róża wyszła Wam śliczna! Musimy spróbować taką zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  11. wspaniałe doświadczenia, róża przepiękna.Muszę kupić ten boraks, bo po tym warsztacie moja córka chce więcej eksperymentów

    OdpowiedzUsuń
  12. kiedyś też bawiłam się w hodowlę kryształów świetna sprawa:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przepięknie wam wyszło. Róża robi wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Śliczne kryształy już mam pomysł na ozdoby świąteczne!

    OdpowiedzUsuń
  15. kapitalny pomysł i jakie to piękne!

    OdpowiedzUsuń
  16. Super efekt. A róża wprost prześliczna. Na pewno wypróbuje, tylko muszę zaopatrzyć się w boraks.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nas też zauroczyła róża. Spróbujemy:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wow! A ten boraks to bezpieczny jest?

    OdpowiedzUsuń