wtorek, 2 lipca 2013

Przyjęcie urodzinowe w plenerze - 4 urodziny Gabi

Lato to wspaniała pora na plenerowe imprezy :-) w tym URODZINY ;-)
Fajnie jest mieć urodziny w lecie, można zrobić przyjęcie w ogrodzie, na działce, nad jeziorem :-) tyyyle możliwości :-)
Gabi tak jak i Mama to dziecko lata :-) nawet ten sam znak zodiaku ... Ba nawet Babcia jest z nami w klubie. Chociaż, może to my jesteśmy w klubie Babci ??

Ważnym czynnikiem takich imprez jest  -  POGODA!!

Na roczek Gabi tak wiało, że balony nam uciekały na sąsiednią działkę ;-).
Urodziny nr dwa ... nie pamiętam pogody bo robiliśmy w klubiku dla dzieci ;-).
Trzecie urodziny były w żarze lejącym się z nieba... basenik ledwo pomagał i mieliśmy napad os ;-) , wesoło było ;-)

W tym roku pogodę zamówiłam już znacznie wcześniej.
Długoterminowe prognozy były zachęcające... ale im bliżej terminu, tym prognozy ciut gorsze.
Decyzja zapadła.
Robimy plener, koniec kropka, będzie ognisko, kiełbaski i zabawy na dworze.
Pogoda MUSI BYĆ!

Dzień przed imprezą, pogodynka pokazywała słoneczko, lekkie zachmurzenie i możliwe burze ... możliwe czyli niekonieczne ;-) Blogowe koleżanki oddawały mi słoneczko z odległych miast by tylko w niedzielę świeciło u nas ;-) LOVJU:*

Nocą gwieździste niebo, Mama uciera kremy do tortu, Tata wycina proporczyk :-)

Rano w dniu imprezy.

Dzwoni budzik ....
Otwieram oczy ....
Mimo opuszczonych rolet, jakoś jasno :-)
HA HA pogoda cudna, bezchmurne niebo :-)
Ostatnie przygotowania do wyjazdu.
Pakujemy się do samochodu... pojawiły się pierwsze chmury.
Dojeżdżamy na działkę ... snują się szare chmurki ....
Pierwsi goście. Całuski, przytulanki, prezenty :-) Gabi w euforii - barbie Syrenka przyjechała ;-)
Godzina 14sta ....
Zbliża się dość czarna chmura .... emmmm .... szybka kalkulacja, internet... sprawdzanie pogody... będzie lać .... ok grzmi .... chodu do domu :-)
Szybki sms do ciotek Gabi "Leje ale zaraz przestanie padać" tak optymistycznie ;-) AAAAAAA OBY!!
Przyjechała najlepsza koleżanka Gabi z przedszkola...ileż radości. Dziewczyny już od tygodnia przeżywały te urodziny.
Zaraz nadjeżdża niezastąpiona ekipa z L !!
Leeeeeje, dziewczyny w japonkach i klapkach ale humory dopisują!! I to się nazywa klimat ;-)
W domu gwarno, głośno - pełno ludu :-)) Dzieciaki wzięły się rozpakowywanie i testowanie prezentów ;-)

Szaleństwo prezentowe.


Kawa, herbata, owocki... Zaczynam zapominać jak się nazywam heheh
Powstał problem, w postaci za małej liczby samochodów dla chłopaków ... ups ... tego nie przewidziałam ;-)

Na szczęście czarne chmury szybko przeszły... przestaaaaało padać :-) 
Idziemy na dwór :-)

Pod parasolem zawisł nasz proporczyk urodzinowy :-)


 Ognisko pięknie się paliło, ruszt został postawiony, kiełbaski i placuszki pięknie skwierczały!


Stoły zaczęły gościć smakołyki. W tym ogóreczki małosolne, domowej roboty smalczyk, domowy chlebek, upieczony przez siostrę Szanownego Pana Taty :-) , sałatki, owoce i ciaaasta :-) Ok trochę chipsów też było ;-)



Szaleństwa na hamakach :-))




Kombinator Norb


Norbert z Marcelem atakowali foczkę :)


Takie huśtawki to super sprawa :-) 


Tort :-)
Oczywiście z My Little Pony ;-)
W tym roku postawiłam na drukowany opłatek
Na tort poświęcę oddzielnego posta ;-)





Relaks na świeżym powietrzu :-)


Szaleństwa, turlanie, przewroty, skoki aż do chmur :-) ależ zabawa :-)



Dzień pełen atrakcji i emocji :-)
Faaaajnie było :-) 


Wszyscy odjeżdżali z uśmiechem na ustach.
Ba ... Ciocia Magda odpuściła nawet ukochane rowery by z nami dłużej zabawić ;-)
Gabi teraz budząc się rano, pyta: "Mamo czy dzisiaj też są moje urodziny?"
Jutro jeszcze przyjęcie w przedszkolu hehheh 
i mój trzeci tort ;-) 
Tyle tortów z jednej okazji jeszcze nie piekłam ;-)

35 komentarzy:

  1. świetna imprezka! :):):)

    http://islandofflove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. widać że urodzinki udane!100 lat dla córki

    OdpowiedzUsuń
  3. wow!!!!!! jestem pod wrażeniem! działka wygląda na super dużą:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hehe :)
    Świetna relacja :)
    Najbardziej mi się podoba GIF z hamakiem ;)
    a takiego torta sama bym zjadła chętnie :P
    :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę,że urodzinki się udały ;)
    i tort jaki piekny

    OdpowiedzUsuń
  6. Nooo takie urodziny to ja bym do końca życia zapamiętała ! Super!!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Cała imprezka jaki wypas no no ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajna, emocjonująca relacja :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super, aż mi się buzia śmieje od oglądania tych zdjęć:)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Super, miejsce piękne i wszystko cudnie wyglądało:D Takie imprezy też bym chciała mieć codziennie;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też bardzo lubię plenerowe imprezy :-))) to lepsze niż kiszenie się w domu :-)
      niestety jak Norb jest styczniowy to nie ma wyjścia ;-)

      Usuń
  11. Ogóreczki ogromne gratulacje pycha, smalczyk palce lizac i do tego swojski chlebek:))mniam....impreze uznaje za udana dziękuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To my dziękujemy za odwiedziny :-)))) było nam BARDZO miło :-)

      Usuń
    2. I my podpisujemy się pod tymi pochwałami;-))))i za imprezkę dziękujemy...

      Usuń
  12. Jej ! Rewelacja :) ?Wszystkiego naj dla Gabi !

    OdpowiedzUsuń
  13. 100 lat 100 lat ;) genialna impreza i jaka ekstra trampolina ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o taaaak trampolina jest FANTASTYCZNA!!!!! świetnie się tam skacze :D nawet dorosłym ;-)

      Usuń
    2. hehe my też byliśmy ostatnio na imprezie z taką trampoliną, ale dzieciaki praktycznie z niej nie schodziły, więc nie miałam okazji wypróbować, jak się skacze :P

      Usuń
  14. Fantastycznie się bawiliscie widać :)

    OdpowiedzUsuń
  15. O jak wspaniale. Sama chciałabym takie przyjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. wszystkiego naj!
    My też lubimy imprezy w plenerze :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja również jestem latem urodzona i wiem, jaka to frajda impreza pod chmurką. Widzę, że Gabi uroczystość się udała. Super :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale impreza, pewnie było super!
    100 lat dla córci, trochę spóźnione;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kurcze - takich urodzin to nawet ja nie miałam:) Jest co pozazdrościć, no ale zarówno ja, jak i Ksawek mamy urodziny w styczniu, tato w lutym, Pati w kwietniu, więc ogólnie mamy takie miesiące, kiedy takowych imprezek na świeżym powietrzu nie za bardzo czas robić.

    OdpowiedzUsuń
  20. Pięknie :) Ściskam mocno!

    OdpowiedzUsuń