środa, 25 lipca 2012

Norb odsmoczkowany - bye bye bye pokusiu

W sumie z tym postem zwlekałam jakieś czas ale brakuje mi godzin w dobie na wszystko ... teraz gdy wróciła do nas piękna pogoda - dużo czasu spędzamy na dworze :-)

Odsmoczkowanie Norberta poszło błyskawicznie - sama jestem zaskoczona. Jeszcze w kwietniu na nowo zżył się ze smoczkiem przy wzmożonym ataku zębów. Nawet pediatra powiedziała żeby na razie zostawić mu tego smoczka ;-) Jednak jego wielkie przywiązanie zaczęło mnie ciut irytować... nie potrzebował smoczka a darł się o niego jak opętany ... NIONIO tu NIONIO tam ;-) wszędzie NIONIO. Zaczęłam go sprawdzać ;-) Co prawda mąż był zdania że teraz jak idą mu piątki to może jeszcze go zostawić ale coś czułam że to dobry moment na odsmoczkowanie.

Metoda była podobna jak u Gabi - tylko Gabi w tym wieku zgryzała smoczki tak ze zostawały frędzle - jej historia tutaj : Odsmoczkowanie Gabrysi.

Na początku przebiłam smoczka. Norbert oczywiście bardzo zdziwiony, że smoczka już się tak fajnie nie zasysa. Ale dalej nionio był ulubiony.

Krokiem nr dwa było nacięcie smoczka - oooo tu było oburzenie i wyrzucenie smoczka na podłogę. Norbert zaraz zniknął w drugim pokoju i wrócił z drugim smoczkiem, który uważałam za zgubiony (najwyraźniej sobie schował ....) Oczywiście ten drugi smoczek też został zaraz nacięty. Wielka obraza ;-)

Po kilku dniach obcięłam końcówki obu smoczków. Tu mina Norba była bezcenna - nie wiedział o co chodzi ;-)

Zauważyłam, że w południe Norbert zasypia tylko trzymając smoczka... HA SUKCES!!

Wieczorem lekki bunt i wyrzucanie ze złością smoczka z łózeczka - skoro tak, to się pytam Norberta "chcesz smoczka??" odpowiedz "NIE". Ponowiłam pytanie pokazując drugiego uciętego smoczka - "Tego smoczka chcesz??, kolejna wymowna wypowiedz potwierdzona kręceniem głowy "NIE".

I tak Norbert zaczął sypiać bez smoczka.

To wszystko stało się dosłownie w ciągu półtora tygodnia. U Gabi okres zasypiania ze smoczkiem w ręku trwał o wiele dłużej.

Smoczki zostały schowane na półkę ale ich temat nie powracał.

Jakiś tydzień temu Norbert wyciągnął smoczka z torby wózkowej - zapomniałam o nim ;-) Włożył do buzi, uśmiechnął się szeroko. Obawiałam się powrotu do tematu. Podeszłam do Norberta, poprosiłam o oddanie smoczka. Powiedziałam, że jest już za duży na smoczki. O dziwo sprzeciwu nie było.

A jedyny smoczek jaki jest w użyciu to smoczek dla lalki, który Norbert wkłada do buzi lali jak płacze :-) 


Przeszliśmy przez 4 firmy smoczków Avent (na samym początku tylko ten), Chicco, TT i MAM.NIe raz pomogły nam w długich trasach czy podczas rehabilitacji. Nie uważam smoczka za zło.

Zdjęcia maluszków ze smokami zawsze wywołują uśmiech na mych ustach. Takie wielkie te smoki przy nich.


Jaki On był mały heheheh :-)






Obcięte smoczki



Jestem dumna z mojego "dorastającego" synka :-)


26 komentarzy:

  1. Ale walka :)) Gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzieci zdecydowanie za szybko rosną ...

      Usuń
  2. kolejny raz bardzo przydatny dla mnie post, nie wszystkie mamy chcą dzielić się swoimi sukcesami krok po kroku, dziękuję Ci bardzo !
    :*

    OdpowiedzUsuń
  3. teraz będę wiedzieć, jak odsmoczkować Piotra:) ale je jeszcze troszkę poczekam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. jako logopeda jestem przeciwniczką smoków i mam swoje zdanie;)
    Dużo zachodu z takim odsmoczkowaniem ale gratuluję sukcesu!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo to tu się jeszcze zapytam. Co byś doradziła w przypadku gdzie jak dziecko nie miało smoczka to wyciągało język na zewnątrz i go zasysało ??? Doprowadzało to do tego, że Norbert miał często otwartą buzię z wyciągniętym językiem.

      Usuń
    2. napiszę e-maila,bo mam parę pytań do Twojego pytania:)

      Usuń
    3. tak tak tak dostałam wybacz, odpisze jak zbiorę myśli, dzisiaj miałam zdjęcie szwów i "umieram" z bólu ;-)

      Usuń
  5. Ja teraz jestem na etapie odpalcowania młodszej Córy... Jakoś nam idzie ale to potwierdziło że jednak wolę aby dzieci używały skoczków ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. krok w dorosłość, gratuluję
    cudne foty małego kudłatego Norba :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny pomysł, może skorzystam w przyszłości jeśli zajdzie taka potrzeba :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję Wam odsmoczkowania :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Jaka bujna fryzura! Rewelacja:)

    OdpowiedzUsuń
  10. oryginalny sposób. zapamiętam na przyszłość.
    a Norbowi gratuluję przede wszystkim mamy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. podchwyciłam pomysł posta i u mnie też o odsmoczkowaniu. My w sumie już 2 tyg bez i obyło się bez uśmiercania smoczków :P
    zginęły wszystkie i nie mogłam znaleźć żadnego

    OdpowiedzUsuń
  12. Super że odsmoczkowany Norbuś:) U nas było bardzo podobnie z tym że jednorazowo. Od razu ucieliśmy kawałek smoczka i Tymuś się na niego obraził. Przez dwa dni wołał że chce "mociek" a gdy mu go podałam rzucał nim i mówił "nie lubię moćka" :) i całe szczęście

    OdpowiedzUsuń
  13. ciekawe czy u nas by sie sprawdzilo:)
    Na razie probowac nie bede bo moniuś jest zaraz najwazniejszy po cycusiu:D
    Ale wam gratuluje!
    A ile Norbert spi w nocy bez smoka? cala noc? czy musisz go jakos usypiac jeszcze raz.
    Moja bez smoka nie polozyla by glowy na poduszke wiec ciekawa jestem jak sklonilas go do spania bez smoka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas z zasypianiem nigdy problemu nie było ... Norb praktycznie od małego zasypiał sam (co było dla mnie szokiem ;-) ) Wiesz obcięcie smoczka zaskutkowało tym ze smoczek przestał mu smakować ;-) nie dało się go fajnie ssać ;-) więc stracił na atrakcyjności. Trzeba też wybrać odpowiedni moment u Gabi było to zgryzanie smoczka Ona go gryzła i bardziej się bawiła niż go rzeczywiście potrzebowała. Norbert też bardziej z przyzwyczajenia tego smoka używał - dlatego chciałam sprawdzić jak zareaguje na przebicie smoczka -wtedy już tak fajnie się nie zasysa ;-) to taki pierwszy punkt ;-) sprawdzający ;-)

      Usuń
    2. Norb chyba pierwszej nocy przebudził się w nocy - pewnie szukał smoczka ale odłożyłam go do łóżeczka, ponuciłam i dało radę :-)

      jestem zdania że w pewnym okresie dziecko samo jest w stanie zrezygnować ze smoczka ale musi być na to gotowe. Zabieranie tak całkiem na siłę nie ma sensu bo jest to duży stres dla dziecka :-)

      Usuń
    3. u nas sprawdziło się przewiązanie smoka wstążką i oddanie go rodzinie małych kaczuszek, czyli własnoręczne wrzucenie do rzeki (wiem, mogło być bardziej ekologicznie...). córa zapamiętała, że sama oddała i szybko poszło (mimo że ogólnie dość późno)

      Usuń
  14. O jaki świetny pomysł, nas to nie dotyczyło ale pomysł mi się bardzo podoba i zapamiętam, nigdy nie wiadomo co życie przyniesie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Wspaniała i mądra współpraca :) Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  16. Super - będę pamiętać tą metodę na przyszłość :)
    Gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Gratulacje!!! Widzę że ten temat króluje na blogach. U nas też temat smoka, niestety bez powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  18. piękne to zdjęcie malutkiego Norberta. Nas odsmokowanie jeszcze czeka, ale przed wrześniem i żłobkiem nie robię tego, bo bez sensu. Smoki im się przydadzą, coś tak czuję...

    OdpowiedzUsuń