Click Me
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plagiocefalia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plagiocefalia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 marca 2013

Historia Kaskowej Małgosi i wielki 1%

Jako iż do wczoraj każdy pracodawca miał obowiązek dostarczyć Wam rozliczenia najwyższy czas zacząć wypełniać PITy ;-)


PAMIĘTACIE o 1% na szczytny cel ???? 

Niby tylko 1%, niby tak mało a jednak jest to wielka pomoc, zwłaszcza dla dzieciaków, które czekają duże trudności i leczenie za granicami naszego kraju.

Dzisiaj przedstawiam Wam historię małej Małgosi, którą miałam okazję poznać podczas terapii kaskowej :-)



"Już w 3 miesiącu ciąży wiedziałam, że Małgosia nie będzie zdrowym dzieckiem.

Od pierwszych dni życia Małgosia  była już leczona ortopedycznie i na nóżce przez kilka miesięcy nosić musiała gipsy. Z uwagi na skomplikowaną wadę stópki i osłabione napięcie mięśniowe, Małgosia głównie leżała pomimo intensywnej codziennej rehabilitacji. Wtedy zauważyliśmy, że główka niepokojąco zmienia kształt i choć wszyscy lekarze uspokajali, że głowa się wyprostuje samoistnie to z tygodnia  na tydzień było tylko gorzej. 


Jedynie nasze obawy na przypadkowej wizycie w Łodzi potwierdził Pan Dr. Przemysław Przewratil stawiając krótko i stanowczo diagnozę – plagiocefalia ułożeniowa i brak szansy na prawidłowy kształt główki. 


Ehhh ile było stresu i płaczu, że mimo tylu wad wrodzonych i tylu problemów zdrowotnych jeszcze to przydarzyło się malutkiej Gosieńce ;((((


Poszukując informacji w internecie o terapii kaskowej trafiliśmy na blog Cały Świat Karli – wtedy praktycznie był to jedyny w Polsce taki blog i przewodnik terapii kaskowej ;) 


W ciągu dwóch tygodni mieliśmy ustalony termin wizyty w Cranioform w Berlinie, gdzie potwierdziły się nasze obawy, iż głowa nie ma szans na całkowite wyprostowanie się nawet pomimo terapii kaskowej.



To było długie i męczące dla malutkiej Gosi 8 miesięcy, ale było warto !!!! 

Asymetria z 14 mm zmniejszyła się do 3 mm, których na dzisiaj rzeczywiście można nie zauważyć. Z każdym miesiącem noszenia kasku były widoczne rezultaty co potwierdzało się na kolejnych wizytach w Cranio, a było ich 4.


W międzyczasie wprawdzie mieliśmy sporo kłopotów, bo kask powodował odparzenia i obtarcia jednak z biegiem czasu udało się przyzwyczaić skórę by Małgosia mogła dokończyć terapię.

Cóż,  choć 3 kolejne zabiegi na nóżkę i oczka się nie powiodły to zawsze mamy już jeden sukces za sobą bo główka jest śliczna ;)



Aktualnie jednak Małgosia jest znów po kolejnej trudnej operacji ortopedycznej - zniosła to bardzo źle i wciąż jest zagipsowana przez co nadal nie może podjąć prób chodzenia. Niestety za miesiąc kolejna operacja oczu, a w czerwcu wyjazd do Hamburga w celu diagnostyki wad dłoni. Trzymajcie kciuki za nas bo to kolejne trudne miesiące dla malutkiej Gosi, która od urodzenia wciąż nie może skoncentrować się na zabawie, czerpaniu radości z życia bez stresu jak inne dzieci.
Gdyby ktoś chciał pomóc Małgosi przy akcji 1% załączam ulotkę 



i zapraszam na stronę WWW malagosia.pl
 

;))) będzie nam raźniej ;)))))

pozdrawiam 
Mama Małgosi


DŁUGOPISY W DŁOŃ :-)

Jeżeli chcesz przekazać 1% podatku z przeznaczeniem na powyższy cel wpisz w rozliczeniu PIT numer KRS Fundacji Dzieciom „Zdążyć z pomocą”  – 0000037904, z dopiskiem w rubryce cel szczegółowy ”14761 Małgorzata Solka

piątek, 30 listopada 2012

Spłaszczona główka-jak zapobiegać, co robić

Na wstępie napiszę iż nie jestem lekarzem, pisze o swoich doświadczeniach o tym z czym sama walczyłam , jakie informacje zdobyłam i co praktykowałam na swoich dzieciach.



Spłaszczenia najłatwiej podzielić na nabyte jeszcze za życia płodowego (do tych zaliczało się spłaszczenie Gabi oraz Norberta) i te które dziecko nabywa już po urodzeniu.

Spłaszczenia jeszcze z brzuszka najczęściej wynikają ze złego ułożenia dzidziusia w brzuchu, dziecko ma mało miejsca, jest wtulone w mamę, zaklinuje się. Takie spłaszczenia zazwyczaj idą w parze z asymetrycznym ułożeniem ciałka. I koniecznie w takim przypadku trzeba zasięgnąć opinii rehabilitanta bo asymetryczne ułożenie ciała u dzieci może nieść za sobą poważne skutki!

Dzieci, które rodzą się z kształtnymi główkami także są narażone na spłaszczenia. Dlaczego ? Główka jest jeszcze mięciutka i jeśli dziecko ma predyspozycje patrzenia w jedna stronę (bo tak było ułożone w brzuszku) dana strona może być narażona na spłaszczenie. Jeśli dziecko cały czas leży na pleckach istnieje ryzyko, że dojdzie do spłaszczenia potylicy.

Jak zapobiegać spłaszczeniom ??? 

- leżenie na brzuszku - nie każdy maluch to lubi ale warto dziecko do tego przyzwyczaić, gdyż niesie to za sobą same plusy dla dziecka. Wzmacnia Ono mięśnie karku, grzbietu, szyi, rączek, uczy się dźwigać główkę, rozwija zmysł równowagi. Leżenie na brzuszku pomaga przy kolkach i bólach brzuszka.

- do spania układać na zmianę na wznak, na prawym boczku, na lewym boczku. Moje szkraby nie tolerowały spania na brzuchu w pierwszych 6 miesiącach, od razu się budziły. Z resztą ja kładłam na brzuchu tylko wtedy gdy mogłam mieć dzieci na oku.

- należy zwracać uwagę na to czy dziecko nie ma predyspozycji do patrzenia w jedną stronę.

- podawać wit D wg zaleceń lekarza, w lecie nie bać się słońca.

- jeśli coś nas niepokoi zadawać tysiące pytań lekarzom! nie bać się pytać! 



Preferowanie jednej strony

Tu trzeba szkraba pilnować. Należy też zwrócić na to uwagę ortopedzie lub rehabilitantowi. Może być to np związane z kręczem lub napięciem mięśniowy. A może być to zwykłe przyzwyczajenie z ułożenia w brzuszku.

Co robić??

Należy przenieść całe "życie" na przeciwna stronę. Czyli jeśli dziecko preferuje lewą stronę należy układać je tak w łóżeczku by po tej lewej stronie nic ciekawego nie miało czyli np gołą ścianę a po prawej mamy Mamę krzątającą się po domu, zabawki, karuzele.

Leżenie na brzuszku - dzięki temu dziecko ćwiczy całe mięśnie. Zostawianie dziecka by cały czas leżało na pleckach może doprowadzić do spłaszczenia potylicy.

wygląda to później tak:

http://earlystartpt.com


Blokowanie preferowanej strony. Możemy zwinąć pieluszkę, ręczniczek czy mały kocyk i zablokować główkę. By dziecko nie przekręcało główki w preferowaną stronę. UWAGA jeśli po takiej blokadzie dziecko jeszcze bardziej napiera na preferowaną stronę należy zrezygnować z tego sposobu, gdyż może on pogłębić wadę.


Ostatnio trafiłam na stronkę z fajnymi czapeczkami z ogonkiem blokujacym :-)

http://www.tortle.com/
 

Blokowanie strony preferowanej przy noszeniu. Nosząc dziecko przodem do siebie opieramy je na tym ramieniu by odwracało główkę w stronę przeciwną niż preferowana by oglądać świat.


Książki pod nogami łóżeczka. U nas sie to sprawdziło lepiej niż segregatory pod materacem. Podkładamy książki pod nogi łóżeczka dziecięcego po stronie preferowanej. Dziecko śpiąc siłą grawitacji odwraca główkę w przeciwna stronę niz strona preferowana. Są też takie poduszki "KLIN" które można podłożyć pod stronę preferowaną.

Noszenie w chuście. Chusta to boski wynalazek. Mama ma wolne ręce, dziecko jest bliziutko, główka nie leży na materacu :-) Pamiętajmy, że jeśli dziecko np układa się asymetrycznie należy zapytać najlepiej rehabilitanta czy nie ma przeciwwskazań do noszenia w chuście).


Specjalne materacyki LIFENEST czytałam o nich jednak nie zdecydowaliśmy się na zakup.
Są też takie wklęsłe poduszeczki  ale nie wiem czy to się sprawdza, nie miałam takiej w rękach.



Gdy dojdzie do spłaszczenia - co robić. 

Jak je dostrzec ?? Ciężko spłaszczenia dostrzec patrząc na dziecko z boku czy z przodu. Najlepiej spojrzeć na główkę od góry. Wtedy zobaczymy czy boczki są symetryczne, czy potylica nie jest skrzywiona/spłaszczona, czy czółko nie jest wychylone w jedną ze stron, czy uszka są na tych samych poziomach.

http://earlystartpt.com


Jeśli dostrzeżemy takie spłaszczenie należy bardzo pilnować szkraba i odciążać spłaszczona część głowy. Jeśli nie dopilnujemy malucha i będzie leżał na spłaszczonej części to może to doprowadzić do pogłębienia spłaszczenia. Może dojść do przesunięcia pnia czaszki. Może dojść do przesunięcia poziomów uszu czy oczek.

http://www.mimospillow.co.uk/plagiocephaly

Czy takie spłaszczenia mają skutki neurologiczne ??

Tu temat jest dość ciężki bo jeździliśmy po wielu lekarzach i opinie były różne. Jednak do mnie przemówiło to, że Norb po miesiącu noszenia kasku gdzie asymetria czaszki zmniejszyła się o 1cm zaczął sam siadać, raczkować, wstawać i robić pierwsze samodzielne kroki - wszystko w przeciągu 2 tygodni. Nawet nasi rehabilitanci byli w szoku, że tak przyśpieszył motorycznie i wtedy zaczęły się pojawiać opinie że rzeczywiście może jednak to spłaszczenie miało wpływ na jego opóźnienie w rozwoju motorycznym.

Jeśli maluch nabył spłaszczenie już po porodzie, należy na to zwrócić uwagę ortopedzie - może to być znak niedoboru witaminy D. Jednak przed każdym zwiększeniem dawki wit D polecam wykonać badania na poziom witaminy D.


Co robić by nie pogłębiać spłaszczenia??
W zasadzie to samo co przy preferowaniu jednej ze stron tylko 3 razy dokładniej! Jeśli spłaszczenie jest dość małe i będziemy pilnować malucha by nie leżał na spłaszczeniu to są szanse na samoistne wyrównanie. W klinice w Berlinie kaski zakłada się dzieciakom dopiero przy asymetrii czaszki powyżej 1 cm. Oczywiście tez wszystko zależy od umiejscowienia spłaszczenia. Np Norbert miał takie spłaszczenie, że gdy chciał leżeć na pleckach to główka automatycznie leciała mu w lewo gdyż miał spłaszczenie boczne potylicy.

spłaszczenie Norberta niestety włoski ciut zasłaniają
przesunięcie potylicy Norba - model 3d z wykonanych zdjęć w klinice

Niestety lekarze w Polsce bagatelizują problem spłaszczeń co gorsza są zamknięci na nowe techniki leczenia .... Dopiero ostatnio docierają do mnie informacje, że zwłaszcza młodzi ortopedzi i rehabilitanci zwracają coraz częściej uwagę na spłaszczenia i informują rodziców o różnych zagrożeniach i możliwościach leczenia.

Z Norbem odwiedziliśmy wiele gabinetów, wielu specjalistów, jedni mówili, że nic się nie dzieje, że szukamy problemu tam gdzie go nie ma. Inni mówili, że na pewno ma ucisk na mózg i tu trzeba ciąć czaszkę i to jak najszybciej... dalej mi sie słabo robi na sama myśl.

Nie bójcie się pytać lekarzy, zwracać im uwagę na różne rzeczy. To Wy przebywacie z dzieckiem i możecie zaobserwować jakieś nieprawidłowości. U nas dopiero drugi ortopeda  po moich uwagach zainteresował się napięciem rączek Norberta skierował nas na rehabilitację. A dopiero jak od rehabilitanta który był zaniepokojony Norberta asymetrycznym układaniem się (na co nie zwrócił uwagi żaden ortopeda) trafiliśmy do pediatry o specjalizacji rehabilitacji okazało się że nie dość że asymetria ciała to wzmożone napięcie karku, raczek i nóżek.

Żeby nie było nie chodziłam do pierwszego lepszego ortopedy, zazwyczaj wybieram lekarzy sprawdzonych i polecanych. Ale jak widać nawet specjalista podczas badania może czegoś nie zauważyć. Dodatkowo podczas badania dziecko może być niespokojne, prężyć się napinać i wtedy ciężko wyłapać napięcie mięśniowe... przynajmniej mi się tak tłumaczyli. Dlatego tak ważne jest by obserwować nasze dziecko.

Jeśli spłaszczenie będzie Wam spędzać sen z powiek napiszcie maila do kliniki Cranioform w Berlinie nich specjaliści zajmujący się takimi spłaszczeniami każdego dnia spojrzą na zdjęcia główki, niech ocenią. Warto mieć opinie specjalisty.

O metodzie kaskowej mówi się coraz częściej co mnie cieszy bo rodzice wiedzą że w razie wypadku jest metoda, która może pomóc! 

Nasz Norbert nie miał wielkiego spłaszczenia, część udało się wyprowadzić przez pilnowanie by nie leżał na tej stronie spłaszczonej. Te wszystkie zdjęcia pochodzą z okresu gdy Norb miał już ponad 6 miesięcy i szanse wyrównania spłaszczenia naturalnymi metodami przekładania z boku na bok były znikome. Im dziecko starsze tym wolniej rośnie główka, kości twardnieją i tracą możliwość zmiany kształtu. Dziecko mniej czasu spędza leżąc. Nikt nam nie da gwarancji, że jeśli spłaszczenie jest znaczne i widoczne u 8 miesięcznego dziecka to się w całości wyrówna.... dziewczynka sobie przykryje wadę włosami, u chłopców będzie to trudniejsze.  Albo tekst jednego z lekarzy - przecież tyle dorosłych ma niekształtne, pokrzywione głowy, nie będzie się wyróżniał. Co jeśli dojdzie do przesunięcia linii oczek???

Dodatkowo u Norberta występowały ogniska rozmiękania potylicy.  Zwiększano dawkę wit D następnie gwałtownie ją obniżano bo bano się przedawkowania .... a później jeden mądry lekarz stwierdził, że to są ogniska odwapnienia kości. Przez to, że Norbert był zaklinowany w brzuchu, kość czaszki w miejscu spłaszczenia się odwapniła a to że cały czas główka mu leci na spłaszczenie tylko pogarsza sprawę. Dlatego u nas kask był wybawieniem. I ciesze się, że nie odpuszczałam.

Wystarczyło 4 miesiące terapii by Norbuś miał piękną kształtną główkę :-))

Zapraszam na wpisy poświęcone Plagiocefali gdzie możecie poczytać o naszych wizytach w klinice w Berlinie, o efektach terapii.



niedziela, 25 listopada 2012

Nasza historia z kacholkiem - Monika, Michał i Marcel

Dziś wpis gościnny.
Opis historii kolejnej kaskowej Mamy i jej synka Marcelka. Kochana dzięki TAKIM rodzicom informacje idą dalej w świat!!!


"Zacznę może od tego, że mieszkamy w Irlandii...a to ma pewne znaczenie w naszej historii.
Otóż, podejście tutaj do dzieci i ludzi jest trochę inne niż w Polsce. Wszystkie dzieci są kochane i akceptowane..nie ma tutaj takiego nacisku na leczenie pewnych chorób i zapobieganie im jak w Polsce. Po prostu tak musi być.  Marcel urodził się tutaj i od początku zauważyliśmy, że Jego główka nie jest ok, ale wiadomo, żadna główka noworodka nie jest idealna. Układanie na boku nic nie dało. Poza tym, synek rozwijał się w błyskawicznym tempie, więc nie podejrzewaliśmy że to może być coś poważnego. Przy pierwszej wizycie w Polsce, kiedy mały miał 3,5 m-ca, podczas kompleksowych badań, na pytanie o kształt główki (ordynator oddziału dziecięcego) odpowiedział, żeby dawać mniej witaminy D3 i że będzie dobrze.

Po dwóch-trzech miesiącach nie było dobrze, więc zaczęłam szukać w necie informacji. I tak po kolei trafiałam na coraz gorsze wiadomości...łącznie z opisem operacji...zmroziło mnie. Na szczęście jednak, natrafiłam też na ten blog i podobny `kaskowej mamy`.
Przeczytałam wszystko i zgodnie z opisem, wysłaliśmy opis i zdjęcia Marcela mailem do Cranioform w Berlinie.
Odpowiedź przyszła bardzo szybko. Dostaliśmy wstępny termin na 24 września ( wtedy znów mieliśmy być w Polsce) ale z zaznaczeniem, że lepiej by było gdybyśmy pojawili się wcześniej. Tydzień później byliśmy już w Berlinie. Marcel miał wtedy prawie 7,5 m-ca.
Po badaniu okazało się że jest asymetria 1,4cm, ale lekarz stwierdził, że pomiary wyszły lepiej niż się spodziewał, bo gołym okiem patrząc postawiłby na więcej.
I tak od 11 września nasze Słonko nosi `kacholik`.





W klinice zaraz po założeniu kasku

Cieszymy się, że w porę udało nam się zareagować, że z czystym sumieniem będziemy mogli patrzeć w lustro. Najbardziej bałabym się pytania mojego dziecka..`mamo, dlaczego ja mam krzywą główkę, a inne dzieci nie... i czy nie widzieliśmy tego..??
Nie będę opisywać dokładnie naszego pobytu w Berlinie, bo jest on bardzo podobny do innych. Apartament na Brüsseler Straße, po za tym Zoo-polecamy, i trochę `atrakcji`. Gdyby ktoś potrzebował taksówki w Berlinie to dostaliśmy namiar na przesympatycznego Polaka, którego mogę z czystym sumieniem polecić :) Miło spotkać kogoś takiego, zwłaszcza jeśli potrzebuje się czyjejś pomocy :)


Kacholik nie przeszkadzał nawet pierwszego dnia - co potwierdza uśmiech Marcelka

Pierwszy tydzień



Chciałabym jednak napisać o czymś innym...
Nie wiem, dlaczego w XXI wieku polscy lekarze są zacofani pod tym względem..???
Tylu Polaków przyjeżdża do Berlina, bo to jedyna pomoc jaką mogą otrzymać. Często nawet rodzina jest zdania, że po co to??? Spotkaliśmy bardzo sympatyczne małżeństwo w Berlinie które miało też taki problem. Zero wsparcia ze strony bliskich. Ja też niedawno byłam w Polsce i też usłyszałam, że to było niepotrzebne, bo w sieci można znaleźć skrajne przypadki...że wyolbrzymiam ten problem...nieważne że pomiary wyszły na 1,4 !!!! Może nie jest to duża asymetria, ale dla mnie wystarczająca aby działać.

Po za tym...Polska...a właściwie ludzie. Podczas prawie 2 tygodniowego urlopu (byłam sama z Marcelem) tylko jedna pani zapytała, o co chodzi z tym kaskiem. Reszta ludzi których spotykałam (przemieszczałam się między Pomorzem a Centralną Polską) bezczelnie wlepiała wzrok. Ja rozumiem że to coś nowego, dziwnego, ale gdyby moje dziecko było tego świadome, to pewnie czuło by się nieswojo.. :/ a przecież wystarczy zapytać, bo im więcej uświadomionych dorosłych, tym więcej szczęśliwych dzieciaczków. Nawet raz na ryneczku, pani prawie mnie odsunęła od wózka, żeby lepiej się przyjrzeć.. I te komentarze..nie mam o tym pojęcia ale wcisnę swoje `pięć groszy`. Teraz, kiedy minęło trochę czasu, uodporniłam się już na te spojrzenia. Na szczęście zdarzają się też fajni, pozytywni ludzie, którzy nam dopingują i wspierają.
Pomimo wszystko, nawet przez chwilę nie zwątpiliśmy w słuszność naszego działania. Te kilka miesięcy minie bardzo szybko, a szczęście naszego synka będzie najlepszą nagrodą :)
Dowodem jest choćby pierwsza kontrolna wizyta po dwóch miesiącach...na której okazało się, ze zostały 4mm!! Jesteśmy bardzo szczęśliwi. I znów spotkaliśmy naprawdę przesympatycznych ludzi, także Rodaków. I mogę powiedzieć tylko, że znów się okazało że dzięki temu blogowi kolejne Istotki mają szansę na normalne życie. Nawet nasza pielęgniarka która jest Irlandką, zainteresowała się tematem i może dzięki nam, też pomoże jakiemuś maluszkowi.
Następną wizytę Marcel ma w lutym :) Oby ostatnią, ale nawet jeśli nie, to polubiliśmy te `wyprawy` do Berlina i z przyjemnością tam jeździmy.


To już trzeci miesiąc  - a Marcel jeszcze bardziej uśmiechnięty

Dziękujemy za wszystkie informacje. Życzymy dużo zdrówka całej Twojej Rodzince.

Buziaki też dla wszystkich `kaskowych` Rodzin. Życzymy wszystkim wytrwałości.

Monika, Michał i `zakaskowany`Marcel.



Moniko bardzo dziękuję Ci za ten wpis. 

poniedziałek, 16 lipca 2012

Paszport tymczasowy dla najmłodszych ważny 5 lat

Do tej pory wyrabiając tymczasowy paszport dla dziecka poniżej 5 roku życia był on ważny tylko rok.

11 sierpnia 2012 wejdzie zmiana, 
gdzie wyrabiając paszport tymczasowy dla najmłodszych 
będzie on ważny 5 lat.



Opłata nie ulegnie zmianie, więc płacimy raz 30 zł .

 Paszporty dla dzieci w przedziale wiekowym 5-13 lat są ważne przez 5 lat. Natomiast paszporty wydane osobom małoletnim, które ukończyły 13. rok życia są ważne przez 10 lat od daty wydania.

Od 26 czerwca 2012 utraciły ważność wpisy dzieci w paszportach rodziców. Tyczy się to wpisów dokonanych przed 28 sierpnia 2006 - to właśnie od tej daty  stosuje się zasadę - jedna osoba, jeden paszport.

Na podstawie paszportu możemy poruszać się po całym świecie. W obszarze Schengen nie musimy pokazywać paszportu ale należy mieć dokument potwierdzający prawo do swobodnego przemieszczania się. Pamiętajmy, że przekraczając granicę ZAWSZE musimy mieć dla dziecka dokument ZE ZDJĘCIEM potwierdzający jego tożsamość. Może być to paszport lub dowód osobisty. Na jego podstawie wiadomo, że podróżujące z nami dziecko - to NASZE dziecko ;-). Bez takiego dokumentu, w razie kontroli, czeka nas wiele nieprzyjemności i stresu !!


Jak wyrobić paszport dla dziecka ???



Wniosek o wydanie paszportu składa się w urzędzie wojewódzkim właściwym ze względu na miejsce stałego pobytu wnioskodawcy. Trzeba poszukać biura paszportowego ;-) Jeśli przebywamy za granicą wniosek składamy w urzędzie konsularnym właściwym ze względu na miejsce naszego pobytu. 

Mała ściągawka ADRESY BIUR PASZPORTOWYCH

 * Druki wniosków paszportowych nie są dostępne w wersji elektronicznej. Można je otrzymać tylko w punktach paszportowych - w urzędach wojewódzkich, ich delegaturach lub konsulatach RP.  


* Używamy tylko druków udostępnionych przez organ paszportowy.

* Dziecko w wieku do pięciu lat nie musi być obecne przy składaniu wniosku o wydanie paszportu tymczasowego.

Co dołączamy do wniosku o paszport ??? Najlepiej jeszcze dopytać jak bierzemy wniosek ;-) 

 1) Dwie aktualne kolorowe fotografie o wymiarach 35 x 45 mm, - mogłabym opisywać zasady zdjęcia paszportowego ale wystarczy wejść do fotografa i poprosić o zdjęcie do PASZPORTU- tylko trzeba mówić głośno i wyraźnie!

2) Odpis skrócony lub zupełny aktu urodzenia - gdy o paszport ubiegamy się po raz pierwszy (w innym przypadku wystarczy aktualny dowód tożsamości),

3) Dowody tożsamości rodziców

4)  Pisemna zgoda obojga rodziców, ich podpisy na tej zgodzie muszą być złożone w obecności pracownika urzędu paszportowego lub notariusza. Wniosek może być złożony przez jednego z rodziców, jeżeli dostarczy on pisemną zgodę drugiego rodzica na wyrobienie paszportu dla dziecka – podpis rodzica musi być potwierdzony notarialnie lub przez organ paszportowy. Jeśli uzyskanie zgody jednego z rodziców jest niemożliwe lub znacznie utrudnione, dokument paszportowy za granicą może być wydany za zgodą tylko jednego z rodziców, o ile przemawia za tym dobro dziecka.

5) Dowód uiszczenia opłaty paszportowej


Na paszport czeka się około 30 dni. 


Paszport odbiera w imieniu dziecka rodzic.




O zasadach wyrabiania tymczasowego dowodu osobistego dla dziecka pisałam tutaj: 

środa, 8 lutego 2012

Jedziesz z dzieckiem do Niemiec ?? PAMIĘTAJ!!!

Ogólnie ta informacja tyczy się wszystkich, którzy wyjeżdżają z dzieckiem :-) poza granice naszego kraju.

źródło: internet

W mailach do mnie pytacie jakie dokumenty należy wyrobić jadąc do Berlina. W postach było już troszkę o tym ale może najlepiej będzie jak napisze o tym w oddzielnym poście.



1.  To co najważniejsze DOKUMENT TOŻSAMOŚCI ZE ZDJĘCIEM DLA DZIECKA. PASZPORT lub DOWÓD OSOBISTY TYMCZASOWY.


Wiecie, że o tym przypomniała mi koleżanka ??? Jakiś czas przed naszą wyprawą do kliniki w Berlinie rozmawiam z koleżanką i pada pytanie "a masz paszport dla Norba?", chwila zastanowienia "NIE NIE MAM", ponowna chwila zastanowienie "hmmm a akt urodzenia nie wystarczy? jest jeden problem BRAK ZDJĘCIA". Jako iż na paszport trzeba było czekać dłużej (sezon wyjazdowy) to wyrobiliśmy dowód osobisty. W przypadku wydania tego dokumentu dla dziecka poniżej 13stego roku życia przy składaniu wniosku muszą być obecni obydwoje rodzice.

Aby otrzymać dowód osobisty dla dziecka, należy złożyć następujące dokumenty:

  1. Wniosek o wydanie dowodu osobistego. (Można uzupełnić na miejscu)
  2. Jeśli dziecko nie ukończyło 13 roku życia - Uzasadniony wniosek rodziców lub opiekunów prawnych. ( Uzasadniamy w jakim celu potrzebny nam dowód dla dziecka)
  3. Dwie aktualne, wyraźne i jednakowe fotografie dziecka o wymiarach 35 x 45 mm, (bez nakrycia głowy i okularów lewy półprofil z widocznym lewym uchem, z zachowaniem równomiernego oświetlenia twarzy. (Jak pójdziecie do fotografa to Wam odpowiednio ustawi dziecko ;-) takie maluszki łatwo się fotografuje)
  4. Odpis skrócony aktu urodzenia. Jeśli dziecko urodziło się poza granicami Polski, należy przedstawić akt urodzenia umiejscowiony w Urzędzie Stanu Cywilnego w Polsce.
  5. Na żądanie organu: dokument potwierdzający posiadanie obywatelstwa polskiego, jeżeli dane zawarte w dokumentach budzą wątpliwość co do obywatelstwa osoby. 
  6. Rodzice powinni mieć ze sobą swoje dowody osobiste.
 Jak wyrobić dowód - do poczytania

2.  EUROPEJSKA KARTA UBEZPIECZENIA ZDROWOTNEGO czyli EKUZ

Karta wydawana jest przez Narodowy Fundusz Zdrowia i pozwala na korzystanie z opieki zdrowotnej na takich samych zasadach jak w krajach, na terenie których ona obowiązuje, czyli: Austria, Belgia, Bułgaria, Cypr, Czechy, Dania, Estonia, Finlandia, Francja, Grecja, Hiszpania, Holandia, Irlandia, Islandia, Liechtenstein, Litwa, Luksemburg, Łotwa, Malta, Niemcy, Norwegia, Portugalia, Rumunia, Słowacja, Słowenia, Szwajcaria, Szwecja, Węgry, Wielka Brytania i Włochy.

 źródło: internet

Po co wyrabia się kartę ????

TFU TFU TFU na wszelki wypadek.
Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego pozwala na korzystanie z opieki zdrowotnej na terenie państw objętych kartą w zakresie, by mogło dojść do kontynuowania podróży. Karta nie pozwala na wyjazdy w celach leczniczych, nie można jej wykorzystywać jako zamiennik dla usług świadczonych przez NFZ. Karta umożliwia korzystanie TYLKO z publicznych placówek leczniczych. Jeśli wymagane są opłaty za świadczenia to EKUZ nie refunduje ich i trzeba je uregulować we własnym zakresie. 


Jak ją wyrobić ??
Tu wymagana jest duuuża cierpliwość najlepiej wysłać z dokumentami męża!!! Należy złożyć wniosek w Oddziale Wojewódzkim lub Delegaturze Narodowego Funduszu Zdrowia właściwym ze względu na miejsce zamieszkania.

Odsyłam Was na stronę NFZ EKUZ - NFZ tu znajdziecie większość informacji.

Jeśli czegoś nie rozumiecie odsyłam do prostszej instrukcji ;-) z dozą humoru ;-) EKUZ INSRUKCJA

Znajdziecie tu listę potrzebnych dokumentów do wyrobienia karty, same wnioski, pamiętajcie by sobie najpierw wszystko pokserować.

By ułatwić sobie sprawę możecie jeszcze w google wpisać KARTA EKUZ i nazwa swojego miasta powinno Wam wyskoczyć kilka stron a przynajmniej jedna z informacjami gdzie w Waszym mieście trzeba się zgłosić ;-) co zabrać :-)

Jeśli macie ze sobą wszystkie potrzebne dokumenty to karty wydawane są w dniu złożenia wniosku trzeba jednak pamiętać że w okresie wakacyjnym czas ten się wydłuża bo maja dużo wniosków.

Karta jest wydawana na czas określony.


3. PLAKIETKA UMWELTZONE

W Berlinie od 2008r. obowiązuje tz. UMWELT ZONE a przynajmniej w większej jego części. Do tej strefy możecie wjechać tylko jeśli wasz samochód posiada przyklejoną na przednią szybę PLAKIETKĘ EKOLOGICZNĄ. Celem tego jest ograniczenie emisji spalin. Plakietka jest wydawana indywidualnie dla każdego pojazdu. Bez takiej plakietki jesteście narażeni NA BARDZO WYSOKIE MANDATY !!
Od tego roku do strefy mogą wjeżdżać tylko samochody z zielona plakietką.

Sprawa jest BARDZO PROSTA 
tu jest stronka gdzie zamawiacie sobie taka plakietkę wysyłacie im potrzebne dokumenty i za kilka dni macie plakietkę w ręku :-)

koszt 75 zł + przesyłka 



jak taka plakietka wygląda ??? krótki filmik :-)




i to chyba najważniejsze dokumenty (nie patrząc na podstawowe dokumenty, które nosimy przy sobie)

Mam nadzieję, że troszkę rozjaśniłam Wam sprawę :-)

środa, 1 lutego 2012

DOBRA MAMA - plagiocefalia i nasza kaskowa przygoda w mediach.

Dobra Mama jest 2 miesięcznikiem. Pierwszą styczność miałam z nim jeszcze jak byłam w ciąży z Norbertem i wybrałam się na spotkanie Diagnostyka Twojej Ciąży. Gazeta od razu wpadła mi w oko.

Dobra Mama jest o tyle fajna, że porusza bardzo ciekawe tematy i słucha głosu MAM!! Bardzo podobają mi się dodatki do artykułów w postaci ramek "zdaniem mamy" czy cała rubryka "Z doświadczenia Mamy". Rady innych doświadczonych mam są niezastąpione. Sama wydzwaniałam do koleżanek, które mają już dzieci jak Gabrysia była mała ;-)

Chcąc rozszerzyć pole informacyjne o plagiocefalii  i technice leczenia kaskiem., postanowiłam napisać do Dobrej Mamy. Współpraca z Panią Joanną to prawdziwa przyjemność :-)

Wczoraj w kioskach pojawił się najnowszy numer 1/2012, gdzie znajdziecie mój artykuł "Krzywa główka nie bagatelizuj problemu".  




Mam nadzieję, że dzięki temu artykułowi wskażę większej części rodziców, że mają wybór. Że, jeśli doszło do zniekształcenia główki i jeśli przekładanie z boczku na bok, układanie dziecka na jednej stronie nie pomaga to mogą zrobić coś więcej.

Szersze informacje na temat plagiocefalii znajdziecie u mnie na blogu w wątkach jej poświęconych.
Po prawej stronie bloga w popularnych postach są one klasyfikowane najwyżej.


Poniżej bezpośrednie linki do nich.

Nasza historia od samego początku:

http://karlitka.blogspot.com/2011/07/plagiocefalia-spaszczona-potylica.html

Pierwsza wizyta w Klinice w Berlinie Cranioform - założenie kasku:

http://karlitka.blogspot.com/2011/08/wizyta-w-klinice-cranioform-w-berlinie.html

Druga wizyta w Klinice w Berlinie - pierwsza wizyta kontrolna po założeniu kasku

http://karlitka.blogspot.com/2011/10/druga-wizyta-w-klinice-metoda-kaskowa.html


Najczęściej zadawane pytania na temat terapii kaskowej przez rodziców w mailach

http://karlitka.blogspot.com/2011/11/terapia-kaskowa-najczestrze-pytania.html

Trzecia wizyta w Berlinie - Zakończenie terapii kaskowej podsumowanie

http://karlitka.blogspot.com/2011/11/terapia-kaskowa-najczestrze-pytania.html

Plagiocefalia nie bójcie się sprawdzić - czyli co w przypadku gdy pojedziesz do Berlina a kask nie będzie potrzebny - Historia małej Tosi.

http://karlitka.blogspot.com/2012/01/plagiocefalia-nie-bojcie-sie-sprawdzic.html


Pewnie z czasem będą pojawiały się nowe tematy :-) dlatego podaję linka do spisu tematów poświęconych plagiocefalii

http://karlitka.blogspot.com/search/label/plagiocefalia

wtorek, 10 stycznia 2012

Plagiocefalia nie bójcie się sprawdzić !! - WAŻNE informacje

W sumie nie wiedziałam jak to zatytułować.

Chodzi o dość istotną informację o którą dość często pytacie w mailach.

1) podejrzewacie duże spłaszczenie czaszki u swojego dziecka

2) zastanawiacie się nad wyjazdem do kliniki - pisze o przypadku kliniki w berlinie -Cranioform

ALE ????????????? Co w przypadku, gdy pojedziecie do kliniki i okaże się, że jednak spłaszczenie nie jest na tyle duże by zakładać kask ???

Jakie są koszty ???

Jak jeździliśmy do Berlina jakoś zapomniałam o to spytać .... skleroza nie boli ;-)

Dzięki Mamie ślicznej Tosi mam dla Was odpowiedzi :-) 

Chyba będzie najlepiej jak przekażę informacje cytatem ;-) macie okazję przeczytać przeżycia innej Mamy ;-)


"Wróciliśmy dziś - och, jaka ulga, powiem Ci...
dr Blecher stwarza poczucie bezpieczeństwa i zdaje się być superkompetentny, na oko stwierdził,że asymetria głowy Tosi będzie się plasować między1 a 2 cm, a w skanie wyszło, że jest poniżej 1cm w jednym miejscu, a reszta główki jest bardzo kształtna, więc on nie zakładałby jej kasku! ale numer! mimo wszystko cieszę się bardzo,że tam pojechaliśmy i sprawdziliśmy, nie darowałbym sobie gdyby okazało się inaczej, a ja bym to zaniedbała, zwłaszcza pouczona Waszym przykładem. 


Tak więc - jestem pierwsza, która po Waszej rekomendacji pojechała i wróciła bez kasku Very Happy za to garść informacji - nie wzięli od nas ani centa za wizytę i skan Smile
a do tego znalazłam stronę, przez którą zarezerwowałam hotel (ten sam zresztą, co i Wy) z możliwością odwołania rezerwacji za cenę taką, jak bez tej możliwości na booking.com - http://www.hotel.info/ i do tego bez konieczności posiadania karty kredytowej. Pokój w hotelu mieliśmy bez aneksu, co prawda, ale obsługa była bardzo miła, pożyczyli nam czajnik, mieliśmy go dziś zmieniać, ale okazało się, że nie musimy. Nie robili też problemu z wcześniejszym wyjazdem mimo rezerwacji.
więc wycieczka daleka i może ktoś rzekł by, że niepotrzebna, ale ja się czuję uspokojona, a to bardzo cenne. będę polecała każdej mamie, która ma choć cień wątpliwości."


Bardzo się cieszę, że dziewczyny wróciły bez kasku :-) . Rzeczywiście to chyba pierwszy znany mi przypadek :-)
Jak widać czasami lepiej pojechać, sprawdzić, zbadać, pokazać dziecko lekarzowi, który ma POJĘCIE o takich spłaszczeniach - nawet dla świętego spokoju. Ja nie raz pisałam, że nie potrafiłabym żyć z myślą, że wiem, że jest technika, która mogłaby pomóc mojemu dziecku a ja z niej nie skorzystam bo np wszyscy się na mnie dziwnie patrzą. 

Wiem, że niektórym wydaje się to dziwne. 
Powiecie - przewrażliwiona! 
Cóż mogę odpowiedzieć - jako Matka jestem odpowiedzialna za życie tej małej, nieświadomej istoty. Moim obowiązkiem jest dążyć do tego by zapewnić dzieciakom najlepsze warunki do rozwoju.


środa, 28 grudnia 2011

Zakończenie terapii kaskowej - trzecia wizyta w Berlinie - plagocefalia, krzywa główka

Przed Świętami byliśmy w Belinie w klinice z Norbertem. Nie pisałam wcześniej bo chciałam wszystko dokładnie opisać ze zdjęciami a wiadomo 3 dni przed Świętami, kupa świątecznej roboty ;-)

Przywieźliśmy fantastyczne wieści :-)  
NORBERT ZAKOŃCZYŁ TERAPIĘ KASKOWĄ :-) 
Kask mamy już tylko na pamiątkę :-) 

Asymetria wyrównała się do zera!! 

Przypomnijmy kask założyliśmy 16 sierpnia 2011, 
asymetria między półkulami była 1,7 cm.


tu pierwsze zdjęcie w kasku


W ciągu 4 miesięcy wszystko się ładnie wyrównało :-) Sam lekarz był w szoku, że tak szybko poszło.  Na początku terapii zakładano, że będzie ona trwała ok 6 - 8 miesięcy. Dzięki temu, że Norbert sumiennie nosił kask przez 23h na dobę, a czasem 24h na dobę, szybciej zakończyliśmy terapię. Dodatkowo Norbert w tym czasie szybko urósł, co pewnie też miało wpływ na szybsze rezultaty.
 


Kilka zdjęć porównawczych. Na zdjęciu po prawej na górze pod pończoszką zawinęła się grzywka Norba  ;-) Norb był systematycznie obcinany co 2 tygodnie i ma bardzo bujną czuprynę ;-)










Starałam się jak najlepiej ustawić model w programie ;-) a że nie znam się na tym więc to taka amatorszczyzna ;-) Ale różnicę widać :-)


Wspaniały prezent na Święta :-) bye bye bye kasku :-)

Mama też się solidaryzowała ;-) 




Bardzo się cieszę, że walczyłam o ten wyjazd, że nie odpuszczałam. To była bardzo dobra decyzja.

Tak dziwnie troszkę bez kasku ;-) a i Norb nabył ze dwa nowe siniaki ;-)


Podróż:

O tym, że otworzyli nowy odcinek autostrady A2 Nowy Tomyśl - Świecko mówili we wszystkich wiadomościach. Powiem Wam, jedzie się bardzo przyjemnie. Nie czuje się tego czasu. Co za tym idzie podróż jest mniej męcząca i szybsza. Na razie ten odcinek jest bezpłatny, chyba do maja o ile dobrze pamiętam :-), bo już teraz jakieś bramki stoją ;-) .
Jedynym minusem jest to, że nie ma na tym odcinku, ŻADNEJ STACJI PALIW nic ZERO!! Dodatkowo na ostatniej stacji przed granicą są straszne kolejki i nie ma gazu. Także należy zatankować odpowiednio wcześniej.

Norbert dobrze zniósł podróż. W przetrwaniu podróży, jak już mamie siadał, pomogły nam pacynki, zawieszki, nowy gryzek - który cieszył się większym zainteresowaniem niż w domu. Jak już nic nie pomagało w ruch poszedł telefon : rybka mini mini, Elmo i piosenki ratowały sytuację.




Niestety było bardzo zimno i wietrznie i chyba Norba mi przewiało na bramkach na autostradzie i nam się rozchorował po powrocie :-(

Hotel: 

Standardowo zatrzymaliśmy się w Hotel de France - Centre Français de Berlin blisko kliniki, dość tanio i przyjemnie. Jeśli robicie rezerwację wcześniej z prośbami szczególnymi typu pokój z aneksem kuchennym, lepiej jest potwierdzić swoje prośby ;-).  Do tego personel hotelu jest przemiły i pomocny :-) z czystym sumieniem polecam ten hotel. Jeśli chcecie pokój z aneksem kuchennym co przy podróży z dzieckiem jest niesamowitą wygodą polecam pokoje 503 i 506 bo w nich miałam przyjemność przebywać. Duże przestronne, aneks kuchenny, garnki, talerze, ekspres do kawy ;-) 


Pamiętajcie też, że jadąc tam w niedziele wszystko jest pozamykane!! Tz markety i sklepy więc trzeba zabrać ze sobą coś do jedzenia albo udać się do restauracji czy baru :-)



Kończymy naszą przygodę z kaskiem ale jeśli ktoś ma pytania piszcie !!! 
Na maile staram się odpisywać na bieżąco :-) 
Dalej służę pomocą :-)

środa, 2 listopada 2011

Terapia kaskowa - najczęstsze pytania (plagiocefalia, krzywa główka, płaska potylica)

Kochani bardzo się cieszę , że mogę Wam pomóc!! 

Staram się odpowiadać na maila na bieżąco ale przy dwójce maluchów to ciut utrudnione ;-)

Doszłam do wniosku, że ułatwieniem będzie też zebranie Waszych pytań, które się powtarzają w mailach i umieszczenie odpowiedzi tutaj.


@ Czy takie spłaszczenie ma skutki neurologiczne?? 


To też jest kwestia indywidualna. Nas skierowano na badanie usg główki przez ciemiączko, do lekarza, który miał być jednym z najlepszych, badanie trwało chwilę, po czym usłyszałam, że wszystko jest w porządku i że mam zdrowe dziecko a krzywa główka, cóż nie on jeden ma taka krzywą. W sumie ciemiączko jest prawie zarośnięte więc tyle można powiedzieć.  Kamień z serca mi spadł, że w środku jest wszystko ok. Tego samego dnia pojechaliśmy na wizytę do Pani neurolog i co tam usłyszałam. Że z tym ciemiączkiem to bzdura bo ciemiączko jest 1 cm na 1,5 cm i nie jest zarośnięte. Ale takie spłaszczenie rzeczywiście nie powinno mieć skutków ubocznych. Potwierdzono nam, że Norb wymaga rehabilitacji ze względu na asymetrię ułożeniową i że mamy go obserwować, że może być opóźniony z rozwojem motoryczno-ruchowym ale przy asymetrii to dość częste, że dzieci później siadają, raczkują, chodzą ale trzeba się skupić na rehabilitacji i masażach. 

I teraz tak założyliśmy kask - Norb miał 7,5 miesiąca i jeszcze sam nie siadał, nie raczkował. Po miesiącu gdy poprawa w kształcie główki była widoczna gołym okiem Norbert zaczął sam siadać, raczkować do przodu, wstawać przy meblach!!! I teraz pytanie czy dorósł do tych czynności czy rzeczywiście uwolnienie główki od ucisku w tym pomogło. Nawet rehabilitanci się nad tym zastanawiali bo Norb w przeciągu 2 tygodni zrobił MEGA postępy w rozowju motoryczno-ruchowym.  Sami przyznali, że może mieć to związek z kaskiem.






@ Na czym polega terapia kaskowa

Terapia ta wykorzystuje naturalny wzrost główki dziecka i kieruj go w odpowiedni sposób, w odpowiednią formę. To tak jakby w taki kask wsadzić balonik i delikatnie go dmuchać - szybciej będzie się wypełniał tam gdzie ma miejsce.

@ Kiedy najlepiej zacząć terapię??

Największy wzrost główki dziecka jest w pierwszym półroczu życia dziecka, dlatego najszybsze rezultaty są uzyskiwane u dzieci, które mają założony kask do 6 miesiąca życia. Ale biorąc pod uwagę przypadek Norba, który kask miał założony w momencie gdy miał 7,5 miesiąca i po 1,5miesiąca jego spłaszczenie wyrównało się o 1,3cm widać że i u starszych dzieci jest szansa na szybką poprawę. Wydaje mi się że z Norbertem trafiliśmy w doskonały czas jego wzrostu. 

@ Do kiedy można założyć kask ??

Im szybciej tym lepiej. Im dziecko jest młodsze tym szybciej następuje poprawa. Po pierwszym roku życia dziecka wzrost główki jest na tyle mały, że terapia musiałaby trwać ponad rok a i efekty nie byłyby znaczne. Mówi się że terapię powinno zakończyć się do 15 miesiąca życia.


@ Ile trwa taka terapia??


To także kwestia indywidualna, wszystko zależy od deformacji, stopnia spłaszczenia, szybkości wzrostu główki. Od tego czy skóra dziecka dobrze znosi kask. Statystycznie może to trwać od 2 do 8 miesięcy ale im starsze dziecko tym terapia jest dłuższa bo wzrost główki jest słabszy.


Ale tu też przykład Norba pokazał, że od statystyk są wyjątki. Bo na pierwszej wizycie usłyszeliśmy, że ze względu na to że Norb ma prawie 8 miesięcy to będzie nosił kask jakieś 7-8 miesięcy. Po wizycie kontrolnej nawet lekarz był w szoku że tak ładnie wszystko się wyrównuje i powiedział, że zakłada, że Norb będzie nosił kask góra jakieś 5 miesięcy 




@ Jak skontaktować się z kliniką w Berlinie ? W jakim języku można rozmawiać?

strona internetowa CRANOFORM
http://www.cranioform.de/pl/strona-startowa.html

język do kontaktu: niemiecki lub angielski, niestety w tej chwili klinika nie ma swojego tłumacza.

możliwości kontaktu:

* można zadzwonić do kliniki 
* można wysłać do nich maila z opisem problemu i zdjęciami  - ja właśnie tak się z nimi skontaktowałam, mogłam spokojnie opisać co mnie niepokoi, nie bojąc się że się zatne czy zapomnę słowek czy też czegoś nie zrozumiem. I odpowiedz masz czarno na białym. Odpowiedz z kliniki dostałam po kilku godzinach. Działają bardzo szybko.

@ Jakie spłaszczenie podlega leczeniu??

To trudne pytanie bo to kwestia indywidualna. Są spłaszczenia mniejsze i większe, czasami dochodzi do przesunięć czoła, oczodołów, uszu, a czasami mamy do czynienia tylko ze spłaszczeniem np w wyniku długiego leżenia dziecka np w inkubatorze.

Na podstawie zdjęć przesłanych do kliniki lekarze wstępnie określają czy główka kwalifikuje się do kasku. Jednak z własnego doświadczenia wiem ze ciężko jest zrobić dobre ujęcie takiego spłaszczenia. Sama wysłałam im chyba z 10 zdjęć ;-) z różnych stron główki Norba ;-)
Moim zdaniem zdjecia to jedno ale wizyta w klinice to drugie. Nie wiem jak Wy ale dla mnie podstawą jest by lekarz obejrzał taką główkę, pomacał, wymierzył bo zdjęcia czasem mogą nie oddać wyglądu główki.
Sami gdy pojechaliśmy do kliniki i zobaczyliśmy główkę Norberta na monitorze, po profesjonalnych zdjęciach - byliśmy w szoku bo nie sądziliśmy, że ma aż tak niekształtną główkę - pod jego czupryną wszystko się ukrywało ;-)

Dodatkowo lekarz powiedział nam, że asymetrii do 1 cm nie leczy się kaskiem bo w dużym stopniu jeśli dziecko jest jeszcze małe, jest prawdopodobne że deformacja sama się wyrówna. Powyżej 1 cm stosuje się już terapię, gdyż w konsekwencji takie spłaszczenia w późniejszym czasie deformacja może być bardzo widoczna. Zwłaszcza jeśli doszło już do przesunięć w twarzoczaszce np przesunięcie czoła, oczodołu.

@ Co ile jeździ się do Berlina 

Im mniejsze dziecko tym wizyty są częstrze bo głowka szybko rośnie i cała terapia jest krótsza . Odległości między wizytami wahają się od 5 do 8 tygodni.

Nam pierwszą wizytę kontrolną wyznaczono 7 tygodni od założenia kasku.
Po wizycie kontrolnej wyznaczono nam kolejną za 8 tygodni na 19 grudnia :-)



@ Jak długo trwa wizyta??

Za pierwszym razem pojechaliśmy do Berlina na 3 dni.


* Pierwszego dnia wizyta trwała ok 30-40 min rozmowa z lekarzem , wykonanie zdjęć, pomiarów, podjęcie decyzji.

* Drugiego dnia w klinice spędziliśmy ok 2h założenie kasku, doszlifowywanie, 15 minutowa  zabawa z dzieckiem w poczekalni by sprawdzić czy nic nie obciera, doszlifowanie kasku jesli jest taka potrzeba, przynajmniej godzinny spacer z dzieckiem - najlepiej by wtedy leżało by sprawdzić czy nie ma ucisku, obtarć, gdy kask jest już dobrze dopasowany wraca się do hotelu.

* Trzeciego dnia po 24 godzinach w kasku jedzie sie na kontrolę by sprawdzić jak się zachowuje skóra dziecka, czy nie ma odcisków, obtarć. Kask jest sprawdzany, doszlifowywany - wizyta trwa ok 30 min i można jechać do domu.


@ Ile kosztuje terapia kaskowa w Cranioform

Na chwilę obecną koszt kasku oraz wszystkich wizyt konsultacji to 2 300 EURO oczywiście dochodzą koszty dojazdów, noclegów.


@ Jak dziecko reaguje na kask?
W przypadku Norberta reakcja była bardzo dobra bo kask mu w ogóle nie przeszkadzał. Co było dla mnie dziwne bo mój syn nie znosił czapek. Bałam się jak On będzie spał ?? Ale o dziwo nic mu nie przeszkadzało.
Przez pierwsze 3-4 dni strasznie się pocił ale to naturalna. Przez głowę ucieka nam dużo ciepła a kask to pewnego rodzaju izolacja. Dlatego po założeniu kasku dziecko powinno się ubierać o jedną warstwę mniej. Dodatkowo u nas to był środek lata ;-) W miejscu gdzie kask przylegał pojawiały się zaczerwienienia ale tu też skóra musiała się przyzwyczaić do zamknięcia. Gdy wieczorem zdejmowaliśmy kask do czyszczenia to po kąpieli te zaczerwienienia bledły. Z czasem skóra się przyzwyczaiła i nie było już podrażnień. Na początku też skóra głowy się zrobiła dość sucha ale zastosowałam oliwkę po zdjęciu kasku, później kąpiel z myciem główki z szamponem emolium i po takich 2 kąpielach po suchej skórze nie było śladu :-)

Ale jedna z mam której syn też ma założony kask, mówiła że przez pierwszy miesiąc jej synek więcej nie nosił kasku niż nosił bo skóra reagowała wysypką. Także robili mu dłuższe przerwy. Po miesiącu skóra sie przyzwyczaiła i kask był noszony tak jak powinien.

@ Przez ile godzin nosi się kask??

Kask powinien być noszony przez 23 godziny na dobę. Zdejmowany wieczorem gdzie jest czyszczony a dziecko w tym czasie jest kąpane. Norbert dostał jeszcze dodatkowy czas na wizyty na basenie - ale to tylko 2 godz i zazwyczaj juz wieczorem wtedy nie zdejmujemy mu kasku. U nas od początku przestrzegaliśmy tych 23 godzin na dobę, skoro Norb dobrze reagował na kask :-) Może dlatego mamy tak świetne rezultaty.

@ Jak społeczeństwo reaguje na kask??

Biorąc pod uwagę, że w Polsce nie zna się tej metody, kask wzbudza sensację.

W lecie gdy chodziłam z dzieciakami na plac zabaw nawiększą ciekawość kask wzbudzał wśród dzieci ;-)
Dzieci nie bały się zapytać co to jest, po co - w przeciwieństwie do dorosłych, którzy tylko zerkali z ukrycia na kask i szeptali.

Spotkałam się też z tym, że np w sklepie czy w galerii handlowej podchodzili do mnie nieznajomi ludzie i mówili, że widzieli program w telewizji chyba TLC o chorobach dziecięcych i było właśnie o tych kaskach i pytali czy to sie już stosuje w Polsce, czy to pomaga. Spotkałam kilka osób, które słyszało o tych kaskach a sami mają dzieci w starszym wieku, które mają zniekształcone lub spłaszczone główki, że wtedy nie było takich kasków i ze takie spłaszczenia zostały, same się nie wyprostowały.

Jakiś czas temu w sklepie zaczepiła mnie Pani której córka z mężem mieszka w Stanach i że właśnie jej wnuczka też nosiła taki kask i też była ciekawa czy już w Polsce zaczęto stosować takie metody.

Raz w Galerii Handlowej podszedł do mnie starszy mężczyzna, ja obstawiałam księdza w cywilu, moje koleżanki lekarza, poprosił mnie na stronę, zapytał o kask czy to jest kask leczniczy, czy z Norbem wszystko w porządku, że trzyma kciuki za terapię i że wszystko będzie dobrze. To bardzo miłe :-)

Część osób z którymi spotkałam się na rehabilitacji pytało czy Norb miał jakąś operację i teraz musi nosić gips ;-) 

Kiedyś byliśmy ze znajomymi w restauracji na obiedzie i przy stoliku obok po niedługim czasie rozpoczęła się dość głośna rozmowa na temat kasku i że jest to wymysł rodziców, że dziecku krzywdę się robi, bo po co - do tej rozmowy postanowiłam się wtrącić i objaśnić co i jak ;-)

Oczywiście nie brakuje stwierdzeń, że to kask do raczkowania -  swoja drogą sama nie wiedziałam ze coś takiego istnieje ;-)
Jakiś czas temu jak byliśmy na zakupach całą rodzinką, podchodzi do mnie mąż i się śmieje - pytam o co chodzi. Powiedział, że właśnie usłyszał jak jedna Pani mówiła do drugiej że ten kask co ma to dziecko to taki kask żeby się dziecko w wózku nie obijało ;-)
Bardzo dużo osób myśli że to kask ochronny ;-) żeby sobie dziecko krzywdy nie zrobiło ;-)

W momencie kiedy okleiliśmy kask naklejkami przestał on wyglądać na typowo kliniczny ;-) ale najlepsze są reakcje dzieciaków a to trzy moje ulubione reakcje :


- mamo też chce taki kask na rower

- mamo też chcę taką czapkę z zygzakiem

- mamo zobacz jaki modny dzidziuś, ten film leciał w kinie



Gdyby ktoś miał pytania PISZCIE czy w komentarzach czy w mailach!!!
kto pyta nie błądzi!!!
a ja z chęcią pomogę :-) 

Bardzo mnie cieszy ze rodzice biorą sprawy we własne ręce i ślepo nie wierzą lekarzom. 
Z Waszych maili wynika że coraz większa grupa rehabilitantów zaczyna się interesować tym tematem :-)

środa, 12 października 2011

Druga wizyta w klinice - Metoda Kaskowa REZULTATY

Ok zebrałam się w sobie wiec czas opisać nasz wyjazd do kliniki na wizytę kontrolną.

Bardzo wiele z Was w mailach pyta o rezultaty terapii kaskowej ;-)  wcześniej mogłam pisać opierając się na swoich oględzinach ;-) teraz mam wszystko czarno na białym ;-)


Zacznijmy od początku - Norb nosi kask od 15stego sierpnia, minęło 1,5 miesiąca. 

Pierwszą poprawę wyglądu główki było widać bardzo szybko po około 2 tygodniach, przyglądając się główce stwierdziłam - PROSTUJE SIĘ, zawołałam męża - oczywiście usłyszałam "Oj wydaje Ci się". Ale matka wie swoje ;-) Po kolejnym tygodniu mąż przyznał mi racje. Ale my widzimy Norberta każdego dnia bez kasku.


Tydzień przed wyjazdem do Berlina byliśmy na kontroli u naszej Pediatry Specjalistki od rehabilitacji - Ona prowadzi Norba od 3 miesiąca jego życia, to Ona nas wysyłała na badania i rehabilitację - znała główkę Norba bardzo dobrze. To była nasza pierwsza wizyta u niej od momentu założenia kasku. Gdy zdjęliśmy Małemu kask zobaczyłam uśmiech na jej ustach, dokładnie obejrzała główkę, wymacała kostki, była zachwycona rezultatami!! Była w szoku,  że kask przyniósł poprawę w tak szybkim tempie.

Następnego dnia moja Mama była u nas i poprosiła bym zdjęła Norbowi kask by mogła zobaczyć główkę. od 1,5 miesiąca widziała wnuka tylko w kasku. Reakcja była podobna jak u naszej Lekarki :-) . Cały czas kręciła głową z niedowierzaniem jak Norbusiowi poprawił się wygląd główki.

Biorąc pod uwagę, że Norb jest strasznie ruchliwy miałam problem z odpowiednim uchwyceniem główki do zdjęcia.





Trzeba było się dokładnie przyjrzeć by dostrzec jeszcze spłaszczenie z lewej strony. Natomiast czółko się wyrównało.




WIZYTA W BERLINIE

W poniedziałek stawiliśmy się w klinice CRANIOFORM w Berlinie.

Gdy lekarz zobaczył Norba pierwsze słowa "Chłopie jak Ty urosłeś". Po zdjęciu kasku lekarz szeroko się uśmiechnął. Obejrzał dokładnie główkę Norba, pomierzył centymetrem, później specjalnym przyrządem - uśmiechnął się jeszcze szerzej :-) Usłyszeliśmy, że sam nie sądził, że tak szybko pójdzie. Powiedział, że jesteśmy na finiszu bo zostało UWAGA 4 mm asymetrii!!!!!!!!!!!! AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA

Dodam, że półtora miesiąca temu mieliśmy 18mm asymetrii. 


z ogólnych danych matematycznych:

15 sierpnia
obwód główki 45,2 cm, asymetria 18mm


10 października
obwód główki 46 cm, symetria 4mm


WARTO BYŁO!!!! OJ WARTO :-) 



Doszlifowano nam kask by zrobić miejsce główce, poproszono nas by Norb poleżał w kasku 10-15 min co wydawało nam się niemożliwe bo odkąd zaczął raczkować i wstawać o leżeniu nie było mowy. Ale okazał się grzecznym pacjentem i ładnie leżał zabawiany przez rodziców ;-)


Spotkałam się też z Tatą i Babcią Szymona jednego z bliźniaków, gdzie też doszło do spłaszczenia główki. Z jego mamą poznałyśmy się u mnie na blogu - Kasiu żałuję, że nie mogłyśmy się spotkać :-). Szymek, krócej nosił kask - (bo jest młodszy i szybciej  następuje wzrost główki więc i kontrole są częstsze) założyli kask w połowie września  i u Niego także nastąpiła poprawa zmniejszenia asymetrii o 1 cm.



Nasza kolejna wizyta 19 grudnia - oby nas śniegiem nie zasypało ;-)


Hotel

Tym razem także skorzystaliśmy z  Hotel de France - Centre Français de Berlin. 



Otrzymaliśmy duży pokój z aneksem kuchennym. Norbert miał dużo miejsca do raczkowania, wstawania, leżenia. Miejsce na łóżeczko :-) i co najważniejsze kuchnia :-) 








Wiecie co mnie zastanowiło ?? jak przyjechaliśmy do 16stej w niedzielę chcieliśmy pojechać na zakupy i co się okazało ?? wszystkie sklepy pozamykane!! 


Droga powrotna strasznie męcząca bo w deszczu!! 



Od Berlina do samego Lublina lało.... co wydłużyło nam drogę. Bawiliśmy się z Norbem pacynkami, książeczkami, telefonami, świecącymi i grającymi zabawkami a i tak nie obyło się bez wrzasków ;-) Na szczęście Norb ma bardzo wygodny nowy fotelik :-) 




Pomogły też MISKOPTY ;-) , które Norbuś uwielbia :-) tu dodam, że lubi je memłać a nie chrupać także nie było niebezpieczeństwa zakrztuszenia!!







A tak cieszyła się Gabi jak zobaczyła Braciszka :-) Przytulała się do Niego, całowała i kazała sobie posadzić na kolanach - Norb był bardzo cierpliwy, też się stęsknił i opowiadał Gabi po swojemu gdzie był i co robił.



A teraz zdjęcie tyłu kasku :-) tuning został zakończony ;-)

piątek, 19 sierpnia 2011

Wizyta w klinice CRANIOFORM w Berlinie - plagiocefalia, krzywa główka, spłaszczona potylica

W piątek pożegnaliśmy gorączkę, w sobotę młodego wysypało także mieliśmy do czynienia z trzydniówką - powiem Wam, że temperatura ponad 40 stopni chyba każdego rodzica nieźle stresuje ...

W niedzielę wieczorem wyruszyliśmy w trasę, jestem pod wrażeniem poprawy polskich dróg :-) przez 1,5 roku trasa w kierunku Niemiec znacznie sie poprawiła a autostrada marzenie :-)

Rano w poniedziałek byliśmy na miejscu.

Wizyta dzień pierwszy

W samej klinice atmosfera BARDZO BARDZO miła. Wszystko było dokładnie tłumaczone. Norbert został dokładnie obejrzany, wymierzony, obfotografowany. Takim sposobem powstał jego komputerowy ;-)

Niestety nie pozwolono mi nakręcić filmu i robić zdjęć .... ale w pewnym sensie to rozumiem ;-)
na ostatniej wizycie dostaliśmy na płycie zdjęcie i program w którym możemy dowolnie obracać zdjęcie dziecka 3d -tylko trzeba się tym pobawić ;-)


Okazało się że główka Norba wygląda jeszcze gorzej niż myśleliśmy, praktycznie nie ma osi tylko wszystko jest przesunięte .... asymetria między półkulami wynosi 1,8 cm

Z tego co się dowiedzieliśmy asymetrię do 1 cm można zostawić bo będzie mało widoczna. Niestety większa asymetria niesie za sobą widoczne skutki.


Może tu będzie widać - nie znam tego programu więc wybaczcie improwizację ;-)

Na tym zdjęciu widać, że tylna część czaszki jest przesunięta znacznie na prawo.
Gdy jechaliśmy do Berlina byliśmy zdecydowani na kask dla Norba ale to co zobaczyliśmy utwierdziło nas w naszej decyzji :-) 






Gdy lekarz wyjaśnił na wszystko jak to będzie wyglądać potwierdziliśmy wykonanie kasku. Wyznaczono nam wizytę na następny dzień ;-) na przymiarki. Poproszono nas by ubrać lekko Norberta i zabrać ze sobą wózek i kocyk - dlaczego?? wyjaśnię poniżej przy drugim dniu wizyty ;-)


HOTEL


Udaliśmy się do hotelu. Polecam portal http://www.booking.com/ można sobie wybrać hotel, zarezerwować pokój, są pokoje z możliwością bezpłatnego anulowania rezerwacji w przypadku kiedy np dziecko zachoruje.

My wybraliśmy hotel De France - Centre Francais de Berlin


Bardzo sympatyczny hotelik, spokojny, cichy z przemiłą obsługą. Trochę mała winda jak na duży wózek dziecięcy ;-) ale dało rade ;-)

Pokoik czysty, wygodne łóżka na których można odespać długa podróż. W pobliżu jest lotnisko ale nie jest to specjalnie uciążliwe.

W pobliżu dużo knajpek gdzie można dobrze zjeść :-) niedaleko Lidl i Real ;-) gdyby ktoś wolał skoczyć na spożywcze zakupy :-)

Hotel od kliniki dzieli 30 - 40 minutowa trasa - można sobie zrobić spacerek :-) samochodem w korku jedzie się koło godziny ;-)

Także wygodniej jest udać się z dzieckiem na spacer z wózkiem :-) jeśli pogoda dopisuje :-)


Wizyta dzień drugi

Tego dnia wybraliśmy się do kliniki spacerkiem. Na miejscu czekał na nas kask.
Lekarz starannie dopasowywał kask - Norb nawet bardzo się nie denerwował ;-)
Dokładnie obserwowali Nobra i reakcję jego skóry na kask. Oznaczano miejsca, które mogą uciskać i je szlifowano. Następnie poproszono nas o wyjście do poczekalni na 10-15 min - Norb miał kaska na główce i miał siedzieć by sprawdzić jak głowa w tym czasie zareaguje, czy nic nie obciera. Po tym czasie po raz kolejny opatrzono dokładnie Norba, doszlifowano kask i wysłano nas na spacer teraz Norb miał leżeć - najlepiej by spał :-) Co nie było trudne bo akurat nadchodziła pora przekąski i drzemki. Po 1,5h wróciliśmy do kliniki. Lekarz ponownie dokładnie obejrzał Norba pokazał i wyjaśnił jakie zaróżowienia, zaczerwienienia mogą wystąpić jak z nimi postępować. I jeśli ustępują po 30 min to wszystko w porządku i można ponownie nałożyć kask. Przeszłam szkolenie zakładania kasku - nie było tak strasznie ;-). Poproszono nas by stawić się na kontrolę następnego dnia. Co 2h mieliśmy zdejmować małemu kask by sprawdzać czy nic się nie dzieje.
Poinstruowano nas co robić by małemu było wygodnie siedzieć czy leżeć :-)

Jestem pod wielkim wrażeniem opieki i podejścia do pacjenta!!



Byłam w szoku jak mały zaakceptował kask, tak jakby w ogóle go nie zauważał. Czasami jak sobie o nim przypomniał to próbował majstrować coś przy zapięciu ;-) Nie było problemu ze spaniem - myślałam, że może będzie mu niewygodnie ale wszystko jest w porządku :-)  W zabawie też mu nie przeszkadza :-)



Dziecko w kasku należy ubierać lżej gdyż kask hamuje uciekanie ciepła i dziecku jest gorąco. Przez pierwsze 2 tygodnie organizm musi się przestawić i dziecko może się bardziej pocić.

Plusem jest to, że już nie muszę go pilnować i przekręcać na prawo może spać jak mu wygodnie bo kask asekuruje tą spłaszczoną stronę pozostawiając jej miejsce do rośnięcia.

Śmieję się, że teraz jestem spokojniejsza jak Norb siedząc się przewraca - bo ma amortyzację hehehe ;-)



Wizyta trzeci dzień

Trzecia wizyta po całej nocy Norberta w kasku pokazała, że kask jest dobrze dopasowany. Delikatnie podszlifowano parę miejsc. Gdyby coś się działo mamy dzwonić, pisać :-) Wyznaczono nam kolejną wizytę za 7 tygodni (Norb jest już duży i główka wolniej rośnie)


Ciesze się, że wzięłam los główki Nobra w swoje ręce i nie słuchałam lekarzy zeby dalej go tylko przekładać na boki. Naprawdę teraz dociera do mnie dużo historii osób których dzieci miały podobny problem i teraz gdy maja kilka lat maja krzywe główki a rodzice użalają się, że lekarze przecież mówili, że się wyrówna.

Najgorsze jest to, że lekarze w Polsce nie znają tej techniki i żyją w niewiedzy. Myślę, że wielu rodziców mając do wyboru taką terapie kaskową by się na nią zdecydowało :-

Jeśli ktoś będzie miał jakieś pytania proszę się nie krępować z chęcią pomogę :-)