poniedziałek, 8 lipca 2013

Blog Został USUNIĘTY! Blogerze rób kopie!

O moim piątkowym przedzawałowym stanie

źródło: internet


Zamarłam ....

Taki komunikat BLOG ZOSTAŁ USUNIĘTY,  zobaczyłam logując się w piątek na bloga ...



Autentycznie żołądek stanął mi w gardle.

Ja tu na walizkach bo czas ruszać w drogę a tu mój blogowy świat zniknął.

Wyloguj, zaloguj ... nic... zero ...
Szukam ratunku u blogowych dziewczyn ....
Wszyscy mają ten sam komunikat ... Blog został USUNIĘTY!!
AAAAAAAAAAAAAA

Why??
Toż niczego nie naruszyłam ;-) taka spokojna ze mnie dziewczyna ;-) - oj do śmiechu mi nie było.


Ok coś się zmieniło po kolejnym zalogowaniu...
 Jakaś weryfikacja ....
WTF ??

Źródło: internet

Głęboki wdech .... telefon, kody - wysyłać, nie wysyłać ?? Weryfikować ??
Coś zrobić musiałam ... wstrzymuję oddech .... JEST !!!!!
Alleluja!!!


Czas goni, zostawiam bloga, idę dopakować torbę...
Zbieram dzieciaki...
Jedziemy spokojnie ....
Nagle dostaję info na FB i od dziewczyn blogowych ... znów to samo .... Blog Został USUNIĘTY.

Źródło: internet

Będąc w trasie z telefonu nic nie mogłam zrobić ...
Gdy tylko dotarłam na miejsce, 5 min przywitania ale w myślach krzyk "chcę do komputera".
Gdy już dopadłam do klawiatury... loguję się na konto ... zalogować się da ...
Wasze blogi widzę na liście obserwowanych... Jednak na górze widnieje napis ... że ja to bloga NIE MAM ....

WTF ???


Nie ukrywam, że lekko spanikowałam ... jasne to "tylko" bloga ale ile wspomnień .... jakoś tak jestem do niego przywiązana ;-)



Zaczęłam grzebać w ustawieniach ...nigdzie nie było bloga ...



Weszłam na swoje główne konto google ... sprawdzam krok po kroku, gdzie jest mój blog... do tej pory nie bawiłam się ustawieniami ....

W zakładce panel zaczęłam przeglądać wszystko co powiązane z moim kontem ....  w tym blogger. Tam zobaczyłam nazwę mojego bloga - iskierka nadziei się zaczęła tlić. 
Kliknęłam Zarządzaj Blogami. 
Przerzuciło mnie na stronę bloggera. 
Kliknęłam wyświetl bloga. 
Blog się pojawił... a ja opadłam na krzesło .... do dziś odpukać blog jest widoczny.


Zastanowiła mnie jedna rzecz ... gdyż w ostatnich logowaniach mam zapis Państwa Stanów Zjednoczonych ...  jakiś błąd czy włamanie ??? A może to problem bloggera ??

Okazało się że czasami blogi potrafią znikać ... dlatego warto zrobić kopię zapasową.

Jak to zrobić pokazała mi AMBI z bloga DOMOWISKO

Jak zrobić kopię zapasową bloga KLIKNIJ


Blogowe dziewczyny : Dziękuję bardzo za wsparcie!! Za pomoc!!

Kochanym czytelnikom dziękuję za informacje i maile :-) Wszystko trwało 3-4h bardzo mi miło, że do mnie zaglądacie i reagujecie :-)

25 komentarzy:

  1. Chyba też bym na zawał zeszła. Ważne, że wszystko wróciło do normy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. :* dobrze, że skończyło się dobrze :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Też maiłam problem,ze byly niby jakieś niewłaściwe działania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmm to może rzeczywiście jakiś błąd samego bloggera ??

      Usuń
  4. czym prędzej zrobię kopię zapasową :) dobrze,. że już ok ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Matko, już sobie wyobrażam moją mega panikę. Dobrze, że już jest OK:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Coś się zwieszało faktycznie u mnie też awaria.
    Co do wyeksportowania bloga to wszystko fajnie, ale spróbuj go sobie zaimportować - u mnie się wszystko wiesza :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wolę nie przeprowadzać takich eksperymentów ;-) miejmy nadzieję, ze nigdy nie będzie mi dane na nowo importować ;-)

      Usuń
  7. ufff... tyle pracy by znikło...

    OdpowiedzUsuń
  8. Jesteś mistrzem w budowaniu napięcia :) Dobrze, że blog jednak jest.

    OdpowiedzUsuń
  9. Lece robić kopię zapasową !

    OdpowiedzUsuń
  10. No ja bym chyba umarła:D na chwilę:D
    dobrze, że jesteś:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też tak kiedyś miałam. To był szok, gdyż też sobie nie mogłam przypomnieć jakichś przewinień. Udało się jednak odzyskać chociaż dzisiaj nie pamiętam już jak.)

    OdpowiedzUsuń
  12. to i ja muszę zrobić, koniecznie.... wkurzyłabym się okropnie
    Zapraszam do mnie na konkurs na najlepszą stylizację dziecięcą z wykorzystaniem polskich ubranek. Atrakcyjne nagrody!!

    OdpowiedzUsuń
  13. współczuje, pewnie nie było wesolo...

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam podobną sytuację. Odpisywałam na komentarz i nagle wyrzuciło mnie ze strony bloga. Próbuję wejść-blog został usunięty. Zaczęłam wchodzić to tu, to tam (a żeby był jasność -to ciemna jestem w tych komputerowych sprawach, że hej...), musiałam coś gdzieś potwierdzić hasłem i blog powrócił do wirtualnego świata,od tamtej pory nic się nie działo.... Może nie spanikowałam, bo gdzieś z tyłu głowy miałam myśl, że przecież mój mąż coś poradzi :) Gorsza była ta niewiedza co się stało...

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja chyba bym oszalała, moja praca, mój pamiętnik, miałby zniknąć, ot tak! O nie!
    Dobrze że jest już ok!
    Chyba też zrobię kopię, ale nie wiem czy dam radę, jestem zielona w tych sprawach;(

    OdpowiedzUsuń
  16. to się nastresowałaś!

    ja mam bloga dobre 3 miesiące i już jestem przywiązana!
    chyba bym się popłakała jakby znikął... :(

    ale tymczasem zapraszam do Mnie na MEGA konkurs!
    25 nagród do rozdania! :)

    http://islandofflove.blogspot.com/2013/07/konkurs-urodzinowy.html

    OdpowiedzUsuń
  17. mnie spotkała informacja o zablokowaniu bloga i nie powiem w#@%$@$%o to, że musiałam podać swój numer telefonu... bo oczywiście nie było innego sposobu na odzyskanie konta :/

    OdpowiedzUsuń
  18. dobrze, że wszystko dobrze się skończyło ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Z soboty na niedzielę miałam ten sam problem - myślałam, że dostanę zawału serca :( Weryfikacja kodu smsem i dalej nic :( Dostałam się na forum gdzie chyba z 10 osób miało ten sam problem, w tym samym czasie - jak się okazało ktoś próbował podpiąć się w tym czasie pod blogi i je spamować :( dlatego google zaczęło je blokować :(

    OdpowiedzUsuń
  20. Dokładnie wiem, jak to jest! Przeżyłam to przed chwilą. Myślałam, że zejdę na zawał! Dzięki kochana jeszcze raz!

    OdpowiedzUsuń
  21. Też raz miałam taką sytuacje i też ściskało mnie w żołądku :P bo jednak szkoda stracić coś w co ładuje się tyle czasu, energii i uczuć :)

    OdpowiedzUsuń
  22. dobrze, że się dobrze skończyło :)

    Przyznam się, że i ja się zdziwiłam...

    OdpowiedzUsuń