środa, 16 listopada 2011

Na katar KATAREK!! - odciągacz kataru

Przy inhalacjach napisałam, że mam w domu jeszcze jedno urządzenie, które uważam za niezastąpione.
Odkryłam je za rekomendacją znajomej. Przyjechała z córką z Krakowa, Gabi akurat miała lekki katar, wtedy koleżanka zaczęła mi opowiadać o urządzeniu, które podłącza się do odkurzacza ... Pomyślałam MATKO I CÓRKO.... dziecko odkurzaczem ??? Oooo nie nie nie, co to za głupoty. Wtedy Iza wyciągnęła "to" urządzenie z torby i zademonstrowała mi jak działa na swojej córce. Moje zdanie szybko uległo zmianie.

KATAREK bo o niem mowa jest bohaterem tego postu.



Napisze na początku jedno ważne zdanie, bo jak rozmawiałam z koleżankami pierwsze co pytały o siłę ssącą, że jak odkurzacz, do noska, że gałki oczne powysysam ;-), mózg uszkodzę ;-)


Najlepiej jest to zobaczyć bo siła ssąca nie jest duża !!! 


Urządzenie to składa się z kilku rurek z zabezpieczeniami, które obniżają siłę ssącą, jest to naprawdę muśnięcie powietrza - a fachowym językiem:


Poprzez zastosowany w odciągaczu system próżniowy, siła ssąca odkurzacza jest zredukowana do stopnia umożliwiającego skuteczne i bezpieczne usunięcie wydzieliny.




Z katarem należy walczyć od samego początku zwłaszcza u maluchów!!

Noworodki i niemowlaki oddychają przez nos, nie potrafią oddychać ustami. Gdy takie małe dziecko łapie katar burzy to wszystko. Dziecko staje się rozdrażnione, nie może spać, nie może jeść. Jak ma sie przyssać do piersi matki skoro nie ma jak oddychać przez nos.


Każda mama się zgodzi, że najlepszą walką z katarem jest jak najdokładniejsze odciąganie wydzieliny z noska by udrożnić górne drogi oddechowe. Niemowlak z katarem to nieprzespane noce i mama chodząca za dnia jak zombie! Katar to samo zło, może mnie boleć wszystko oby nie mieć kataru!! Jako zatokowiec zawsze cierpiałam z tego powodu!! Nienawidzę kataru!!


Czy zdajecie sobie sprawę do jakich powikłań może doprowadzić katar???


Zapalenie spojówek, gardła, ucha środkowego, zatok przynosowych, krtani, tchawicy, oskrzeli, oskrzelików, a nawet płuc.


Gabi jak tylko zaczynał jej się katar to blokował jej kanaliki łzowe, oczka ropiały - istny koszmar!!!!!!!!!!!!
Ogólnie z kanalikami łzowymi to oddzielny temat ...


Może teraz o samym urządzeniu "KATAREK"


"KATAREK" - to innowacyjny na polskim rynku odciągacz kataru, stosowany także w innych krajach UE. Oryginalnym rozwiązaniem, jest zastosowanie siły ssącej odkurzacza do odciągania wydzieliny z
nosa, co gwarantuje skuteczność tego procesu, a czego nie zapewniają produkty oparte o tradycyjne techniki (gruszki, ustne odciągacze). Poprzez zastosowany w odciągaczu system próżniowy, siła ssąca
odkurzacza jest zredukowana do stopnia umożliwiającego skuteczne i bezpieczne usunięcie wydzieliny pochodzenia infekcyjnego i alergicznego. "KATAREK" można stosować u dzieci (już od 1 miesiąca
życia)
, które nie opanowały umiejętności wydmuchiwania noska, a także u dzieci i osób niepełnosprawnych. Produkt polecany jest przez lekarzy pediatrów i laryngologów. Posiada certyfikat TÜV i deklarację
zgodności CE.



Odciąganie zalegającego kataru jest uzupełnieniem leczenia medycznego, poprawia samopoczucie, umożliwiając swobodne oddychanie i zapobiega powikłaniom. Należy jednak pamiętać, że konsultacja lekarska jest jak najbardziej wskazana i nie wolno jej bagatelizować. KATAREK stanowi uzupełnienie wysoko wyspecjalizowanych aparatów stosowanych w placówkach medycznych i zastępuje inne mniej wydajne produkty dostępne na rynku i używane w warunkach domowych (popularne gruszki).



Jak oswoić dziecko z KATARKIEM 


Poprzez zabawę :-) wszystko co nowe najlepiej wprowadzać poprzez zabawę.
Trzeba zacząć od oswojenia z dźwiękiem odkurzacza ;-) jest On niezbędny do naszej katarkowej operacji ;-) a nie każde dziecko dobrze reaguje na dźwięk odkurzacza. 


Z mniejszym dzieckiem cóż mogą być problemy bo nie wszystkie maluchy lubią ten zabieg ale jak do wszystkiego można dziecko przyzwyczaić. Dobrym sposobem jest odwrócenie uwagi dziecka lub gdy tata trzyma dziecko podejść do malucha od tyłu by nie widział zbliżających się rurek. Odciąganie trwa sekundę czasem widać tylko zdziwioną minę dziecka " ale o co kaman??" a już po wszystkim. Norbert na początku jak tylko słyszał odkurzacz to się wściekał ale wiadomo zdrowie najważniejsze. A dzięki Katarkowi katar trwa u nas krócej niż przysłowiowe 7 dni ;-)


Gabi miała roczek jak pojawił się u nas Katarek było łatwiej, bo w tym wieku dziecko można fajnie zabawić nowym urządzeniem, zasysamy rączkę nawet najpierw swoją, później dziecka, udajemy ze łaskocze, robimy z tego dobrą zabawę. U nas Gabi bardzo szybko sama sobie zaczęła trzymać katarek i sama sobie odciągała "glutki". Na filmie widać jak Gabi sobie paluszkiem zatyka dziurkę w Katarku bo właśnie tak się na początku na sucho bawiłyśmy. Mała też lubiła jak "glutki" tańczyły w rurce- ohyda ale cóż dziecko to przekonywało do odciągania kataru ;-) a to najważniejsze.


Tu macie filmik - Gabi miała tu rok i 3 miesiące:










Jak używamy Katarka???

  • Najpierw należy nawilżyć nosek dziecka, poprzez zastosowanie soli fizjologicznej lub morskiej - ułatwia to oddzielanie się wydzieliny.
  • łączymy wszystkie części Katarka
  • podłączamy odpowiednią końcówkę do odkurzacza
  • odpowiednią końcówkę przystawiamy do noska dziecka
  • po tym zabiegu znów nawilżamy nosek lub z zalecenia lekarza krople do noska
  • po zakończonej operacji dokładnie czyścimy urządzenie Katarek - przydatna jest mała szczoteczka dołączona do zestawu. Dodatkowo ja tą końcówkę do noska zalewam wrzątkiem na koniec.
  • pamiętajmy ze wydzielina jest produkowana cały czas i warto "odkurzać " nosek systematycznie.
  • dobrze jest też po spaniu podać dziecku np flegaminę  i za jakieś 10 min ostukać delikatnie plecki kierunkiem ku górze. Zaznaczam że stosowanie leków na własną rękę może być NIEBEZPIECZNE i może zagrażać życiu dziecka!!!!!!!. Dlatego podawanie jakiegokolwiek leku należy zawsze konsultować z lekarzem!!!!!



Bardzo często spotykam się z opiniami, że właśnie ten aspirator jest polecany w szpitalach przez lekarzy od przewlekłych chorób dziecięcych, na oddziałach noworodków, uważają go za najskuteczniejszy. Gdy koleżanka trafiła z bliźniaczkami w pierwszym miesiącu ich życia do szpitala lekarz od razu kazał jej zejść do apteki i zakupić właśnie Katarek.

Gdy ja chciałam Katarek to u nas nikt nie słyszał o jego istnieniu ;-) musiałam go specjalnie zamawiac :-)
koszt takiego aspiratora to ok 50 zł nie jest tani ale za to skuteczny!! Z katarem nie ma żartów niby taki niewinny ale może poważnie zaszkodzić więc KATAROWI mówimy z KATARKIEM stanowcze NIE i odciągamy wszystko co nam zalega ;-)


Na stronie producenta macie bardzo przydatne informacje dotyczące samego kataru oraz walki z nim. Warto sobie poczytać :-) 




macie pytania piszcie :-)

20 komentarzy:

  1. katarek uważam za rewelacje stulecia ;) jak mały ma katar to wieczorem jak oczyszczę to do rana dziecko śpi jak aniołek. jak ja mam katar i już mnie boli nos od chustek to sama sobie oczyszczam. ja wrzątkiem zalewam całe ustrojstwo i myję mydłem. w nocy jak muszę dziecko udrożnić rzucam na odkurzacz poduszki lub koce i jest stłumiony hałas. Gabrys średnio lubi te zabiegi ale mam żelazne ręce i biedak nie potrafi uciec, zdarza się jednak że ja czyszczę a on leży i się śmieje :) ja też polecam to urządzenie.
    ps. a swoją droga jak pomyśle co się musiały namęczyć nasze mamy... na początku stosowałam gruszki... koszmar...

    OdpowiedzUsuń
  2. My też oczyszczaliśmy katarkiem nosek Niuni w krytycznych sytuacjach. Zgadzam się urządzenie jest rewelacyjne, choć Ani nie podobał się sam zabieg (nawet zabawianie nie przeszło), ale nosek miała czysty i oddychać było łatwiej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój mąż mówił że oglądał program o tym urządzeniu i zostało one wymyślone przez rodzica :-) który chciał pomóc swojemu dziecku z katarem :-) Potrzeba matką wynalazku ;-)

    @ Hafija przyznam się, że i ja próbowałam gruszki ;-) nie jest źle jak masz do czynienia z małym katarem

    @ anieska mój Norb też nie przepada za tymi czynnościami - cóż siła wyższa ;-) powtarzam mu MAMA CHCE DOBRZE ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. KATAREk jest rewelacyjny, jak dla mnie, bezkonkurencyjny!

    OdpowiedzUsuń
  5. kurcze brzmi trochę strasznie ale jak się patrzy na Gabi i jej uśmiech to wygląda na całkiem zadowoloną :) pomyślę o nim w razie potrzeby pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Hm, ja kupiłam fridę i jestem zadowolona. Dodatkowo też Krzyś wcześnie zaczął być uczony (przez panie w żłobku) jak dmuchać samemu w chusteczkę. Ostatnio zaś niby dmucha, ale przede wszystkim dłubie w nosie, ech!

    OdpowiedzUsuń
  7. Aga u nas Gabi też wcześnie zaczęła dmuchać nosek ale jednak przy dużym katarze KATAREK jest niezastąpiony :-) Teraz Norb mi się zasmarkał ... biedak się męczy ... i nie wyobrażam sobie walczyć z tym katarem zwykłą Frida chyba sama b ym płuca wypluła ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurczę, gdybym traiła na Twój blog wcześniej. Mam apirator Nose Frida, sprawdza się super, ale ja nie jestem w stanie odciągnąć prawie nic, brakuje mi siły, dlatgo robi to mąż. Tera gdy zobazyłam jak Gabi pięknie "sama" sobie radzi, żałuję że mam Fridę a nie Katarek

    OdpowiedzUsuń
  9. Urządzenie jest NIEZAWODNE!!!
    Zapraszam również do mnie :) http://spelnionazonaimama.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Zadna gruszka czy ustny odciągach nie wyciągnie tyle wydzieliny co to cudo. nigdy bym nie pomyślała ze takie małe dziecko (moja 1,5 roku) może mięc w nosku tyle kataru szok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie :-)) z Katarkiem wystarczy sekunda :-)) i wszystkie gilki wyciągnięte :-))

      Usuń
  11. Ja zazwyczaj stosuję w domu tradycyjne metody i różne roztwory soli jak choćby takie - klik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas także naturalne metody królują :-))) ale katarek to taki MUST HAVE dla kazdej mamy :-))) ze względu na jego skuteczność w walce z zalegającymi glutkami w noskach. Gabi ma 4 lata pięknie dmucha nos tak samo Norbert ale przy większych infekcjach posiłkujemy się Katarkiem!!

      Usuń
  12. Weszłam na Pani stronę przez przypadek w poszukiwaniu nalewki czosnkowej dla dzieci. Po drodze znalazłam również ten wpis o Katarku i muszę powiedzieć, że dzięki Pani promocji tegoż urządzenia, zakupiłam go niedawno gdy moja młodsza pociecha miała straszny katar. Katarek to rewelacja, Nataszka (1,5 roczku) sama sobie odciąga katar siedząc na kanapie - po prostu nie mogłam uwierzyć! 3 dni i po katarze, polecam wszystkim mamom i dziękuję za ten wpis :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie cieszy że mogłam pomóc :-))
      dużo zdrówka dla Was!!

      Usuń
  13. Witam, też jesteśmy zainteresowani z żoną zakupem katarka, nasza mała Madzia ma 3 tygodnie i niestety dostała katar. Używamy sól fizjologiczną, gruszke i fride. Mam takie pytanie, jak to wygląda z katarkiem w głębszych partiach nosa? Nasza mała ma usuniętą wydzieline z dziurek nosowych ale słychać że dużo jeszcze zalega gdzieś tam głęboko. Czy można "katarek" trochę mocniej przyssać aby wyciągnąć tą wydzieline? Jest to bezpieczna metoda? Używając fride zauważyliśmy, że jak przylożymy delikatnie to prawie nic nie chce wyjść a jak lekko zatkamy nosek frida to siła która się wytworzy pociągnie ciężkie i dlugie gile z glebokich parti nosa i mała wtedy ma ulge ale czy tak można robić? Wiadomo że w tym przypadku nabieramy powietrza w płuca i w końcu się zmęczymy i małej mimo woli krzywdy nie zrobimy. A jak w przypadku ciągle włączonego odkurzacza?

    OdpowiedzUsuń
  14. jak dla mnie jest to genialne rozwiązanie...dodatkowo stosuje takie plastry z olejkami eterycznymi na noc...żeby dziecko przespało spokojnie całą noc :)

    OdpowiedzUsuń
  15. dla mnie to również genialne rozwiązanie, które przede wszystkim jest wygodne i działa, aspirator mamy z baby cap, kosztował tylko 15 zł na stronie internetowej marki

    OdpowiedzUsuń
  16. Dopiero wczoraj szukaliśmy na szybko Katarek i żałuję, że nie zaopatrzyłam się w niego wcześniej, jakoś miałam opory przed nim. Teraz wiem, że inaczej nie dam rady tyle katarku ściągnąć, a dzieciom jest lepiej!
    Ja zapłaciłam w aptece 58 zł, ale wiem że niektóre sklepy dziecięce np. Akpol ma po 40zł ;)
    Najgorsze jest jej czyszczenie :P

    OdpowiedzUsuń
  17. A moja lekarka rodzinna zabroniła używania odkurzacza, bo już słyszała o wielu powikłaniach. Kiedyś była gruszka i było to bezpieczne i łagodne,natomiast te wasze niby nowoczesne sposoby nie są poparte badaniami. Są lekarze, którzy zamierzają nawet zażądać w Ministerstwie Zdrowia solidnych badań na ten temat,bo uważają,że pod żadnym pozorem nie powinno się stosować odkurzacza. Czy naprawdę warto tak ryzykować,bo piszą o tym w necie? A gdzie wyniki badań

    OdpowiedzUsuń